`. To co jest najgorsze w życiu to to , że nie wiemy co się stanie w przyszłości i nikt nam tego nie powie , ale może jednak to i dobrze . No bo przecież trudno by było , żyć nam ze świadomością , że nie długo możemy stracić osobę którą tak bardzo kochamy . Radość , to co czuję dzięki temu , że nie wiem co się stanie . Cieszenie się każdą dobra chwilą , które przy osobie którą kochamy mamy ciągle .
Dziękowanie Bogu , to to co robię dzień w dzień , za to że dał mi właśnie jego . Tego który umie pokazać mi kolory w tym tak szarym życiu , za tego który nauczył mnie szczerze prawdziwie kochać i ufać sobie nawzajem . Właśnie za tego , dzięki któremu codziennie się uśmiecham gdy zobaczę jego uśmiech ,słodkie dołeczki w policzkach gdy to robi , oczy , no po prostu w tedy kiedy jest szczęśliwy , ja też jestem i to jest właśnie najlepsze .
Nie pomyślałabym nigdy , że spotka mnie tak wielkie szczęście , że moje całe życie się zmieni na lepsze ....
`. * Dziewczyna nie wiedziała tylko , że za szybko myśli , że cały ich świat się zmieni i jak sama mówiła nie wie co będzie za kilka dni ....
Justin podszedł do mnie do łóżka , usiadł obok i dał mi buziaka w policzek - Jeśli ci się do jutra nie poprawi , idziesz do lekarza - Oznajmił .
- Ale skarbie już jest lepiej , na prawdę o wiele lepiej się czuję i nie muszę iść do lekarza . - Od bardzo dawna nie chodziłam do żądnych przychodni czy szpital ów . Zawsze się tego bałam . Bałam się , ze ktoś się domyśli lub coś zrobi , ze się dowie o moim cięciu i o ...tym że mój ojciec mi robi najgorszą rzecz w życiu .
- Yhy , ale ja i tak widzę swoje . Wyglądasz okropnie , jesteś przemęczona nie możesz spać ,masz sińce pod oczami . Kochanie martwię się o ciebie .
- Nie potrzebnie , nic mi nie jest , naprawdę Justin . - uśmiechnęłam się delikatnie . - A ty nie miałeś jechać do studia ,? - zaczęłam nowy temat bo już nie chciałam ciągnąc tamtego .
- Tak Miałem i Jadę , właśnie chciałem ci też to powiedzieć.
- Aha no dobra to miłej pracy . - Powiedziałam nieco wkurzona , nie wiem co się nagle stało , ale jakoś humor mi się zepsuł . Miałam nadzieje , że dzisiaj zostanie w domu , a on ciągle tylko w tym studiu .
- Coś się stało skarbie .? - zapytał zaskoczony moją odpowiedzią .
-Nie wiesz nic Kurwa , ! - krzyknełam i szybko wstałam z łóżka , zakładając bluzę . On podszedł do mnie i złapał za dłoń , którą od razu zabrałam .
- Alice skarbie co jest .? - zapytał ,a w jego oczach ujrzałam ....strach ? .
- Nic , a co ma być ? wcale nie spędzasz ze mną czau , Całe dnie siedzisz w tym studiu lub gdzieś tam , ale nic ze mną . Tak ma wyglądać mój szczęśliwy związek ?! To ja już Kurwa dziękuję , lepiej mi Było z Mattem , mimo że mnie zgwałcił , ale przynajmniej miał czas . ! - krzyknełam . Widziałam , że te słowa zabolały Justina . W jego oczach pojawiły się małe łezki , ale jakoś mnie to nie ruszało . Chyba jestem za bardzo wkurzona ,
- Skarbie ,,, , Ja nie wiedziałem że to cię aż tak boli , ja zadzwonię zaraz do Scotta i powiem że dziś nie przyjadę , Tylko się nie gniewaj i nie zrywaj .Błagam .- Spojrzał na mnie proszącymi oczkami .
- Jedź już sobie do tego cholernego studia , chce zostać sama . !
- Ale Kochanie ....
- Jedź i mnie zostaw . - Zaraz znowu chciał się odezwać , ale mu nie pozwoliłam . - Zostaw mnie kurwa samą rozumiesz .?!
Po jego policzku spłynęła łezka , odwrócił się i wyszedł , a ja rzuciłam się na łóżko i strasznie rozpłakałam .
Nie wiem co się ze mną dzieje , mam ciągłe zmiany na stroju , jestem szczęśliwa , zaraz zła , a później płaczę . Przez to zraniłam Justina , widziałam jak go to bolało , żałuje ..
Sięgnęłam po telefon , który znajdował się na szafce . Kiedy miałam go już w rękach wybrałam numer do Seleny , a ona już po chwili odebrała .
- Tak . ?
- `. - Hei - Powiedziałam cicho zapłakanym głosem .
- Alice .? Jezu co się stało ? Czemu płaczesz .?
- `. - Możemy się spotkać ? proszę .
- No Dobrze to zaraz u ciebie będę .
- `. - Nie , Ja jestem u Justina ......- odparłam cichutko.
- Ok zaraz będę - Powiedziała i się rozłączyła .
Wtuliłam się w poduszkę na której zawsze śpi Justin i zaczęłam znowu płakać . Jestem idiotką . Ponownie go zraniłam , pewnie teraz się boi , że z nim znowu zerwie , a ...może to on będzie chciał zerwać ze mną .? Nie Błagam tylko nie to ja go potrzebuję .! Dlaczego ja to zrobiłam .? Czemu na niego nakrzyczałam .
Leżałam tak myśląc i plącząc chyba z dwadzieścia minut , kiedy usłyszałam otwierające się drzwi . Podniosłam głowę i spojrzałam na Selene , ona kiedy mnie zobaczyła , szybko podbiegła do mnie i zaczęła tulić .
- Przepraszam - Szepnęłam bardzo cichutko i zaczęłam tulić się tym razem do niej .
- Nie masz za co mnie przepraszać . Powiedz co się stało .? - Zapytała nadal mnie przytulając .
- Kolejny raz zraniłam Justina .- przetarłam ręką oczy .
- Ale jak .? - zapytała , więc jej opowiedziałam wszystko od początku do końca. - ... , a najgorsze jest to , że nie wiem co się ze mną dzieje . Od kilku dni ciągle zmienia mi się nastrój , raz mam taki raz taki , ciągle wymiotuję , mam zawroty głowy i ....- nie dokończyłam bo Selena mi Przerwała .
- A może ty jesteś w ciąży . ! - krzyknęła , a ja popatrzyłam na nią wielkimi oczami .
- Nie to nie możliwe bo ja mam ....,to znaczy właśnie nie ostatnio mi się spóźnia ..- O Kurwa . To nie możliwe , przecież ja nie mogę być w ciąży , no bo niby z kim .?. Nagle łzy znowu zaczęły lecieć po moich policzkach i nie mogłam ich powstrzymać .
- Alice - usłyszałam głos Seleny, która ponownie mnie przytuliła - Musisz , zrobić test ....
To Najgorsze co może mnie spotkać w życiu , bo przecież jeśli to prawda to nie będę miała już życia i zniszczyła bym przy okazji nie tylko je sobie , ale także Justinowi . Jeśli zaraz zobaczę na tym teście dwie kreski , to moje życie nie ma już sensu .
-Alice chyba To już ..- usłyszałam głos Sell .Czyli czas , czas sprawdzić czy we mnie właśnie teraz rozwija się życie . Otworzyłam drzwi od łazienki i spojrzałam na mały przedmiocik .....
___________________________
Siemka . ! Dziękuję za te 5 komentarzy , mimo że myślałam że będzie więcej ale ok , doprowadzę ten blog do końca .
Jeszcze raz dziękuję
`. * - diary-of-life - Tobie dziękuję najbardziej za szczerą opinię , wzięłam sobie ją do serca i spróbuje się powoli po prawić w moim pisaniu , a ty piszesz świetnie . ; D
`. * Michaelowax3 - Tobie też dziękuję , z a to że to czytasz i ci się podoba , a również a to że skomentowałaś .
`. * Wronkosia - No więc doczekałaś się NN ; D . Dziękuję ; **
`. * nananataleahh - Cieszę się , że sądzisz , że moje opowiadanie jest fajne
`. * Choco - Również tobie dziękuję . ; D
PRZEPRASZAM ŻE KRÓTKI ALE MUSIAŁ TAKI BYĆ . ! DO NN
Dziękowanie Bogu , to to co robię dzień w dzień , za to że dał mi właśnie jego . Tego który umie pokazać mi kolory w tym tak szarym życiu , za tego który nauczył mnie szczerze prawdziwie kochać i ufać sobie nawzajem . Właśnie za tego , dzięki któremu codziennie się uśmiecham gdy zobaczę jego uśmiech ,słodkie dołeczki w policzkach gdy to robi , oczy , no po prostu w tedy kiedy jest szczęśliwy , ja też jestem i to jest właśnie najlepsze .
Nie pomyślałabym nigdy , że spotka mnie tak wielkie szczęście , że moje całe życie się zmieni na lepsze ....
`. * Dziewczyna nie wiedziała tylko , że za szybko myśli , że cały ich świat się zmieni i jak sama mówiła nie wie co będzie za kilka dni ....
Justin podszedł do mnie do łóżka , usiadł obok i dał mi buziaka w policzek - Jeśli ci się do jutra nie poprawi , idziesz do lekarza - Oznajmił .
- Ale skarbie już jest lepiej , na prawdę o wiele lepiej się czuję i nie muszę iść do lekarza . - Od bardzo dawna nie chodziłam do żądnych przychodni czy szpital ów . Zawsze się tego bałam . Bałam się , ze ktoś się domyśli lub coś zrobi , ze się dowie o moim cięciu i o ...tym że mój ojciec mi robi najgorszą rzecz w życiu .
- Yhy , ale ja i tak widzę swoje . Wyglądasz okropnie , jesteś przemęczona nie możesz spać ,masz sińce pod oczami . Kochanie martwię się o ciebie .
- Nie potrzebnie , nic mi nie jest , naprawdę Justin . - uśmiechnęłam się delikatnie . - A ty nie miałeś jechać do studia ,? - zaczęłam nowy temat bo już nie chciałam ciągnąc tamtego .
- Tak Miałem i Jadę , właśnie chciałem ci też to powiedzieć.
- Aha no dobra to miłej pracy . - Powiedziałam nieco wkurzona , nie wiem co się nagle stało , ale jakoś humor mi się zepsuł . Miałam nadzieje , że dzisiaj zostanie w domu , a on ciągle tylko w tym studiu .
- Coś się stało skarbie .? - zapytał zaskoczony moją odpowiedzią .
-Nie wiesz nic Kurwa , ! - krzyknełam i szybko wstałam z łóżka , zakładając bluzę . On podszedł do mnie i złapał za dłoń , którą od razu zabrałam .
- Alice skarbie co jest .? - zapytał ,a w jego oczach ujrzałam ....strach ? .
- Nic , a co ma być ? wcale nie spędzasz ze mną czau , Całe dnie siedzisz w tym studiu lub gdzieś tam , ale nic ze mną . Tak ma wyglądać mój szczęśliwy związek ?! To ja już Kurwa dziękuję , lepiej mi Było z Mattem , mimo że mnie zgwałcił , ale przynajmniej miał czas . ! - krzyknełam . Widziałam , że te słowa zabolały Justina . W jego oczach pojawiły się małe łezki , ale jakoś mnie to nie ruszało . Chyba jestem za bardzo wkurzona ,
- Skarbie ,,, , Ja nie wiedziałem że to cię aż tak boli , ja zadzwonię zaraz do Scotta i powiem że dziś nie przyjadę , Tylko się nie gniewaj i nie zrywaj .Błagam .- Spojrzał na mnie proszącymi oczkami .
- Jedź już sobie do tego cholernego studia , chce zostać sama . !
- Ale Kochanie ....
- Jedź i mnie zostaw . - Zaraz znowu chciał się odezwać , ale mu nie pozwoliłam . - Zostaw mnie kurwa samą rozumiesz .?!
Po jego policzku spłynęła łezka , odwrócił się i wyszedł , a ja rzuciłam się na łóżko i strasznie rozpłakałam .
Nie wiem co się ze mną dzieje , mam ciągłe zmiany na stroju , jestem szczęśliwa , zaraz zła , a później płaczę . Przez to zraniłam Justina , widziałam jak go to bolało , żałuje ..
Sięgnęłam po telefon , który znajdował się na szafce . Kiedy miałam go już w rękach wybrałam numer do Seleny , a ona już po chwili odebrała .
- Tak . ?
- `. - Hei - Powiedziałam cicho zapłakanym głosem .
- Alice .? Jezu co się stało ? Czemu płaczesz .?
- `. - Możemy się spotkać ? proszę .
- No Dobrze to zaraz u ciebie będę .
- `. - Nie , Ja jestem u Justina ......- odparłam cichutko.
- Ok zaraz będę - Powiedziała i się rozłączyła .
Wtuliłam się w poduszkę na której zawsze śpi Justin i zaczęłam znowu płakać . Jestem idiotką . Ponownie go zraniłam , pewnie teraz się boi , że z nim znowu zerwie , a ...może to on będzie chciał zerwać ze mną .? Nie Błagam tylko nie to ja go potrzebuję .! Dlaczego ja to zrobiłam .? Czemu na niego nakrzyczałam .
Leżałam tak myśląc i plącząc chyba z dwadzieścia minut , kiedy usłyszałam otwierające się drzwi . Podniosłam głowę i spojrzałam na Selene , ona kiedy mnie zobaczyła , szybko podbiegła do mnie i zaczęła tulić .
- Przepraszam - Szepnęłam bardzo cichutko i zaczęłam tulić się tym razem do niej .
- Nie masz za co mnie przepraszać . Powiedz co się stało .? - Zapytała nadal mnie przytulając .
- Kolejny raz zraniłam Justina .- przetarłam ręką oczy .
- Ale jak .? - zapytała , więc jej opowiedziałam wszystko od początku do końca. - ... , a najgorsze jest to , że nie wiem co się ze mną dzieje . Od kilku dni ciągle zmienia mi się nastrój , raz mam taki raz taki , ciągle wymiotuję , mam zawroty głowy i ....- nie dokończyłam bo Selena mi Przerwała .
- A może ty jesteś w ciąży . ! - krzyknęła , a ja popatrzyłam na nią wielkimi oczami .
- Nie to nie możliwe bo ja mam ....,to znaczy właśnie nie ostatnio mi się spóźnia ..- O Kurwa . To nie możliwe , przecież ja nie mogę być w ciąży , no bo niby z kim .?. Nagle łzy znowu zaczęły lecieć po moich policzkach i nie mogłam ich powstrzymać .
- Alice - usłyszałam głos Seleny, która ponownie mnie przytuliła - Musisz , zrobić test ....
To Najgorsze co może mnie spotkać w życiu , bo przecież jeśli to prawda to nie będę miała już życia i zniszczyła bym przy okazji nie tylko je sobie , ale także Justinowi . Jeśli zaraz zobaczę na tym teście dwie kreski , to moje życie nie ma już sensu .
-Alice chyba To już ..- usłyszałam głos Sell .Czyli czas , czas sprawdzić czy we mnie właśnie teraz rozwija się życie . Otworzyłam drzwi od łazienki i spojrzałam na mały przedmiocik .....
___________________________
Siemka . ! Dziękuję za te 5 komentarzy , mimo że myślałam że będzie więcej ale ok , doprowadzę ten blog do końca .
Jeszcze raz dziękuję
`. * - diary-of-life - Tobie dziękuję najbardziej za szczerą opinię , wzięłam sobie ją do serca i spróbuje się powoli po prawić w moim pisaniu , a ty piszesz świetnie . ; D
`. * Michaelowax3 - Tobie też dziękuję , z a to że to czytasz i ci się podoba , a również a to że skomentowałaś .
`. * Wronkosia - No więc doczekałaś się NN ; D . Dziękuję ; **
`. * nananataleahh - Cieszę się , że sądzisz , że moje opowiadanie jest fajne
`. * Choco - Również tobie dziękuję . ; D
PRZEPRASZAM ŻE KRÓTKI ALE MUSIAŁ TAKI BYĆ . ! DO NN
Tagi:
Rozdział 39
18.05.2012 o godz. 23:52
komentuj (5)
- Już Nie długo pożałujesz tego co zrobiłaś ...
- Od razu po tych słowach , osoba dzwoniąc rozłączyła się . Łzy napłynęły mi do oczu , teraz boję się jeszcze bardziej . Nie wiem kto to dzwonił , nie rozpoznałam po głosie , ponieważ był zniekształcony . Nagle zrobiło mi się tak jak wcześniej , bardzo nie dobrze i szybko zerwałam się z łóżka i popędziłam do łazienki , gdzie już drugi raz w przeciągu nie całej doby zwymiotowałam . Kompletnie nie wiem co się dzieje , już nad niczym nie panuję . W moim życiu koszmar się chyba nigdy nie skończy . Podniosłam się z ziemi i podeszłam do zlewu , gdzie obmyłam sobie twarz , a zaraz potem oparłam się o ścianę po której zjechałam w dół . Podciągnęłam nogi pod brodę i się rozpłakałam , wo gule nad tym nie panując .
Płakałam chyba na prawdę głośno bo do łazienki wbiegł zdziwiony Justin .
- Kochanie co się stało .? - zapytał siadając obok mnie i od razu tuląc do swojego ciała . Otarłam szybko łzy i spojrzałam na niego .
- Nic Kotek , chodźmy spać . - powiedziałam i szybko wstałam , a on zaraz za mną , lecz nie pozwolił mi pójść do pokoju , tylko objął mnie rękami wokół tali i przyciągną do siebie , patrząc prosto w oczka .
- Nie umiesz kłamać . - odparł . Nie wiedziałam co mam zrobić . Nie powiem mu o tych telefonach , ale ..
- Po prostu , źle się poczułam i ponownie zwymiotowałam - oznajmiłam biorąc go za rękę i kierując do jego do pokoju , gdzie usiedliśmy na łóżku .
- Skarbie , jeśli ci to nie przejdzie musisz jechać do lekarza bo nie wiadomo dlaczego masz te zawroty i wymiotujesz ,a teraz lepiej chodźmy spać . - odpowiedział i odsłonił kawałek łóżka , podnosząc kołdrę do góry abym się położyła . Na początku chciałam to zrobić , ale jakoś tak poczułam się głodna .
- Nie Justin . Ja muszę iść coś zjeść , mam ochotę na kanapkę i płatki na mleku . - podniosłam się z łóżka chciałam zejść na dół .
- Wiesz co Alice , nie uważam aby to był dobry pomysł . Przed chwilą wymiotowałaś ,a teraz chcesz jeść . - odparł i także wstał , podchodząc do mnie .
- Ale ja Jestem Głodna i nic na to nie poradzę . idę Jeść . - Wyszłam z pokoju kierując się schodami na dół prosto do Kuchni . Kiedy się tam już znalazłam , chciałam zabrać się za robienie sobie kanapek , lecz w drzwiach staną Justin .
- Dobra to ty Kochanie sobie usiąść a ja ci zrobię - Tak jak mnie poprosił zrobiłam . Siadłam na krześle w kuchni i przymknęłam oczy .
Czasami myślimy , że nasze życie jest brzydko mówiąc do dupy . Nic nie ma sensu , mamy najgorzej , wszystko się sypie . Widzimy wszystko co najgorsze lecz nie dostrzegamy plusów , dobroci które spotykają nas ciągle , tylko może nie zawsze je zauważamy , albo nie doceniamy . Kiedy już jest za późno , cały świat obraca się o 180 stopni i żałujemy , myślimy w tedy i widzimy dopiero ile straciliśmy .
Życie jest jakie jest , ale nie możemy się poddawać , lecz nie którzy o tym zapominaj .......trzeba WALCZYĆ aż do końca . Kiedy mamy pod górkę , to pomyślmy o tym że jak jest górka jest też z niej zejście , może być ciężkie ale na pewno lżejsze od wejścia ......
Moje rozmyślenia przerwał Justin , który właśnie w tej chwili postawił przede mną cały talerz kanapek . Posłał mi uśmiech i usiadł na przeciwko mnie , patrząc na mnie . Bez słowa zabrałam się za jedzenie ,a po 15 minutach nie było nawet malutkiego okruszka na talerzu .
- Dziękuję . - odparłam podnosząc się z krzesła i niosąc talerz do zmywarki , po chwili go wsadziłam więc podeszłam do Justina . Spojrzał na mnie łapiąc za rękę i przyciągając do siebie . Złapał mnie za nadgarstek i poczułam straszny ból , ale nie dałam po sobie tego poznać , bo on nie może się dowiedzieć , że ja się tnę .
Usiadłam u niego na kolanach i oplotłam rękami jego szyje patrząc w oczy .
- Wiesz , że cię Bardzo mocno Kocham .? - zapytał patrząc i prosto w oczy , obejmując mnie rękami .
- Wiem ...- Szepnęłam - i ja ciebie też bardzo mocno kocham . - uśmiechnełam się delikatnie do niego , a zaraz potem się przytuliłam do jego ciepłego ciała .
- Zrobił bym dla ciebie wszystko ....,co tylko byś ze chciała . - zaczął ..- wiesz , że jeśli ci przeszkadza moja kariera i nie chcesz abym śpiewał to ja zrezygnuje , powiedz tylko słow...- nie dokończył , bo od razu mu przerwałam .
- Nie Justin , niczego nie będziesz kończył - widziałam , ze chce od razu coś powiedzieć , ale nie dałam mu dojść do zdania . - ja chce abyś spełniał swoje marzenia , był tym kim chciałeś od początku . Mi wo gule nie sprawia problemu to , że śpiewasz czy coś ja jestem szczęśliwa widząc , że to co robisz sprawia ci tak wielką radość . - posłałam mu uśmiech , znowu patrząc w oczy . - Kocham cię takiego jaki jesteś i za to kim jesteś , nic nie chce w tobie zmieniać , ani rujnować ci życia . Bo wiem , ze gdybym kazała ci zakończyć karierę to bym ci zepsuła je całe rozumiesz .? - zapytałam na co on pokiwał twierdząco głową . Przybliżyłam swoją twarz do jego , a po chwili nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku . Musnęłam go delikatnie na zakończenie i oderwałam się ponownie tuląc do niego .
- Mimo tego , że ty się sprzeciwiasz zrobił bym dla ciebie wszystko , nawet oddał życie - odparł na poważnie , ale mi jakoś się nie chciało w to wierzyć , bo kto by poświęcił się dla kogoś takiego jak ja ...
`. Dziewczyna nie wiedziała , że słowa które przed chwilą wyszły z ust chłopaka są szczere , lecz nie długo się o tym przekona ....
- Kochanie .! - usłyszałam głos mojego chłopaka , przy swoim uchu , który pewnie chce żebym wstała .
- Jeszcze chwila Justin . - odparłam , przekręciłam się na drugi bok i wtuliłam w poduszkę , przykrywając się jeszcze bardziej kołdrą . Bieber jednak nie dawał za wygraną odkrył mnie i przekręcił w swoją stronę .
- Nudzi mi się. - powiedział takim śmieciowym głosem , że od razu wybuchłam i zaczęłam się głośno śmiać . - Wstawaj . Proszę Skarbie - nie zawracał uwagi na to co robię tylko dalej gadał Abym w końcu podniosła się z tego łóżka . Rzuciłam w niego poduszką i podniosłam się do pozycji siedzącej . - Ok już wstaje , więc możesz się zamknąć kotek . - powiedziałam przez śmiech , wstałam z łóżka i podeszłam do krzesła na którym wisiały moje ciuchy , które przygotowałam już wczoraj . Razem z Justinem mamy jechać na zakupy , ponieważ Pattie nie ma czasu ,a nic nie ma do jedzenia , a Biebs chce też kupić sobie jakieś ciuchy więc muszę z nim tam iść . Wzięłam moje ubrania i poszłam do łazienki . Rozebrałam się z piżamy i założyłam swoje ciuchy , potem obmyłam twarz i posmarowałam ją kremem . Mam na sobie bluzkę z długim rękawem w czarnym kolorze , a na to założoną fioletową bluzę , od kilku dni nosze tylko takie rzeczy ,aby nikt nie zauważył moich ran , których z dnia na dzień jest co raz więcej . ..
________________
- A Ty Kochanie nic nie chcesz z ciuchów .? - zapytał mnie Justin , już z któryś raz .
- Mówiłam ci już , że nie chce . - odparłam , rozglądając się po sklepie .
- No , ale może być sobie kupiła jakąś sukienkę czy coś , teraz robi się coraz cieplej ..- już mi się na prawdę nie chce go słuchać czasami .
- Nie nie chce żadnych ciuchów , wo gule to nie wzięłam pieniędzy ze sobą , zaczekam na ciebie przed sklepem .
-Czekaj Kochanie , ale ja ci coś kupie tylko powiedz co chcesz .
- No Kurwa Justin Mówię , że nic .! - Krzyknęłam i szybko wybiegłam ze sklepu ,a potem z galerii . Usiadłam koło ściany przy tylnym wyjściu i schowałam twarz w dłonie . Nie wiem co się ze mną dzieje , czasami czuje jak bym odpływała , całkowicie traciła kontrole nad moim ciałem , umysłem , uczuciami i po prostu wszystkim . To Takie trudne . Życie . Dlaczego nie może ciągle być dobrze , tylko zawsze musi być pod górkę . Dlaczego ?
- Kochanie co się stało .? - poczułam ciepło bijące od ciała mojego chłopaka . Objął mnie ręką i przytulił do siebie .- Co się dzieje skarbie ? .- Nie wytrzymałam tego wszystkie , emocje wzięły górę i wybuchłam płaczem . Justin przytulił mnie do siebie .
- Przepraszam - szepną cicho . Spojrzałam na niego zaskoczona , nie wiedziałam o co mu chodzi , ale gdy chciałam się już odezwać poczułam , że mi jest nie dobrze i znowu zwymiotowałam ....
______________________
Dziadostwo . Kurde no , wenę mam ale pisać mi się nie chce . Przepraszam was za to badziewie i za tyle czekania , następny będzie lepszy .
Dziękuje za Komentarze . <3
- Od razu po tych słowach , osoba dzwoniąc rozłączyła się . Łzy napłynęły mi do oczu , teraz boję się jeszcze bardziej . Nie wiem kto to dzwonił , nie rozpoznałam po głosie , ponieważ był zniekształcony . Nagle zrobiło mi się tak jak wcześniej , bardzo nie dobrze i szybko zerwałam się z łóżka i popędziłam do łazienki , gdzie już drugi raz w przeciągu nie całej doby zwymiotowałam . Kompletnie nie wiem co się dzieje , już nad niczym nie panuję . W moim życiu koszmar się chyba nigdy nie skończy . Podniosłam się z ziemi i podeszłam do zlewu , gdzie obmyłam sobie twarz , a zaraz potem oparłam się o ścianę po której zjechałam w dół . Podciągnęłam nogi pod brodę i się rozpłakałam , wo gule nad tym nie panując .
Płakałam chyba na prawdę głośno bo do łazienki wbiegł zdziwiony Justin .
- Kochanie co się stało .? - zapytał siadając obok mnie i od razu tuląc do swojego ciała . Otarłam szybko łzy i spojrzałam na niego .
- Nic Kotek , chodźmy spać . - powiedziałam i szybko wstałam , a on zaraz za mną , lecz nie pozwolił mi pójść do pokoju , tylko objął mnie rękami wokół tali i przyciągną do siebie , patrząc prosto w oczka .
- Nie umiesz kłamać . - odparł . Nie wiedziałam co mam zrobić . Nie powiem mu o tych telefonach , ale ..
- Po prostu , źle się poczułam i ponownie zwymiotowałam - oznajmiłam biorąc go za rękę i kierując do jego do pokoju , gdzie usiedliśmy na łóżku .
- Skarbie , jeśli ci to nie przejdzie musisz jechać do lekarza bo nie wiadomo dlaczego masz te zawroty i wymiotujesz ,a teraz lepiej chodźmy spać . - odpowiedział i odsłonił kawałek łóżka , podnosząc kołdrę do góry abym się położyła . Na początku chciałam to zrobić , ale jakoś tak poczułam się głodna .
- Nie Justin . Ja muszę iść coś zjeść , mam ochotę na kanapkę i płatki na mleku . - podniosłam się z łóżka chciałam zejść na dół .
- Wiesz co Alice , nie uważam aby to był dobry pomysł . Przed chwilą wymiotowałaś ,a teraz chcesz jeść . - odparł i także wstał , podchodząc do mnie .
- Ale ja Jestem Głodna i nic na to nie poradzę . idę Jeść . - Wyszłam z pokoju kierując się schodami na dół prosto do Kuchni . Kiedy się tam już znalazłam , chciałam zabrać się za robienie sobie kanapek , lecz w drzwiach staną Justin .
- Dobra to ty Kochanie sobie usiąść a ja ci zrobię - Tak jak mnie poprosił zrobiłam . Siadłam na krześle w kuchni i przymknęłam oczy .
Czasami myślimy , że nasze życie jest brzydko mówiąc do dupy . Nic nie ma sensu , mamy najgorzej , wszystko się sypie . Widzimy wszystko co najgorsze lecz nie dostrzegamy plusów , dobroci które spotykają nas ciągle , tylko może nie zawsze je zauważamy , albo nie doceniamy . Kiedy już jest za późno , cały świat obraca się o 180 stopni i żałujemy , myślimy w tedy i widzimy dopiero ile straciliśmy .
Życie jest jakie jest , ale nie możemy się poddawać , lecz nie którzy o tym zapominaj .......trzeba WALCZYĆ aż do końca . Kiedy mamy pod górkę , to pomyślmy o tym że jak jest górka jest też z niej zejście , może być ciężkie ale na pewno lżejsze od wejścia ......
Moje rozmyślenia przerwał Justin , który właśnie w tej chwili postawił przede mną cały talerz kanapek . Posłał mi uśmiech i usiadł na przeciwko mnie , patrząc na mnie . Bez słowa zabrałam się za jedzenie ,a po 15 minutach nie było nawet malutkiego okruszka na talerzu .
- Dziękuję . - odparłam podnosząc się z krzesła i niosąc talerz do zmywarki , po chwili go wsadziłam więc podeszłam do Justina . Spojrzał na mnie łapiąc za rękę i przyciągając do siebie . Złapał mnie za nadgarstek i poczułam straszny ból , ale nie dałam po sobie tego poznać , bo on nie może się dowiedzieć , że ja się tnę .
Usiadłam u niego na kolanach i oplotłam rękami jego szyje patrząc w oczy .
- Wiesz , że cię Bardzo mocno Kocham .? - zapytał patrząc i prosto w oczy , obejmując mnie rękami .
- Wiem ...- Szepnęłam - i ja ciebie też bardzo mocno kocham . - uśmiechnełam się delikatnie do niego , a zaraz potem się przytuliłam do jego ciepłego ciała .
- Zrobił bym dla ciebie wszystko ....,co tylko byś ze chciała . - zaczął ..- wiesz , że jeśli ci przeszkadza moja kariera i nie chcesz abym śpiewał to ja zrezygnuje , powiedz tylko słow...- nie dokończył , bo od razu mu przerwałam .
- Nie Justin , niczego nie będziesz kończył - widziałam , ze chce od razu coś powiedzieć , ale nie dałam mu dojść do zdania . - ja chce abyś spełniał swoje marzenia , był tym kim chciałeś od początku . Mi wo gule nie sprawia problemu to , że śpiewasz czy coś ja jestem szczęśliwa widząc , że to co robisz sprawia ci tak wielką radość . - posłałam mu uśmiech , znowu patrząc w oczy . - Kocham cię takiego jaki jesteś i za to kim jesteś , nic nie chce w tobie zmieniać , ani rujnować ci życia . Bo wiem , ze gdybym kazała ci zakończyć karierę to bym ci zepsuła je całe rozumiesz .? - zapytałam na co on pokiwał twierdząco głową . Przybliżyłam swoją twarz do jego , a po chwili nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku . Musnęłam go delikatnie na zakończenie i oderwałam się ponownie tuląc do niego .
- Mimo tego , że ty się sprzeciwiasz zrobił bym dla ciebie wszystko , nawet oddał życie - odparł na poważnie , ale mi jakoś się nie chciało w to wierzyć , bo kto by poświęcił się dla kogoś takiego jak ja ...
`. Dziewczyna nie wiedziała , że słowa które przed chwilą wyszły z ust chłopaka są szczere , lecz nie długo się o tym przekona ....
- Kochanie .! - usłyszałam głos mojego chłopaka , przy swoim uchu , który pewnie chce żebym wstała .
- Jeszcze chwila Justin . - odparłam , przekręciłam się na drugi bok i wtuliłam w poduszkę , przykrywając się jeszcze bardziej kołdrą . Bieber jednak nie dawał za wygraną odkrył mnie i przekręcił w swoją stronę .
- Nudzi mi się. - powiedział takim śmieciowym głosem , że od razu wybuchłam i zaczęłam się głośno śmiać . - Wstawaj . Proszę Skarbie - nie zawracał uwagi na to co robię tylko dalej gadał Abym w końcu podniosła się z tego łóżka . Rzuciłam w niego poduszką i podniosłam się do pozycji siedzącej . - Ok już wstaje , więc możesz się zamknąć kotek . - powiedziałam przez śmiech , wstałam z łóżka i podeszłam do krzesła na którym wisiały moje ciuchy , które przygotowałam już wczoraj . Razem z Justinem mamy jechać na zakupy , ponieważ Pattie nie ma czasu ,a nic nie ma do jedzenia , a Biebs chce też kupić sobie jakieś ciuchy więc muszę z nim tam iść . Wzięłam moje ubrania i poszłam do łazienki . Rozebrałam się z piżamy i założyłam swoje ciuchy , potem obmyłam twarz i posmarowałam ją kremem . Mam na sobie bluzkę z długim rękawem w czarnym kolorze , a na to założoną fioletową bluzę , od kilku dni nosze tylko takie rzeczy ,aby nikt nie zauważył moich ran , których z dnia na dzień jest co raz więcej . ..
________________
- A Ty Kochanie nic nie chcesz z ciuchów .? - zapytał mnie Justin , już z któryś raz .
- Mówiłam ci już , że nie chce . - odparłam , rozglądając się po sklepie .
- No , ale może być sobie kupiła jakąś sukienkę czy coś , teraz robi się coraz cieplej ..- już mi się na prawdę nie chce go słuchać czasami .
- Nie nie chce żadnych ciuchów , wo gule to nie wzięłam pieniędzy ze sobą , zaczekam na ciebie przed sklepem .
-Czekaj Kochanie , ale ja ci coś kupie tylko powiedz co chcesz .
- No Kurwa Justin Mówię , że nic .! - Krzyknęłam i szybko wybiegłam ze sklepu ,a potem z galerii . Usiadłam koło ściany przy tylnym wyjściu i schowałam twarz w dłonie . Nie wiem co się ze mną dzieje , czasami czuje jak bym odpływała , całkowicie traciła kontrole nad moim ciałem , umysłem , uczuciami i po prostu wszystkim . To Takie trudne . Życie . Dlaczego nie może ciągle być dobrze , tylko zawsze musi być pod górkę . Dlaczego ?
- Kochanie co się stało .? - poczułam ciepło bijące od ciała mojego chłopaka . Objął mnie ręką i przytulił do siebie .- Co się dzieje skarbie ? .- Nie wytrzymałam tego wszystkie , emocje wzięły górę i wybuchłam płaczem . Justin przytulił mnie do siebie .
- Przepraszam - szepną cicho . Spojrzałam na niego zaskoczona , nie wiedziałam o co mu chodzi , ale gdy chciałam się już odezwać poczułam , że mi jest nie dobrze i znowu zwymiotowałam ....
______________________
Dziadostwo . Kurde no , wenę mam ale pisać mi się nie chce . Przepraszam was za to badziewie i za tyle czekania , następny będzie lepszy .
Dziękuje za Komentarze . <3
Tagi:
Rozdział 38
Ja Już Nie wiem co się stało , ale widzę że przestaliście mnie czytać . Chciałabym pisać to opowiadanie do końca , zakończyć je tak jak chciałam , a nie urywać w połowie , ale ...
Ale Jak poprosiłam o 6 Kom . To ich nie ma ,a kiedyś było o wiele więcej . Może to i moja winna bo się pogorszyłam i to stało się nudne , ale zaraz akcja ma się rozkręcić .
Staram się pisać jak najlepiej , może to mi nie wychodzi nie wiem , ale wiem to że jeśli nie będzie tych Sześciu komentarzy KOŃCZĘ BLOGA .
Wiec wszystko zależy od was .
A Tak jeszcze powiem , że według mnie teraz na serio się rozkręci bo już zaraz i tak jest koniec , więc jak chcecie zobaczyć , przekonać się co będzie dalej to komentujcie
Ale Jak poprosiłam o 6 Kom . To ich nie ma ,a kiedyś było o wiele więcej . Może to i moja winna bo się pogorszyłam i to stało się nudne , ale zaraz akcja ma się rozkręcić .
Staram się pisać jak najlepiej , może to mi nie wychodzi nie wiem , ale wiem to że jeśli nie będzie tych Sześciu komentarzy KOŃCZĘ BLOGA .
Wiec wszystko zależy od was .
A Tak jeszcze powiem , że według mnie teraz na serio się rozkręci bo już zaraz i tak jest koniec , więc jak chcecie zobaczyć , przekonać się co będzie dalej to komentujcie
Tagi:
KONIEC .?
To uczucie , które mamy czasami w sobie jest naprawdę nie do opisania tymi słowami , które istnieją . Czasami czujemy , ze jesteśmy beznadziejni , do niczego , że zawsze w życiu będziemy mieli najgorzej i przez całe nasze życie będziemy sami , ale tak na prawdę , przecież nikt nie wie co spotka go w przyszłości . Czy będzie ciężko , więc dlatego powinniśmy cieszyć się nawet małymi , ale dobrymi drobnostkami , bo w życiu możemy mieć bardzo mało szczęścia .
Moje dzieciństwo nie było kolorowe i nikt o tym nie wiedział , każdemu wydawało się , że jestem szczęśliwym dzieckiem , które ma obojgu rodziców , dom i spełnianą każdą zachciankę , lecz było całkiem inaczej .
To piekło , które tak długo trwało musiało być i ja nic nie mogłam robić , tylko cierpliwie to znosić . Jednak ,aby w końcu dojść do szczęścia , trzeba przejść przez zło i ja bardzo się cieszę z tego , że nigdy w moim życiu się nie poddałam , tylko walczyłam do końca . Dzięki właśnie temu poznałam Justina , który jest od teraz całym moim światem , ale chyba każdy wie , że w życiu nie może być ciągle dobrze .....!!
- No więc kochanie tu są pokoje . Masz dwie opcję do wybrania , jeśli chodzi o spanie . Możemy spać razem lub oddzielnie , więc jak chcesz ? - zapytał spoglądając w moje oczka .
- No , a jak myślisz kotku ? - Teraz to ja zapytałam z uśmiechem na ustach . - No oczywiście , ze z tobą . - Justin otworzył drzwi od jednego z pokoi i od razu do niego weszliśmy . Położyłam koc na łóżku i rozejrzałam się po pomieszczeniu . Jest to cudownie , dzięki Justinowi jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie .
Popatrzyłam się na Bieberka i uśmiechnełam się do niego .
- Podoba ci się pokój .? - zapytał .
- No oczywiście , ze tak jest wspaniały . - odpowiedziałam i rzuciłam się na wielkie , łóżko stojące na środku .
- Masz ochotę , może na kąpiel .? - zadał kolejne pytanie , na co ja mu posłałam ponownie uśmiech .- A z miłą chęcią .
- no to poczekaj chwileczkę . - powiedział i tuż po chwili z nikną za drzwiami jak mi się wydaję , właśnie łazienki . Rozejrzałam się po pokoju i zamknęłam oczy . Dzisiaj pierwszy raz będę spała na jachcie i to z najcudowniejszym chłopakiem .
Nie przepuszczałam , że ja i on jeszcze kiedyś będziemy razem , ale teraz chciałabym żebyśmy byli do końca życia . Mieli piękny ślub , potem domek , gromadkę dzieci , a potem wnucząt po prostu piękną rodzinę .
Gdy tak leżałam , nagle poczułam jak ktoś się położył obok mnie , otworzyłam oczy i spojrzałam w bok gdzie zobaczyłam uśmiechniętą twarz Justina . Właśnie tego mi brakowało , jego szczęścia .
- Już możesz iść się myć , a ja tutaj poczekam . - powiedział i przejechał jednym palcem po mojej twarzy .
- Aha Ok dziękuję kotku . - odpowiedziałam i cmoknęłam go w usteczka . On tylko się uśmiechną , a ja podniosłam się i udałam do łązienki . . Otworzyłam drzwi i to co tam zobaczyłam zdziwiło mnie całkowicie w całej łązience były pozapalane małe i duże świeczki , wanna była pełna wody z dużą pianą . Uśmiechnęłam się , zamknęłam drzwi i zdjęłam z siebie wszystkie ciuchy . Weszłam do wanny , oparłam głową się nagłówek i przymknęłam powieki . W całym pomieszczeniu było czuć piękny zapach . Justin jest na prawdę cudowny i te wszystkie jego starania .
Leżałam chyba tak z dziesięć minut , no ale przecież nie mogę tu spędzić wieczności chociaż bardzo bym chciała . Podniosłam się do pozycji siedzącej , sięgnęłam po gąbkę wzięłam płyn i nalałam go trochę na nią ,a potem zaczęłam myć całe ciało . Kiedy już to zrobiłam , postanowiłam jeszcze chwilę poleżeć i porozmyślać nad tym jakie ja to mam szczęście . Justin jest na prawdę cudownym chłopakiem i nie jedna dziewczyna o takim marzy i wiem , że na niego nie zasługuję i pewnie go stracę , ale na razie nie chce o tym myśleć . Wiem , że on mnie kocha , a ja jego , a w końcu przecież to jest najważniejsze w tym wszystkim ..uczucia , którymi dwie osoby się darzą .
Podniosłam się i wyszłam powoli z wanny , sięgając od razu po rącznik , który był starannie powieszony obok na wieszaku . na sam początek wytarłam ciało , bardzo miłym dla skóry materiałem , a potem owinęłam go wokół niego i podeszłam , wolnym krokiem do zlewu nad , którym wisiało lustro . Przeczesałam ręką jeden kosmyk włosów i zobaczyłam , że obok na szafeczce leży szczotka , więc od razu wzięłam ją stamtąd i zaczęłam rozczesywać nią swoje włosy . Kiedy już to zrobiłam , sięgnęłam po następną rzecz czyli moją piżamę , ubrałam się w nią i od razu po tym weszłam do pokoju ...., gdzie od razu zostałam zaskoczona . W całym pomieszczeniu , tak jak i w łazience było porozstawiane świeczki , a także gdzie nie gdzie rozsypane płatki róż i w tle leciała spokojna i cicha muzyczka . Spojrzałam na Justina , a on od razu podszedł do mnie i objął mnie swoimi rękami w tali .
- Wiesz , że cię kocham . ? - zapytał Biebs , patrząc mi prosto w oczy .
- Tak wiem . - odparłam , na co na jego twarzy pokazał się delikatny uśmiech .
- Więc nigdy o tym nie zapominaj i pamiętaj że nigdy , ale to nigdy nie przestanę cię kochać i zawsze będziesz dla mnie najważniejsza . - powiedział ciągle patrząc w moje tęczówki , w których pojawiły się malutkie łezki szczęścia . Uśmiechnęłam się na jego słowa i od razu wtuliłam się w jego tors .
`. ....* ..` . !
Miną już tydzień od kąt ja i Justin znowu jesteśmy razem . Mieszkam nadal z moim chłopakiem i dzięki temu jestem ciągle szczęśliwa . Biebs ciągle się mną opiekuję , spędza ze mną cały wolny czas jaki ma jest po prostu kochany , o Macie już prawie zapomniałam . Wszystko jest pięknie , ale niestety tylko z pozoru , ciągle sobie nie mogę wybaczyć tego , że wcześniej tak mocno zraniłam Justina , w każda noc śni mi się on jak cierpi nie mogę tego wytrzymać , więc znowu zaczęłam się ciąć , a na dodatek wczoraj Justin pojechał do studia i zostałam sama w domu . Postanowiłam , że wyjdę na spacer , bo dawno tak nie wychodziłam spokojnie , aby się przejść . A kiedy tak szłam ciągle czułam jakby ktoś mnie obserwował i strasznie się bałam , a było już wtedy ciemno więc wróciłam do domu . Justinowi nic nie mówiłam , bo nie chce żeby się martwił , ale ja na prawdę się boję .
Teraz właśnie siedzę sobie na parapecie u Justina w pokoju , a on poszedł wziąć prysznic . Dzisiaj kolejny dzień z rzędu siedział studiu , bo pracuje nad nową płytą . Zastanawiam się czy nie wrócić do domu , bo nie chce siedzieć Biebsowi na głowie , ale on się upiera , że mu nie przeszkadzam i żebym została , więc zostaje i wcale nie mam mu za złe , że siedzie w studiu , nawet się ciesze , że prze zemnie nie zaniedbuje kariery , ale on zawsze kiedy wraca to mnie za to przeprasza , że nie spędza ze mną czasu , Wiem to dobrze , że się boi , że go znowu zostawię , bo raz przez przypadek podsłuchałam rozmowę jego z Pattie kiedy mówił że chce zakończyć karierę , a gdy ona zapytała go czemu to on odpowiedział . " - Boję się , że gdy nie będę miał czasami dla niej czasu , to ona kolejny raz mnie zostawi , a ja tego bym nie przeżył ... " , ale na szczęście jego mama wybiła mu ten głupi pomysł z głowy .
Moje rozmyślenia , przerwał nagle sygnał z mojego telefonu , podniosłam się szybko z parapetu i podeszłam do szafki na , której leżał . Wzięłam go do ręki i od razu spojrzałam na wyświetlacz gdzie widniał napis " numer zastrzeżony " , zdziwiło mnie to trochę , ale postanowiłam odebrać ..
- Słucham .? - zapytałam na sam początek i czekałam aż ktoś coś odpowie , ale nikt się nie odezwał . Wystraszyło mnie to trochę - Halo .? - zapytałam ponownie , ale tym razem już trochę głośniej . Nadal nic słyszę tylko ciszę i nic więcej . Moje serce zaczęło bić już trochę mocniej i szybciej . Odstawiłam telefon od ucha i szybko się rozłączyłam . Zdążyłam odłożyć go na szafkę i dojść do parapetu , ale dy chciałam na nim usiąść ponownie usłyszałam dzwonek telefonu , podbiegłam szybko do niego , ale gdy chciałam już odebrać to się połączenie rozłączyło . Znowu ta sama osoba , teraz boję się jeszcze bardziej . Wróciłam znowu w te samo miejsce co wcześniej , odsłoniłam powoli kawałek firanki i wyjrzałam przez okno , moje serce nadal biło mocno i szybko , a nawet jeszcze bardziej niż wcześniej . Poczułam ręce oplatające mnie w tali i ze strachu , aż podskoczyłam szybko się odwracając,
- Kochanie to tylko ja . - odezwał się Justina i przyciągną mnie bliżej siebie , patrząc prosto w moje niebieskie tęczówki . ( jak wcześniej pisałam jakiś inny kolor to przepraszam , ale nie pamiętam jaki miała . ) Ja zawiesiłam delikatnie ręce na jego szyj i także spojrzałam w jego paczadełka . - Coś się stało skarbie , że tak się mnie wystraszyłaś . ? - zapytał , ale przecież ja nie powiem mu prawdy, mimo że ona jest najważniejsza w związku .
- Nie nic kotek , tak jakoś po prostu , zamyśliłam się i no wiesz. - skłamałam , chociaż jestem w tym bardzo kiepska .
- Aha , no to dobrze jak nic . - odpowiedział mi Justin i uśmiechną się do mnie , a już po chwili poczułam jego usta na swoich . Całował tak czule i namiętnie ,że dzięki temu humor mi się poprawił , serce wróciło do normy i zapomniałam o tych telefonach . Odwzajemniłam oczywiście jego pocałunek także namiętnie u czule , ale niestety po jakiejś chwili Pattie nam przerwała , wołając na kolacje .
- Już Idziemy .! - krzykną Juss i złapał mnie za rękę , a już po chwili schodziliśmy po schodach . Weszliśmy razem do kuchni gdzie od razu zauważyliśmy uśmiechniętą mamę mojego Bieberka .
- Zrobiłam wam kanapki , a i chciałam wam powiedzieć , że zaraz wychodzę do koleżanki więc zostajecie sami . - powiedziała od razu , a my usiedliśmy obok siebie przy stole na bardzo wygodnych krzesełkach .
- Ok mamo . - znowu odezwał się Justin .
- No to ja wychodzę . - oznajmiła , a już po chwili nie było jej w kuchni , a zaraz po tym było słychać zamykane na klucz drzwi wejściowe .
- No to jesteśmy sami - powiedział Biebs kiedy nakładałam sobie jedną kanapkę na talerzyk .
- No Tak sami i co zamierzamy robić ,? - zapytałam spoglądając na niego , bo gdy patrzyłam na te kanapki to jakoś coś dziwnego działo się z moim brzuszkiem .
- No nie wiem , zastanowimy się jak zjemy . - powiedział - , a teraz to smacznego Kochanie . - uśmiechną się do mnie .
- Nawzajem . - odparłam , a on już po chwili zajadał się kanapeczkami , ale gdy ja chciałam wsiąść jedną do ust , od razu poczułam , ze zaraz zwymiotuje . Szynko wstałam od stołu i pobiegłam prosto do łazienki , gdzie ukucnęłam przed kibelkiem i zwymiotowałam .
- Kochanie . Co się stało ? - usłyszałam głos mojego chłopaka , który zaraz po mnie jak mi się wydaje wpadł do łazienki , lecz nie mogłam mu odpowiedzieć , bo ponownie zwymiotowałam , Gdy na szczęście to się zakończyło , przetarłam ręką usta i chciałam od razu szybko wstać lecz zakręciło mi się w głowie . Na szczęście nie upadłam , bo Justin od razu mnie złapał . - Skarbie co się dzieje .? - dopytywał .
- Ja , nie wiem ale strasznie źle się czuję . - odpowiedziałam na jego pytanie .
- No to chodź , zaprowadzę cię do pokoju i się położysz . - objął mnie ręką i powoli udaliśmy się do jego pokoju . Usiadłam na łóżku i spojrzałam dziękującym wzrokiem na mego kochanego Justina .
- Alice proszę cię połóż się , a ja przyniosę ci szklankę wody . - po tych słowach od razu znikną z pokoju , a ja delikatnie oparłam głowę o poduszkę . Nie wiem co się dzieję i dlaczego tak zareagowałam na to jedzenie , niczego nie rozumiem . Moje zastanawianie , przerwał Justin , który wszedł do pokoju z piciem dla mnie . Podał mi je , a ja od razu napiłam się łyczka ,a potem kolejnego , aż w szklance nic nie zostało . Odłożyłam ją na półkę obok i ponownie położyłam głowę na poduszce - Dziękuję - wyszeptałam .
- Nie ma za co - odpowiedział mi i usiadł obok mnie na łóżku . Przejechał swoim palcem po mojej twarzy ,a potem położył rękę na moim czole , - Skarbie będzie najlepiej jak teraz pójdziesz spać , a w tedy na pewno ci się polepszy .
- Dobrze kotku , ale mam prośbę zaśpiewasz mi coś .? - zapytałam cichutkim głosem i przymknęłam powieki . Tak jakoś nagle zrobiłam się śpiąca .
- Oczywiście , że ci zaśpiewam kochanie . - powiedział , a już po chwili słyszałam jak zaczyna śpiewać Come Home To Me . Swoją ręką delikatnie jeździł po mojej , a ja wsłuchując się w słowa powoli zasypiałam .
Usłyszałam dźwięk mojego telefonu , który obudził mnie ze snu . Przetarłam ręką oczy i spojrzałam w bok , gdzie spał słodko Justin , potem wzrok z niego przeniosłam na zegarek , który wskazywał . 2; 34 . Zdziwiło mnie , kto może dzwonić o tej porze . Wzięłam telefon do ręki i nie patrząc kto to , przyłożyłam go do ucha przedtem naciskając odbierz .
- Halo ? - zapytałam , a za miast odpowiedzi usłyszałam głośne oddychanie , zdziwiłam się więc zapytałam jeszcze raz , a moje serca tak samo jak wcześniej zaczęło bić mocniej. Nikt się nie odzywał ,ale kiedy chciałam się już rozłączyć usłyszałam .
- Już Nie długo pożałujesz tego co zrobiłaś ...
______________________
Siemka , wiem wiem długo już nie dodawałam rozdziałów , ale teraz postanawiam to zmienić, ponieważ i tak już chyba za nie całe 10 rozdziałów koniec bloga więc nie będę tego tak przeciągała , ale zauważyłam że przestaliście mnie czytać wiec
6 Kom = NN
Do następnego .
Moje dzieciństwo nie było kolorowe i nikt o tym nie wiedział , każdemu wydawało się , że jestem szczęśliwym dzieckiem , które ma obojgu rodziców , dom i spełnianą każdą zachciankę , lecz było całkiem inaczej .
To piekło , które tak długo trwało musiało być i ja nic nie mogłam robić , tylko cierpliwie to znosić . Jednak ,aby w końcu dojść do szczęścia , trzeba przejść przez zło i ja bardzo się cieszę z tego , że nigdy w moim życiu się nie poddałam , tylko walczyłam do końca . Dzięki właśnie temu poznałam Justina , który jest od teraz całym moim światem , ale chyba każdy wie , że w życiu nie może być ciągle dobrze .....!!
- No więc kochanie tu są pokoje . Masz dwie opcję do wybrania , jeśli chodzi o spanie . Możemy spać razem lub oddzielnie , więc jak chcesz ? - zapytał spoglądając w moje oczka .
- No , a jak myślisz kotku ? - Teraz to ja zapytałam z uśmiechem na ustach . - No oczywiście , ze z tobą . - Justin otworzył drzwi od jednego z pokoi i od razu do niego weszliśmy . Położyłam koc na łóżku i rozejrzałam się po pomieszczeniu . Jest to cudownie , dzięki Justinowi jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie .
Popatrzyłam się na Bieberka i uśmiechnełam się do niego .
- Podoba ci się pokój .? - zapytał .
- No oczywiście , ze tak jest wspaniały . - odpowiedziałam i rzuciłam się na wielkie , łóżko stojące na środku .
- Masz ochotę , może na kąpiel .? - zadał kolejne pytanie , na co ja mu posłałam ponownie uśmiech .- A z miłą chęcią .
- no to poczekaj chwileczkę . - powiedział i tuż po chwili z nikną za drzwiami jak mi się wydaję , właśnie łazienki . Rozejrzałam się po pokoju i zamknęłam oczy . Dzisiaj pierwszy raz będę spała na jachcie i to z najcudowniejszym chłopakiem .
Nie przepuszczałam , że ja i on jeszcze kiedyś będziemy razem , ale teraz chciałabym żebyśmy byli do końca życia . Mieli piękny ślub , potem domek , gromadkę dzieci , a potem wnucząt po prostu piękną rodzinę .
Gdy tak leżałam , nagle poczułam jak ktoś się położył obok mnie , otworzyłam oczy i spojrzałam w bok gdzie zobaczyłam uśmiechniętą twarz Justina . Właśnie tego mi brakowało , jego szczęścia .
- Już możesz iść się myć , a ja tutaj poczekam . - powiedział i przejechał jednym palcem po mojej twarzy .
- Aha Ok dziękuję kotku . - odpowiedziałam i cmoknęłam go w usteczka . On tylko się uśmiechną , a ja podniosłam się i udałam do łązienki . . Otworzyłam drzwi i to co tam zobaczyłam zdziwiło mnie całkowicie w całej łązience były pozapalane małe i duże świeczki , wanna była pełna wody z dużą pianą . Uśmiechnęłam się , zamknęłam drzwi i zdjęłam z siebie wszystkie ciuchy . Weszłam do wanny , oparłam głową się nagłówek i przymknęłam powieki . W całym pomieszczeniu było czuć piękny zapach . Justin jest na prawdę cudowny i te wszystkie jego starania .
Leżałam chyba tak z dziesięć minut , no ale przecież nie mogę tu spędzić wieczności chociaż bardzo bym chciała . Podniosłam się do pozycji siedzącej , sięgnęłam po gąbkę wzięłam płyn i nalałam go trochę na nią ,a potem zaczęłam myć całe ciało . Kiedy już to zrobiłam , postanowiłam jeszcze chwilę poleżeć i porozmyślać nad tym jakie ja to mam szczęście . Justin jest na prawdę cudownym chłopakiem i nie jedna dziewczyna o takim marzy i wiem , że na niego nie zasługuję i pewnie go stracę , ale na razie nie chce o tym myśleć . Wiem , że on mnie kocha , a ja jego , a w końcu przecież to jest najważniejsze w tym wszystkim ..uczucia , którymi dwie osoby się darzą .
Podniosłam się i wyszłam powoli z wanny , sięgając od razu po rącznik , który był starannie powieszony obok na wieszaku . na sam początek wytarłam ciało , bardzo miłym dla skóry materiałem , a potem owinęłam go wokół niego i podeszłam , wolnym krokiem do zlewu nad , którym wisiało lustro . Przeczesałam ręką jeden kosmyk włosów i zobaczyłam , że obok na szafeczce leży szczotka , więc od razu wzięłam ją stamtąd i zaczęłam rozczesywać nią swoje włosy . Kiedy już to zrobiłam , sięgnęłam po następną rzecz czyli moją piżamę , ubrałam się w nią i od razu po tym weszłam do pokoju ...., gdzie od razu zostałam zaskoczona . W całym pomieszczeniu , tak jak i w łazience było porozstawiane świeczki , a także gdzie nie gdzie rozsypane płatki róż i w tle leciała spokojna i cicha muzyczka . Spojrzałam na Justina , a on od razu podszedł do mnie i objął mnie swoimi rękami w tali .
- Wiesz , że cię kocham . ? - zapytał Biebs , patrząc mi prosto w oczy .
- Tak wiem . - odparłam , na co na jego twarzy pokazał się delikatny uśmiech .
- Więc nigdy o tym nie zapominaj i pamiętaj że nigdy , ale to nigdy nie przestanę cię kochać i zawsze będziesz dla mnie najważniejsza . - powiedział ciągle patrząc w moje tęczówki , w których pojawiły się malutkie łezki szczęścia . Uśmiechnęłam się na jego słowa i od razu wtuliłam się w jego tors .
`. ....* ..` . !
Miną już tydzień od kąt ja i Justin znowu jesteśmy razem . Mieszkam nadal z moim chłopakiem i dzięki temu jestem ciągle szczęśliwa . Biebs ciągle się mną opiekuję , spędza ze mną cały wolny czas jaki ma jest po prostu kochany , o Macie już prawie zapomniałam . Wszystko jest pięknie , ale niestety tylko z pozoru , ciągle sobie nie mogę wybaczyć tego , że wcześniej tak mocno zraniłam Justina , w każda noc śni mi się on jak cierpi nie mogę tego wytrzymać , więc znowu zaczęłam się ciąć , a na dodatek wczoraj Justin pojechał do studia i zostałam sama w domu . Postanowiłam , że wyjdę na spacer , bo dawno tak nie wychodziłam spokojnie , aby się przejść . A kiedy tak szłam ciągle czułam jakby ktoś mnie obserwował i strasznie się bałam , a było już wtedy ciemno więc wróciłam do domu . Justinowi nic nie mówiłam , bo nie chce żeby się martwił , ale ja na prawdę się boję .
Teraz właśnie siedzę sobie na parapecie u Justina w pokoju , a on poszedł wziąć prysznic . Dzisiaj kolejny dzień z rzędu siedział studiu , bo pracuje nad nową płytą . Zastanawiam się czy nie wrócić do domu , bo nie chce siedzieć Biebsowi na głowie , ale on się upiera , że mu nie przeszkadzam i żebym została , więc zostaje i wcale nie mam mu za złe , że siedzie w studiu , nawet się ciesze , że prze zemnie nie zaniedbuje kariery , ale on zawsze kiedy wraca to mnie za to przeprasza , że nie spędza ze mną czasu , Wiem to dobrze , że się boi , że go znowu zostawię , bo raz przez przypadek podsłuchałam rozmowę jego z Pattie kiedy mówił że chce zakończyć karierę , a gdy ona zapytała go czemu to on odpowiedział . " - Boję się , że gdy nie będę miał czasami dla niej czasu , to ona kolejny raz mnie zostawi , a ja tego bym nie przeżył ... " , ale na szczęście jego mama wybiła mu ten głupi pomysł z głowy .
Moje rozmyślenia , przerwał nagle sygnał z mojego telefonu , podniosłam się szybko z parapetu i podeszłam do szafki na , której leżał . Wzięłam go do ręki i od razu spojrzałam na wyświetlacz gdzie widniał napis " numer zastrzeżony " , zdziwiło mnie to trochę , ale postanowiłam odebrać ..
- Słucham .? - zapytałam na sam początek i czekałam aż ktoś coś odpowie , ale nikt się nie odezwał . Wystraszyło mnie to trochę - Halo .? - zapytałam ponownie , ale tym razem już trochę głośniej . Nadal nic słyszę tylko ciszę i nic więcej . Moje serce zaczęło bić już trochę mocniej i szybciej . Odstawiłam telefon od ucha i szybko się rozłączyłam . Zdążyłam odłożyć go na szafkę i dojść do parapetu , ale dy chciałam na nim usiąść ponownie usłyszałam dzwonek telefonu , podbiegłam szybko do niego , ale gdy chciałam już odebrać to się połączenie rozłączyło . Znowu ta sama osoba , teraz boję się jeszcze bardziej . Wróciłam znowu w te samo miejsce co wcześniej , odsłoniłam powoli kawałek firanki i wyjrzałam przez okno , moje serce nadal biło mocno i szybko , a nawet jeszcze bardziej niż wcześniej . Poczułam ręce oplatające mnie w tali i ze strachu , aż podskoczyłam szybko się odwracając,
- Kochanie to tylko ja . - odezwał się Justina i przyciągną mnie bliżej siebie , patrząc prosto w moje niebieskie tęczówki . ( jak wcześniej pisałam jakiś inny kolor to przepraszam , ale nie pamiętam jaki miała . ) Ja zawiesiłam delikatnie ręce na jego szyj i także spojrzałam w jego paczadełka . - Coś się stało skarbie , że tak się mnie wystraszyłaś . ? - zapytał , ale przecież ja nie powiem mu prawdy, mimo że ona jest najważniejsza w związku .
- Nie nic kotek , tak jakoś po prostu , zamyśliłam się i no wiesz. - skłamałam , chociaż jestem w tym bardzo kiepska .
- Aha , no to dobrze jak nic . - odpowiedział mi Justin i uśmiechną się do mnie , a już po chwili poczułam jego usta na swoich . Całował tak czule i namiętnie ,że dzięki temu humor mi się poprawił , serce wróciło do normy i zapomniałam o tych telefonach . Odwzajemniłam oczywiście jego pocałunek także namiętnie u czule , ale niestety po jakiejś chwili Pattie nam przerwała , wołając na kolacje .
- Już Idziemy .! - krzykną Juss i złapał mnie za rękę , a już po chwili schodziliśmy po schodach . Weszliśmy razem do kuchni gdzie od razu zauważyliśmy uśmiechniętą mamę mojego Bieberka .
- Zrobiłam wam kanapki , a i chciałam wam powiedzieć , że zaraz wychodzę do koleżanki więc zostajecie sami . - powiedziała od razu , a my usiedliśmy obok siebie przy stole na bardzo wygodnych krzesełkach .
- Ok mamo . - znowu odezwał się Justin .
- No to ja wychodzę . - oznajmiła , a już po chwili nie było jej w kuchni , a zaraz po tym było słychać zamykane na klucz drzwi wejściowe .
- No to jesteśmy sami - powiedział Biebs kiedy nakładałam sobie jedną kanapkę na talerzyk .
- No Tak sami i co zamierzamy robić ,? - zapytałam spoglądając na niego , bo gdy patrzyłam na te kanapki to jakoś coś dziwnego działo się z moim brzuszkiem .
- No nie wiem , zastanowimy się jak zjemy . - powiedział - , a teraz to smacznego Kochanie . - uśmiechną się do mnie .
- Nawzajem . - odparłam , a on już po chwili zajadał się kanapeczkami , ale gdy ja chciałam wsiąść jedną do ust , od razu poczułam , ze zaraz zwymiotuje . Szynko wstałam od stołu i pobiegłam prosto do łazienki , gdzie ukucnęłam przed kibelkiem i zwymiotowałam .
- Kochanie . Co się stało ? - usłyszałam głos mojego chłopaka , który zaraz po mnie jak mi się wydaje wpadł do łazienki , lecz nie mogłam mu odpowiedzieć , bo ponownie zwymiotowałam , Gdy na szczęście to się zakończyło , przetarłam ręką usta i chciałam od razu szybko wstać lecz zakręciło mi się w głowie . Na szczęście nie upadłam , bo Justin od razu mnie złapał . - Skarbie co się dzieje .? - dopytywał .
- Ja , nie wiem ale strasznie źle się czuję . - odpowiedziałam na jego pytanie .
- No to chodź , zaprowadzę cię do pokoju i się położysz . - objął mnie ręką i powoli udaliśmy się do jego pokoju . Usiadłam na łóżku i spojrzałam dziękującym wzrokiem na mego kochanego Justina .
- Alice proszę cię połóż się , a ja przyniosę ci szklankę wody . - po tych słowach od razu znikną z pokoju , a ja delikatnie oparłam głowę o poduszkę . Nie wiem co się dzieję i dlaczego tak zareagowałam na to jedzenie , niczego nie rozumiem . Moje zastanawianie , przerwał Justin , który wszedł do pokoju z piciem dla mnie . Podał mi je , a ja od razu napiłam się łyczka ,a potem kolejnego , aż w szklance nic nie zostało . Odłożyłam ją na półkę obok i ponownie położyłam głowę na poduszce - Dziękuję - wyszeptałam .
- Nie ma za co - odpowiedział mi i usiadł obok mnie na łóżku . Przejechał swoim palcem po mojej twarzy ,a potem położył rękę na moim czole , - Skarbie będzie najlepiej jak teraz pójdziesz spać , a w tedy na pewno ci się polepszy .
- Dobrze kotku , ale mam prośbę zaśpiewasz mi coś .? - zapytałam cichutkim głosem i przymknęłam powieki . Tak jakoś nagle zrobiłam się śpiąca .
- Oczywiście , że ci zaśpiewam kochanie . - powiedział , a już po chwili słyszałam jak zaczyna śpiewać Come Home To Me . Swoją ręką delikatnie jeździł po mojej , a ja wsłuchując się w słowa powoli zasypiałam .
Come Home to me
Come Home to me
Back into my arms
Home where you belong
Come Home to me
Come home to me
If home is where you are
Home is way too far away
The TV light of blue and white
I just can’t fall asleep at night
and I move to a space where you should be
Ever halfway seems so far
Over mountains and diamond stars
Everybody has their own way home
Come Home to me
Come Home to me
Back into my arms
Home where you belong
Come Home to me
Come home to me
If home is where you are
Then Home is way too far away
All my life I've dreamed of love
Never thought it would hurt this much
To kiss goodbye and wait for your return
So I’II be strong and hold on to
The picture and the thought of you
Getting all the love that you deserve ......
Come Home to me
Back into my arms
Home where you belong
Come Home to me
Come home to me
If home is where you are
Home is way too far away
The TV light of blue and white
I just can’t fall asleep at night
and I move to a space where you should be
Ever halfway seems so far
Over mountains and diamond stars
Everybody has their own way home
Come Home to me
Come Home to me
Back into my arms
Home where you belong
Come Home to me
Come home to me
If home is where you are
Then Home is way too far away
All my life I've dreamed of love
Never thought it would hurt this much
To kiss goodbye and wait for your return
So I’II be strong and hold on to
The picture and the thought of you
Getting all the love that you deserve ......
Usłyszałam dźwięk mojego telefonu , który obudził mnie ze snu . Przetarłam ręką oczy i spojrzałam w bok , gdzie spał słodko Justin , potem wzrok z niego przeniosłam na zegarek , który wskazywał . 2; 34 . Zdziwiło mnie , kto może dzwonić o tej porze . Wzięłam telefon do ręki i nie patrząc kto to , przyłożyłam go do ucha przedtem naciskając odbierz .
- Halo ? - zapytałam , a za miast odpowiedzi usłyszałam głośne oddychanie , zdziwiłam się więc zapytałam jeszcze raz , a moje serca tak samo jak wcześniej zaczęło bić mocniej. Nikt się nie odzywał ,ale kiedy chciałam się już rozłączyć usłyszałam .
- Już Nie długo pożałujesz tego co zrobiłaś ...
______________________
Siemka , wiem wiem długo już nie dodawałam rozdziałów , ale teraz postanawiam to zmienić, ponieważ i tak już chyba za nie całe 10 rozdziałów koniec bloga więc nie będę tego tak przeciągała , ale zauważyłam że przestaliście mnie czytać wiec
6 Kom = NN
Do następnego .
Tagi:
` . Rozdział 37 .
. - Najgorsze jest to że wiem że to był ostatni raz . - wyszeptał...... .
Nie Mogłam patrzeć jak on tak cierpi i to wszystko prze zemnie . To chyba jest najlepsza chwila ,aby wyznać mu to co czuje . Ja nie mogę przecież tego ciągle ukrywać . Spojrzałam na Niego , ponownie , a on podniósł delikatnie głowę i spojrzał na mnie - Dobra Alice , koniec mojego żalenia . Mam coś jeszcze dla ciebie . Chodź - Raz Kozia Śmierć . Justin chciał się już odwrócić , lecz szybko złapałam go za rękę i przyciągnęłam bliżej siebie i ponownie wpiłam się w jego wargi . Całując namiętnie , on na początku oszołomiony nie odwzajemniał , ale po chwili jednak zaczął . Nasz pocałunek stawał się coraz bardziej najmętniejszy .
Oderwaliśmy się od siebie powoli , kiedy zabrakło nam powietrza . Justin objął mnie w tali , przyciągną bardzo blisko siebie . wtuliłam się w niego i cichutko na uszko szepnęłam mu - Kocham cię i nigdy nie przestałam .
Biebs nagle jakby zamarł , odsuną mnie od siebie troszeczkę i spojrzał w oczy . - Na...na , na naprawdę ? - zapytał ,a w jego oczach , zobaczyłam niepewność . Uśmiechnęłam się do niego i szepnęłam ciche - tak . On nagle wziął mnie na ręce i zaczął kręcić wokół siebie .
- Kocham Cię - krzyczał i uśmiechał się do mnie jednocześnie . Zaczęłam się śmiać - wariat z Ciebie - powiedziałam , nadal przez śmiech .
Po chwili Justin postawił mi i spojrzałam w jego oczy , kieszeni wyjął małe pudełeczko i uklękną przede mną . Otworzył to co trzymał w ręce , a moim oczom ukazał się piękny pierścionek . Justin patrzył na mnie wzrokiem pełnym uczucia .
- Alice czy zostaniesz moją dziewczyną .?- zapytał z nadzieją . Nie czekając na nic od razu krzyknęłam - Tak - on założył mi pierścionek na palec , podniósł się i przytulił mnie mocno do siebie . Wtuliłam się w niego mocno ,a w moich oczach zebrały się małe łezki szczęścia , które po chwili spływały mi już po policzkach .
Staliśmy tak w uścisku jakieś kilkadziesiąt minut , ale dla mnie to nie ma znaczenia ważne jest tylko to , że znowu jesteśmy razem .
- Dziękuje - Justin odezwał się jako pierwsza , ale to co wypowiedział bardzo mnie zdziwiło .
- Za co . - Zapytałam spoglądając w jego oczy . Nie wiedziałam na prawdę , za co on mi dziękuję . Justin nadal przytulając mnie odpowiedział .
- Za to , że jesteś . - musną delikatnie mój policzek i posłał piękny uśmiech .
- Wiesz co Justin nie masz wcale za co dziękować , to ja powinnam to robić . Nawet nie rozumiem tego jak chcesz być ze mną , tak cię zraniłam , zostawiłam ,a ty nadal chcesz być ze mną i to na prawdę bardzo bo to widzę .. Nie zasługuje na ciebie . - powiedziałam i spojrzałam smutno w jego tęczówki .
- Nie mów tak, bo zasługujesz na wszystko co jest najlepsze i na mnie również .- odpowiedziała , a ja wtuliłam się mocniej w jego ciało .
- Alice , proszę cię nie smuć się teraz bo nie masz czemu . Jesteśmy znowu razem i wszystko jest dobrze ,proszę cię zapomnijmy o przeszłości .
- Dobrze - przetarłam ręką twarz , od razu po wypowiedzeniu tych słów .
- No to co robimy .? - zapytałam Justina , o nic nie odpowiedział tylko złapał mnie za rękę i zaczęliśmy iść na drugą stronę . Zobaczyłam rozłożony mały kocyk , a obok niego pyszne pyszności , udaliśmy się do niego z Justinem i zasiedliśmy na nim . Biebs nalał nam do kieliszków szampana i zaczęliśmy go pić , potem jeść różne owoce karmiąc się nawzajem .
Cały dzień bawiłam się świetnie , od tak dawna się tak nie czułam i jeszcze na dodatek jestem z Justinem i nie mogę w to uwierzyć .
Oparłam swoja głowę o ramię Justina , zamknęłam delikatnie oczy . Wtuliłam się bardziej w ciało mojego chłopaka , a także koc którym byłam okryta . Chciało mi się spać , ale również nie chciałam przerywać siedzenia w ciszy i patrzenia się na gwiazdy , to uczucie jakie jest teraz we mnie jest na prawdę wspaniałe , nie do opisania . Bieber co chwilę na mojej szyj i twarzy składał małe słodziutkie pocałunki , dzięki którym uśmiech nie schodził mi z twarzy nawet na sekundę . Niestety nie udało mi się powstrzymać tego , ze chce mi się spać , bo ziewnęłam .
- O Skarbie spać ci się chce . No to chodź ,tam obok mamy pokoje - powiedział Justin , od razu się podniósł i podał mi rękę . Podałam mu swoją i także się podniosłam .
- No troszeczkę jestem śpiąca . - powiedziałam i udaliśmy się w stronę pokoji
________
Oł Sit .!!!!!!!!! Przepraszam przepraszam , ale nie mam kompletnie Weny , jeszcze w ten Weekend napisze jeszcze jeden rozdział przepraszam,jeszcze raz ale 0 pomysłu
Nie Mogłam patrzeć jak on tak cierpi i to wszystko prze zemnie . To chyba jest najlepsza chwila ,aby wyznać mu to co czuje . Ja nie mogę przecież tego ciągle ukrywać . Spojrzałam na Niego , ponownie , a on podniósł delikatnie głowę i spojrzał na mnie - Dobra Alice , koniec mojego żalenia . Mam coś jeszcze dla ciebie . Chodź - Raz Kozia Śmierć . Justin chciał się już odwrócić , lecz szybko złapałam go za rękę i przyciągnęłam bliżej siebie i ponownie wpiłam się w jego wargi . Całując namiętnie , on na początku oszołomiony nie odwzajemniał , ale po chwili jednak zaczął . Nasz pocałunek stawał się coraz bardziej najmętniejszy .
Oderwaliśmy się od siebie powoli , kiedy zabrakło nam powietrza . Justin objął mnie w tali , przyciągną bardzo blisko siebie . wtuliłam się w niego i cichutko na uszko szepnęłam mu - Kocham cię i nigdy nie przestałam .
Biebs nagle jakby zamarł , odsuną mnie od siebie troszeczkę i spojrzał w oczy . - Na...na , na naprawdę ? - zapytał ,a w jego oczach , zobaczyłam niepewność . Uśmiechnęłam się do niego i szepnęłam ciche - tak . On nagle wziął mnie na ręce i zaczął kręcić wokół siebie .
- Kocham Cię - krzyczał i uśmiechał się do mnie jednocześnie . Zaczęłam się śmiać - wariat z Ciebie - powiedziałam , nadal przez śmiech .
Po chwili Justin postawił mi i spojrzałam w jego oczy , kieszeni wyjął małe pudełeczko i uklękną przede mną . Otworzył to co trzymał w ręce , a moim oczom ukazał się piękny pierścionek . Justin patrzył na mnie wzrokiem pełnym uczucia .
- Alice czy zostaniesz moją dziewczyną .?- zapytał z nadzieją . Nie czekając na nic od razu krzyknęłam - Tak - on założył mi pierścionek na palec , podniósł się i przytulił mnie mocno do siebie . Wtuliłam się w niego mocno ,a w moich oczach zebrały się małe łezki szczęścia , które po chwili spływały mi już po policzkach .
Staliśmy tak w uścisku jakieś kilkadziesiąt minut , ale dla mnie to nie ma znaczenia ważne jest tylko to , że znowu jesteśmy razem .
- Dziękuje - Justin odezwał się jako pierwsza , ale to co wypowiedział bardzo mnie zdziwiło .
- Za co . - Zapytałam spoglądając w jego oczy . Nie wiedziałam na prawdę , za co on mi dziękuję . Justin nadal przytulając mnie odpowiedział .
- Za to , że jesteś . - musną delikatnie mój policzek i posłał piękny uśmiech .
- Wiesz co Justin nie masz wcale za co dziękować , to ja powinnam to robić . Nawet nie rozumiem tego jak chcesz być ze mną , tak cię zraniłam , zostawiłam ,a ty nadal chcesz być ze mną i to na prawdę bardzo bo to widzę .. Nie zasługuje na ciebie . - powiedziałam i spojrzałam smutno w jego tęczówki .
- Nie mów tak, bo zasługujesz na wszystko co jest najlepsze i na mnie również .- odpowiedziała , a ja wtuliłam się mocniej w jego ciało .
- Alice , proszę cię nie smuć się teraz bo nie masz czemu . Jesteśmy znowu razem i wszystko jest dobrze ,proszę cię zapomnijmy o przeszłości .
- Dobrze - przetarłam ręką twarz , od razu po wypowiedzeniu tych słów .
- No to co robimy .? - zapytałam Justina , o nic nie odpowiedział tylko złapał mnie za rękę i zaczęliśmy iść na drugą stronę . Zobaczyłam rozłożony mały kocyk , a obok niego pyszne pyszności , udaliśmy się do niego z Justinem i zasiedliśmy na nim . Biebs nalał nam do kieliszków szampana i zaczęliśmy go pić , potem jeść różne owoce karmiąc się nawzajem .
Cały dzień bawiłam się świetnie , od tak dawna się tak nie czułam i jeszcze na dodatek jestem z Justinem i nie mogę w to uwierzyć .
Oparłam swoja głowę o ramię Justina , zamknęłam delikatnie oczy . Wtuliłam się bardziej w ciało mojego chłopaka , a także koc którym byłam okryta . Chciało mi się spać , ale również nie chciałam przerywać siedzenia w ciszy i patrzenia się na gwiazdy , to uczucie jakie jest teraz we mnie jest na prawdę wspaniałe , nie do opisania . Bieber co chwilę na mojej szyj i twarzy składał małe słodziutkie pocałunki , dzięki którym uśmiech nie schodził mi z twarzy nawet na sekundę . Niestety nie udało mi się powstrzymać tego , ze chce mi się spać , bo ziewnęłam .
- O Skarbie spać ci się chce . No to chodź ,tam obok mamy pokoje - powiedział Justin , od razu się podniósł i podał mi rękę . Podałam mu swoją i także się podniosłam .
- No troszeczkę jestem śpiąca . - powiedziałam i udaliśmy się w stronę pokoji
________
Oł Sit .!!!!!!!!! Przepraszam przepraszam , ale nie mam kompletnie Weny , jeszcze w ten Weekend napisze jeszcze jeden rozdział przepraszam,jeszcze raz ale 0 pomysłu
Tagi:
Rozdział 36
`. Siema Siema Siema , na początku Chce wam Życzyć Wesołych Świąt i Mokrego Śmigusa Dyngusa < XD >
A No i Chciałabym Wam zaproponować Do przeczytania Mojego Drugiego Bloga , którego Pisze z Moimi Przyjaciółkami , ale To tak Bardziej dla Śmiechu
http://siabidu.bloblo.pl/ Więc Jak Chcecie to wchodzić . ; DD
Jeszcze raz Wesołych Świąt .!! <3
A No i Chciałabym Wam zaproponować Do przeczytania Mojego Drugiego Bloga , którego Pisze z Moimi Przyjaciółkami , ale To tak Bardziej dla Śmiechu
http://siabidu.bloblo.pl/ Więc Jak Chcecie to wchodzić . ; DD
Jeszcze raz Wesołych Świąt .!! <3
Tagi:
Wesołych .
- Mam dla ciebie niespodziankę .........
Powiedział Justin i podszedł do łóżka ,a potem usiadł na nim i popatrzył na mnie .
- Niespodziankę ? - zapytałam i spojrzałam na niego , a później się podniosłam do pozycji siedzącej .
- Tak niespodziankę - zaśmiał się cicho . - więc pójdziesz teraz gdzieś ze mną ? - zapytał i podał mi swoją dłoń . Ja popatrzyłam na nią i uśmiechnełam się sama do siebie . Położyłam na jego dłoni swoja dłoń , a on ją delikatnie ścisną i popatrzył w moje oczy uśmiechając się , nasze twarze zaczęły zbliżać się do siebie , sama nie wiem co ja takiego robiłam .Nie panowałam nad tym , to było o wiele silniejsze ode mnie .
Kiedy między moją , a jego twarzą było już jakiś jeden centymetr przestrzeni , szybko się opanowałam i odsunęłam od niego .
- Chodźmy już - powiedziałam i wstałam z łóżka poprawiając ubranie . On popatrzył na mnie zdziwiony , zawiedziony sama nie wiem , nasze oczy patrzyły chwile prosto na siebie , ale ja odwróciłam wzrok .
- Jasne , jasne chodźmy . - Justin wstał z łóżka , otworzył mi drzwi od pokoju i po chwili obydwoje wyszliśmy . Zeszliśmy na dół ,a tam założyłam na siebie swoja kurtkę i buty, wyszłam z jego domu i udałam się do samochodu Justina . Kiedy siadłam na siedzeniu i zamknęłam za sobą drzwi , zapięłam pasy i spojrzałam przez szybę na Biebera który kierował się do pojazdu . Wyglądał na zestresowanego , trochę smutnego , takiego pełnego emocji . Po chwili siedział już obok mnie , spojrzał na mnie i się uśmiechnął uroczo , na co ja odwzajemniłam jego uśmiech ,sama nie wiem czemu , ale nagle wszystkie smutki które miałam w głowie odpłynęły ,a liczył się tylko on .
Justin odpalił samochód i po chwili wyjechaliśmy już z jego posesji . Oparłam się wygodnie o siedzenie i popatrzyłam na mojego byłego który właśnie włączał radio . Dziwnie się trochę czuję , ponieważ kiedyś byliśmy razem , ja z nim zerwałam , a teraz zachowujemy się jak przyjaciele. Kiedy przypomnę sobie o tym jak było kiedy byliśmy razem , aż łzy staja mi oczach , bo tak bardzo żałuje tego co zrobiłam , a jeśli pomyśle o tym jak on cierpiał to jest jeszcze gorzej . Spojrzałam na Justina , który patrzył prosto na drogę , oparłam swoją głowę o szybę i zaczęłam się w nią wpatrywać i wsłuchiwać w słowa piosenki która właśnie leciała w radiu . Nie rozumiem całkowicie już swojego życia , czy ono zawsze musi być takie pokręcone nigdy nie może być łatwo tylko zawsze pod górkę .
Stanęliśmy właśnie na światłach i poczułam wzrok Justina na sobie , odwróciłam głowę i spojrzałam na niego .
- Alice widzę , ze coś jest nie tak , przepraszam za to co o mało nie wydarzyło się w pokoju , głupio wyszło wiem i nie powinienem . Jeśli nie chcesz ze mną teraz jechać i chcesz wrócić do domu powiedz , zrozumiem . - powiedział Justin spoglądając mi w oczy , zdziwiło mnie to co powiedział . Coraz bardziej przekonuje się , że na prawdę jestem dla neigo bardzo ważna . Uśmiechnęłam się do niego i zaczęłam mówić - Nie , nigdzie nie wracamy , już nie mogę się doczekać co to za niespodzianka .
- A to dopiero na miejscu zobaczysz . - uśmiechną się zadziornie i spojrzał na ulice , a po chwili zapaliło się zielone światło więc Justin ruszył. Resztę drogi rozmawialiśmy i co chwilę prawie śmieliśmy czyli minęła nam bardzo dobrze . Po jakimś czasie samochód się w końcu zatrzymał .
Otworzyłam drzwi , odpiłam pasy i powoli wyszłam z samochodu rozglądając się , ale nic takiego nie zauważyłam . Wokół był las , a przed nami stał jakiś stary budynek , zdziwiło mnie to trochę , ale postanowiłam poczekać na resztę niż oceniać od razu . Podniosłam głowę do góry i zaczęłam wpatrywać się w niebo , dziś jest wspaniała pogoda , słońce świeci , na niebie gdzie nie gdzie białek chmurki i prawie wcale wiatru . Po chwili swój wzrok przeniosłam na Justina który stał obok i wpatrywał się we mnie . Uśmiechnęłam się delikatnie do niego - No to gdzie teraz idziemy bo chyba nie będziemy tak tu stać no nie .? - zapytałam , a on zaraz odpowiedział .
- No jasne , że nie . Chodź - podał mi rękę nadal patrząc na mnie , złapałam go za nią i razem udaliśmy się w stronę budynku . Teraz wiem to już na pewno , że my jesteśmy jacyś nienormalni , nie zachowujemy się tak jak para po zerwaniu , ale może to dlatego , że on coś do mnie nadal czuje , a ja do niego . Tylko , że ja przeciwieństwie do niego nie umiem się do tego przyznać .
Justin wyjął z kieszeni kluczę i otworzył drzwi od budynku , weszliśmy do niego , a tam była tylko ciemność , na początku trochę się wystraszyłam , ale ufam Justinowi i wiem , że przy nim nic mi się nie stanie . Chłopak puścił moja dłoń i odszedł gdzieś na chwilę , a po chwili zapaliło się światło , rozejrzałam się wokół staliśmy w jakimś długim korytarzy . Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem , a on na to się tylko uśmiechnął , podszedł do mnie i złapał za dłoń , splątując nasze palce na co na moja twarz od razu wkradł się uśmiech . Zaczęliśmy iść wzdłuż tego korytarza omijając przy tym bardzo dużo pomieszczeń . Po jakiś kilku minutach zatrzymaliśmy się przed jedbymi drzwiami .
- A teraz mnie posłuchaj- powiedział Justin i popatrzył na mnie . - wejdziesz tam do tego pomieszczenia , a tam powinna gdzieś leżeć kartka z napisem i zrobisz to co na tej kartce pisze , a po zrobieniu tego wyjdziesz tu ok ? - zapytał , a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć , zdziwiło mnie to trochę , bo w końcu to jest na prawdę dziwny budynek , a ja mam tam sama wejść i jeszcze wykonać jakieś zadanie , no ale ok . pójdę . - Ok - odpowiedziałam i położył rękę na klamce , Justin patrząc na mnie uśmiechał się , nacisnęłam za klamkę i po chwili byłam już w pomieszczeniu . Rozejrzałam się wokół , aby zobaczyć co tu się znajduje , ale nic nie zauważyłam bo w całym pomieszczeniu panowała ciemność , lecz po chwili w końcu zapaliło się światło . Zobaczyłam piękny pokój , ściany miały kolor fioletu ze złotymi wzorami , stało tu kanapa pod ścianą , a na jednej ze ścian było wielkie lustro , a na jego środku była przywieszona biała kartka . Udałam się w jej stronę , a kiedy już tam stałam , szybko oderwałam ją z lustra i przeczytałam co tam było napisane ( " Rozejrzyj się po całym pomieszczeniu " . ) Trzymając nadal kartkę w ręce odwróciłam się w druga stronę i zaczęłam rozglądać się po całym pomieszczeniu , ale nic nei zauważyłam . Nie wiem o co w tym chodzi , chciałam już usiąść , ale zobaczyłam o drugiej stronie drzwi , szybko skierowałam się w ich stronę i pociągnęłam za klamkę , a tam zobaczyłam dużą szafkę z lustrem , na której leżał piękny zestaw , a obok karteczka z napisem " załóż to ; * " . Wzięłam w ręce tą sukienkę podniosłam do góry , jest na prawdę śliczna o ja , on się na prawdę stara i pokazuje to nawet w zwykłych sytuacjach , a tego co teraz robi to się nie spodziewałam . Odłożyłam ubranie obok na szafkę i zaczęłam zdejmować z siebie ciuchy , a gdy to zrobiłam nałożyłam na siebie sukienkę wybraną przez Justina . Gdy już to uczyniłam wzięłam buty i założyłam je na nogi , a potem biżuterię i popatrzyłam na siebie w lustrze . Jest cudownie , ale tylko jedno mi tutaj nie pasuję ja , ten strój i to wszytko wygląda ślicznie , ale ja nie . Fryzurę mam rozwaloną , makijaż tez już rozmazany . Popatrzyłam jeszcze raz w lustro i ujrzałam , ze obok na szafce stoi niewielkie pudełko , otworzyłam je , a tam zobaczyłam rożne kosmetyki szczotkę i tym podobne- No to Justin się o wszytko postarał . - powiedziałam sama do siebie i zabrałam się za makijaż . Po kilku minutach wszytko było idealnie , ogarnęłam wszytko szybko i wyszłam z tego pomieszczenia . Popatrzyłam jeszcze w te wielkie lustro i uśmiechnełam się sama do siebie , a potem udałam się w stronę drzwi . Kiedy stamtąd wyszłam nie zauważyłam nigdzie Justin , popatrzyłam się na podłogę , a tam po niej były rozsypane płatki róż i leżała koperta . Schyliłam się po nią i zaczęłam czytać - " Więc ta moja niespodzianka dla ciebie właśnie się zaczyna . ; D Musisz iść za prowadzącymi cie płatkami róż , niestety gdzie nie gdzie będziesz miała dwie drogi do wyboru , a wtedy pomorze ci koperta . <3" Uśmiechałam się po przeczytaniu tych słów , dawno nie miałam tak świetnego humoru jak teraz i to właśnie wszytko dzięki Justinowi . Popatrzyłam się przed siebie i zobaczyłam tą dróżkę z płatków róż więc zaczęłam iść przed siebie . Szłam powoli , aż doszłam do końca korytarza , gdzie do wyboru były schody na górę i na dół . Popatrzyłam na podłogę na której , znajdowała się kolejna koperta , podniosłam ją i rozerwałam. " Podoba ci się zabawa .? Mam nadzieje , że tak , przed tobą jeszcze tylko kawałeczek i dojdziesz już do mety , ale za to musisz zdecydować , czy pójść w dół czy w górę , a podpowiedź jest taka , że ja jestem tam od kilku tygodni " . On Tam od kilku tygodni ? Ja nie wiem o co chodzi , ale chwila . On mówił , ze po tym jak z nim zerwałam było z nim źle ...czyli , że . Zaczęłam się kierować schodami na dół . Gdy spojrzałam przed siebie byłam pewna , że wybrałam dobrą drogę ponieważ cały korytarz przed moimi oczami był obsypany różami . Idąc nadal przed siebie , zastanowiła mnie jedno, po co on to robi ? Bo ja już tego wszystkiego nie rozumiem , to jest takie trudne , że chyba sama się gubię już w tym życiu . Nagle zobaczyłam na podłodze leżącą róże podniosłam ją szybko , a tam przyczepiony był liścik z napisem " Kocham cię " . Gdy to przeczytałam łzy napłynę mi do oczu .On tak bardzo się stara , widzę , że mu na mnie zależy , ale ja nie mogę z nim być nie chce za chwilę znowu go zranić , a wiem że to możliwe , ponieważ ja co chwilkę popełniam błędy. Zaczęłam znowu iść tą dróżką którą prowadziły mnie płatki , lecz po chwili w całym korytarzu zgasło światło , a na samym końcu korytarza , zaczęło świecić jakieś małe światełko , szybko biegłam w jego stronę , a gdy już tam dotarłam światło się zapaliło . Przed sobą ujrzałam wielkie drzwi , pociągnęłam za klamkę , a one się otworzyły . Kiedy zobaczyłam to co znajduję się przede mną zaskoczyło mnie i to bardzo . Stałam na plaży , po której nadal była ułożona dróżka z róż , domyślając się że powinnam iść dalej tak uczyniłam . Po kilku minutach stałam koło jakiegoś mostu , weszłam na niego i zaczęłam iść do samego końca , co chwile zbierając róże które na nim leżały . Stanęłam przed pięknym widokiem oceanu , słońce nadal padało mi na twarz , a ja stałam uśmiechnięta . W oddali zobaczyłam motorówkę , która zbliżała się do mostu , a chwilę później była już przy mnie . W niej siedział starszy pan , z troszkę dłuższą bródka ubrany w czarny garnitur , przywitał się ze mną więc ja też to uczyniłam . potem podał mi rękę i powoli weszłam tam i usiadłam z brzegu . Motorówka po chwili ruszyła , a ja patrzyłam się tylko na morze , a w głowie wszystkie myśli szalały naraz i nie wiedziałam na czym mam się skupić .
- Już zaraz będziemy - usłyszałam głos starszego pana i chciałam spojrzeć , na niego lecz gdy odkręciłam głowę , ujrzałam przed nami wielki statek . Z wrażenia otworzyłam buzię , nie spodziewałam się czegoś takiego . Po chwili straszy facet znowu zabrał głos - Widać , ze pani chłopak bardzo panią kocha jak tak się stara - uśmiechną się do mnie , a ja sama nie wiedziałam co powiedzieć .
- Ale to nie jest mój chłopak , tylko przyjaciel - w końcu wyjaśniłam ,a le właśnie wtedy dopłynęliśmy do statku . Pan pomógł mi się dostać na podkład , a kiedy już tam dotarłam zobaczyłam Justina , który stał i wpatrywał się we mnie . Szybko podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyje . - To jest najwspanialsza niespodzianka jaką miałam- wydusiłam . Miałam straszną chęć pocałowania go w usta , ale w końcu się jakoś powstrzymałam ,musnęłam jego policzek i posłałam mu najśliczniejszy jaki mogłam uśmiech . - Dziękuję - dodał i zaczęłam wpatrywać się w jego oczy .
- Nie ma za co , dla ciebie wszytko - przytulił mnie do siebie , a ja wtuliłam się w niego . - Ślicznie wyglądasz - szepnął mi do ucha na co się uśmiechnełam .
***
Odsunął mi delikatnie krzesło, na którym zaraz usiadłam , a on podsuną mnie do stolika . Spojrzałam przed siebie , a tam stały dwie piękne świeczki, kieliszki , i talerze oraz sztućce . Justin usiadł na przeciwko mnie i posłał mi ciepły uśmiech .
- Głodna ? - zapytał , wpatrując się w moje oczy .
- Tak Ba..- nie zdążyłam nawet dokończyć ,a obok mnie już stał kelner i nałożył nam na talerze porcję jedzenia . -Smacznego - powiedział Justin ,a ja odpowiedziałam mu tym samym i zabrałam się za jedzenie tych pyszności .
- Smakowała ? - zapytał Justin , gdy skończyłam jeść wszytko co miałam na talerzu .
- Tak i to bardzo , na prawdę było pyszne i wo gule wszytko jest dzisiaj świetne . Wiesz , ze ja nigdy nie pływałam statkiem - powiedziałam i zaczęłam się rozglądać .
- Naprawdę ?Ale podoba ci się tu , tak czy nie ? - popatrzył znowu na mnie .
-No oczywiście , ze mi się podoba . Tutaj jest cudownie - odpowiedziałam . Podniosłam się i powolnym krokiem skierowałam się w stronę relingu , o który po chwili się oparłam . Spojrzałam przed siebie i na prawdę widziałam takie śliczne widoki . Nie wiem jak ja się odwdzięczę Justinowi .
Poczuła jego oddech na mojej szyj stał bardzo blisko mnie , a ciepło bijące od jego ciała oplątało moje . Uśmiechnęłam się sama do siebie i odwróciłam się do niego przodem , plecami opierając o barierkę .
- Przyniosłem ci szampana - powiedział i podał mi Kiliszek wypełniony cały alkoholem .
- Dziękuję - dałam mu dzisiaj już drugiego całusa w policzek , a potem napiłam się małego łyczka szampana . Justin uczynił to samo , jednak po chwili odstawił obok na szafeczkę , więc zrobiłam tak samo . Jego ręce także oparły się o reling , tak że ogradzał mnie swoim ciałem .
- Alice , możemy porozmawiać , ale tak szczerze ? -zapytał mnie Justin patrząc prosto w moje , oczy więc ja patrzyłam w niego - Chce , żebyś wiedziała , że jesteś całym moim życiem , światem , powietrzem jesteś po prostu dla mnie wszystkim . Wszystkim co potrzebne jest mi do życia . Kiedy cie w tedy straciłem , nie mogłem w to uwierzyć , myślałem , ze to sen z którego zaraz się obudzę , a ty moja kochana mała Alice będziesz przy mnie , będę mógł cie przytulić , złapać za dłoń , splątać razem nasze palce i poczuć smak twoich słodziutkich ust , lecz to mogły być tylko moje marzenia . Zawsze mówiłem " Nigdy nie mów nigdy " , ale kiedy widziałem cię z nim jak się przytulałaś do neigo , całowałaś jego usta , coraz bardziej w te słowa wątpiłem , chociaż one kierowały mnie przez całe życie . Wiem , ze ty pewnie nic już do mnie nie czujesz , możliwe , że nawet ani troszeczkę ci na mnie nie zależy , ale chce po prostu abyś wiedziała , ze ..., że ja cie Kocham i nigdy nie pokocham innej , moje serce na zawsze będzie należało do ciebie , nawet jak mnie już tu nie będzie..Pamiętaj .....- zobaczyłam , że po jego policzku spłynęła łza , a o moim także zaczęły lecieć małe łezki . Nie mogłam zrozumieć jego przedostatnich słów " ..nawet jak mnie już tu nie będzie ..." . ON chyba nie chce odebrać sobie , życia prze zemnie . Stałam nadal patrząc w jego oczy ,a on w moje . Nie wiedziałam co mu powiedzieć , czy powiedzieć prawdę co tak an prawdę czuję czy , czy tylko skłamać , aby już nigdy więcej go nie zranić .
- Alice ....mam do ciebie prośbę , oczywiście jeśli nie zgodzisz się to zrozumiem ...- powiedział , a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem . - pozwól mi chociaż ten ostatni raz poczuć smak twoich ust ...- nie czekając na nic więcej objęłam go rękami i wpiłam się w jego usta całując namiętnie , a on odwzajemnił pocałunek , delikatnie obejmując mnie w tali .
Kiedy się od siebie oderwaliśmy ponownie spojrzeliśmy sobie w oczy , po Justina policzku zaczęły cieknąć łzy , delikatnie schylił głowę i zaczął ocierać łzy . - Najgorsze jest to że wiem że to był ostatni raz . - wyszeptał......
______
Napisałam .!! Jupi , Jupi , Jupi <33
Podoba się .?Pewnie nie
Co sądzicie .? Pewnie że to jest okropne ...ale tam nic Proszę , żeby każdy kto to przeczytał skomentował , bo dla was to tylko chwila ,a dla mnie bardzo dużo
Dziękuję ...Kocham .
Powiedział Justin i podszedł do łóżka ,a potem usiadł na nim i popatrzył na mnie .
- Niespodziankę ? - zapytałam i spojrzałam na niego , a później się podniosłam do pozycji siedzącej .
- Tak niespodziankę - zaśmiał się cicho . - więc pójdziesz teraz gdzieś ze mną ? - zapytał i podał mi swoją dłoń . Ja popatrzyłam na nią i uśmiechnełam się sama do siebie . Położyłam na jego dłoni swoja dłoń , a on ją delikatnie ścisną i popatrzył w moje oczy uśmiechając się , nasze twarze zaczęły zbliżać się do siebie , sama nie wiem co ja takiego robiłam .Nie panowałam nad tym , to było o wiele silniejsze ode mnie .
Kiedy między moją , a jego twarzą było już jakiś jeden centymetr przestrzeni , szybko się opanowałam i odsunęłam od niego .
- Chodźmy już - powiedziałam i wstałam z łóżka poprawiając ubranie . On popatrzył na mnie zdziwiony , zawiedziony sama nie wiem , nasze oczy patrzyły chwile prosto na siebie , ale ja odwróciłam wzrok .
- Jasne , jasne chodźmy . - Justin wstał z łóżka , otworzył mi drzwi od pokoju i po chwili obydwoje wyszliśmy . Zeszliśmy na dół ,a tam założyłam na siebie swoja kurtkę i buty, wyszłam z jego domu i udałam się do samochodu Justina . Kiedy siadłam na siedzeniu i zamknęłam za sobą drzwi , zapięłam pasy i spojrzałam przez szybę na Biebera który kierował się do pojazdu . Wyglądał na zestresowanego , trochę smutnego , takiego pełnego emocji . Po chwili siedział już obok mnie , spojrzał na mnie i się uśmiechnął uroczo , na co ja odwzajemniłam jego uśmiech ,sama nie wiem czemu , ale nagle wszystkie smutki które miałam w głowie odpłynęły ,a liczył się tylko on .
Justin odpalił samochód i po chwili wyjechaliśmy już z jego posesji . Oparłam się wygodnie o siedzenie i popatrzyłam na mojego byłego który właśnie włączał radio . Dziwnie się trochę czuję , ponieważ kiedyś byliśmy razem , ja z nim zerwałam , a teraz zachowujemy się jak przyjaciele. Kiedy przypomnę sobie o tym jak było kiedy byliśmy razem , aż łzy staja mi oczach , bo tak bardzo żałuje tego co zrobiłam , a jeśli pomyśle o tym jak on cierpiał to jest jeszcze gorzej . Spojrzałam na Justina , który patrzył prosto na drogę , oparłam swoją głowę o szybę i zaczęłam się w nią wpatrywać i wsłuchiwać w słowa piosenki która właśnie leciała w radiu . Nie rozumiem całkowicie już swojego życia , czy ono zawsze musi być takie pokręcone nigdy nie może być łatwo tylko zawsze pod górkę .
Stanęliśmy właśnie na światłach i poczułam wzrok Justina na sobie , odwróciłam głowę i spojrzałam na niego .
- Alice widzę , ze coś jest nie tak , przepraszam za to co o mało nie wydarzyło się w pokoju , głupio wyszło wiem i nie powinienem . Jeśli nie chcesz ze mną teraz jechać i chcesz wrócić do domu powiedz , zrozumiem . - powiedział Justin spoglądając mi w oczy , zdziwiło mnie to co powiedział . Coraz bardziej przekonuje się , że na prawdę jestem dla neigo bardzo ważna . Uśmiechnęłam się do niego i zaczęłam mówić - Nie , nigdzie nie wracamy , już nie mogę się doczekać co to za niespodzianka .
- A to dopiero na miejscu zobaczysz . - uśmiechną się zadziornie i spojrzał na ulice , a po chwili zapaliło się zielone światło więc Justin ruszył. Resztę drogi rozmawialiśmy i co chwilę prawie śmieliśmy czyli minęła nam bardzo dobrze . Po jakimś czasie samochód się w końcu zatrzymał .
Otworzyłam drzwi , odpiłam pasy i powoli wyszłam z samochodu rozglądając się , ale nic takiego nie zauważyłam . Wokół był las , a przed nami stał jakiś stary budynek , zdziwiło mnie to trochę , ale postanowiłam poczekać na resztę niż oceniać od razu . Podniosłam głowę do góry i zaczęłam wpatrywać się w niebo , dziś jest wspaniała pogoda , słońce świeci , na niebie gdzie nie gdzie białek chmurki i prawie wcale wiatru . Po chwili swój wzrok przeniosłam na Justina który stał obok i wpatrywał się we mnie . Uśmiechnęłam się delikatnie do niego - No to gdzie teraz idziemy bo chyba nie będziemy tak tu stać no nie .? - zapytałam , a on zaraz odpowiedział .
- No jasne , że nie . Chodź - podał mi rękę nadal patrząc na mnie , złapałam go za nią i razem udaliśmy się w stronę budynku . Teraz wiem to już na pewno , że my jesteśmy jacyś nienormalni , nie zachowujemy się tak jak para po zerwaniu , ale może to dlatego , że on coś do mnie nadal czuje , a ja do niego . Tylko , że ja przeciwieństwie do niego nie umiem się do tego przyznać .
Justin wyjął z kieszeni kluczę i otworzył drzwi od budynku , weszliśmy do niego , a tam była tylko ciemność , na początku trochę się wystraszyłam , ale ufam Justinowi i wiem , że przy nim nic mi się nie stanie . Chłopak puścił moja dłoń i odszedł gdzieś na chwilę , a po chwili zapaliło się światło , rozejrzałam się wokół staliśmy w jakimś długim korytarzy . Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem , a on na to się tylko uśmiechnął , podszedł do mnie i złapał za dłoń , splątując nasze palce na co na moja twarz od razu wkradł się uśmiech . Zaczęliśmy iść wzdłuż tego korytarza omijając przy tym bardzo dużo pomieszczeń . Po jakiś kilku minutach zatrzymaliśmy się przed jedbymi drzwiami .
- A teraz mnie posłuchaj- powiedział Justin i popatrzył na mnie . - wejdziesz tam do tego pomieszczenia , a tam powinna gdzieś leżeć kartka z napisem i zrobisz to co na tej kartce pisze , a po zrobieniu tego wyjdziesz tu ok ? - zapytał , a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć , zdziwiło mnie to trochę , bo w końcu to jest na prawdę dziwny budynek , a ja mam tam sama wejść i jeszcze wykonać jakieś zadanie , no ale ok . pójdę . - Ok - odpowiedziałam i położył rękę na klamce , Justin patrząc na mnie uśmiechał się , nacisnęłam za klamkę i po chwili byłam już w pomieszczeniu . Rozejrzałam się wokół , aby zobaczyć co tu się znajduje , ale nic nie zauważyłam bo w całym pomieszczeniu panowała ciemność , lecz po chwili w końcu zapaliło się światło . Zobaczyłam piękny pokój , ściany miały kolor fioletu ze złotymi wzorami , stało tu kanapa pod ścianą , a na jednej ze ścian było wielkie lustro , a na jego środku była przywieszona biała kartka . Udałam się w jej stronę , a kiedy już tam stałam , szybko oderwałam ją z lustra i przeczytałam co tam było napisane ( " Rozejrzyj się po całym pomieszczeniu " . ) Trzymając nadal kartkę w ręce odwróciłam się w druga stronę i zaczęłam rozglądać się po całym pomieszczeniu , ale nic nei zauważyłam . Nie wiem o co w tym chodzi , chciałam już usiąść , ale zobaczyłam o drugiej stronie drzwi , szybko skierowałam się w ich stronę i pociągnęłam za klamkę , a tam zobaczyłam dużą szafkę z lustrem , na której leżał piękny zestaw , a obok karteczka z napisem " załóż to ; * " . Wzięłam w ręce tą sukienkę podniosłam do góry , jest na prawdę śliczna o ja , on się na prawdę stara i pokazuje to nawet w zwykłych sytuacjach , a tego co teraz robi to się nie spodziewałam . Odłożyłam ubranie obok na szafkę i zaczęłam zdejmować z siebie ciuchy , a gdy to zrobiłam nałożyłam na siebie sukienkę wybraną przez Justina . Gdy już to uczyniłam wzięłam buty i założyłam je na nogi , a potem biżuterię i popatrzyłam na siebie w lustrze . Jest cudownie , ale tylko jedno mi tutaj nie pasuję ja , ten strój i to wszytko wygląda ślicznie , ale ja nie . Fryzurę mam rozwaloną , makijaż tez już rozmazany . Popatrzyłam jeszcze raz w lustro i ujrzałam , ze obok na szafce stoi niewielkie pudełko , otworzyłam je , a tam zobaczyłam rożne kosmetyki szczotkę i tym podobne- No to Justin się o wszytko postarał . - powiedziałam sama do siebie i zabrałam się za makijaż . Po kilku minutach wszytko było idealnie , ogarnęłam wszytko szybko i wyszłam z tego pomieszczenia . Popatrzyłam jeszcze w te wielkie lustro i uśmiechnełam się sama do siebie , a potem udałam się w stronę drzwi . Kiedy stamtąd wyszłam nie zauważyłam nigdzie Justin , popatrzyłam się na podłogę , a tam po niej były rozsypane płatki róż i leżała koperta . Schyliłam się po nią i zaczęłam czytać - " Więc ta moja niespodzianka dla ciebie właśnie się zaczyna . ; D Musisz iść za prowadzącymi cie płatkami róż , niestety gdzie nie gdzie będziesz miała dwie drogi do wyboru , a wtedy pomorze ci koperta . <3" Uśmiechałam się po przeczytaniu tych słów , dawno nie miałam tak świetnego humoru jak teraz i to właśnie wszytko dzięki Justinowi . Popatrzyłam się przed siebie i zobaczyłam tą dróżkę z płatków róż więc zaczęłam iść przed siebie . Szłam powoli , aż doszłam do końca korytarza , gdzie do wyboru były schody na górę i na dół . Popatrzyłam na podłogę na której , znajdowała się kolejna koperta , podniosłam ją i rozerwałam. " Podoba ci się zabawa .? Mam nadzieje , że tak , przed tobą jeszcze tylko kawałeczek i dojdziesz już do mety , ale za to musisz zdecydować , czy pójść w dół czy w górę , a podpowiedź jest taka , że ja jestem tam od kilku tygodni " . On Tam od kilku tygodni ? Ja nie wiem o co chodzi , ale chwila . On mówił , ze po tym jak z nim zerwałam było z nim źle ...czyli , że . Zaczęłam się kierować schodami na dół . Gdy spojrzałam przed siebie byłam pewna , że wybrałam dobrą drogę ponieważ cały korytarz przed moimi oczami był obsypany różami . Idąc nadal przed siebie , zastanowiła mnie jedno, po co on to robi ? Bo ja już tego wszystkiego nie rozumiem , to jest takie trudne , że chyba sama się gubię już w tym życiu . Nagle zobaczyłam na podłodze leżącą róże podniosłam ją szybko , a tam przyczepiony był liścik z napisem " Kocham cię " . Gdy to przeczytałam łzy napłynę mi do oczu .On tak bardzo się stara , widzę , że mu na mnie zależy , ale ja nie mogę z nim być nie chce za chwilę znowu go zranić , a wiem że to możliwe , ponieważ ja co chwilkę popełniam błędy. Zaczęłam znowu iść tą dróżką którą prowadziły mnie płatki , lecz po chwili w całym korytarzu zgasło światło , a na samym końcu korytarza , zaczęło świecić jakieś małe światełko , szybko biegłam w jego stronę , a gdy już tam dotarłam światło się zapaliło . Przed sobą ujrzałam wielkie drzwi , pociągnęłam za klamkę , a one się otworzyły . Kiedy zobaczyłam to co znajduję się przede mną zaskoczyło mnie i to bardzo . Stałam na plaży , po której nadal była ułożona dróżka z róż , domyślając się że powinnam iść dalej tak uczyniłam . Po kilku minutach stałam koło jakiegoś mostu , weszłam na niego i zaczęłam iść do samego końca , co chwile zbierając róże które na nim leżały . Stanęłam przed pięknym widokiem oceanu , słońce nadal padało mi na twarz , a ja stałam uśmiechnięta . W oddali zobaczyłam motorówkę , która zbliżała się do mostu , a chwilę później była już przy mnie . W niej siedział starszy pan , z troszkę dłuższą bródka ubrany w czarny garnitur , przywitał się ze mną więc ja też to uczyniłam . potem podał mi rękę i powoli weszłam tam i usiadłam z brzegu . Motorówka po chwili ruszyła , a ja patrzyłam się tylko na morze , a w głowie wszystkie myśli szalały naraz i nie wiedziałam na czym mam się skupić .
- Już zaraz będziemy - usłyszałam głos starszego pana i chciałam spojrzeć , na niego lecz gdy odkręciłam głowę , ujrzałam przed nami wielki statek . Z wrażenia otworzyłam buzię , nie spodziewałam się czegoś takiego . Po chwili straszy facet znowu zabrał głos - Widać , ze pani chłopak bardzo panią kocha jak tak się stara - uśmiechną się do mnie , a ja sama nie wiedziałam co powiedzieć .
- Ale to nie jest mój chłopak , tylko przyjaciel - w końcu wyjaśniłam ,a le właśnie wtedy dopłynęliśmy do statku . Pan pomógł mi się dostać na podkład , a kiedy już tam dotarłam zobaczyłam Justina , który stał i wpatrywał się we mnie . Szybko podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyje . - To jest najwspanialsza niespodzianka jaką miałam- wydusiłam . Miałam straszną chęć pocałowania go w usta , ale w końcu się jakoś powstrzymałam ,musnęłam jego policzek i posłałam mu najśliczniejszy jaki mogłam uśmiech . - Dziękuję - dodał i zaczęłam wpatrywać się w jego oczy .
- Nie ma za co , dla ciebie wszytko - przytulił mnie do siebie , a ja wtuliłam się w niego . - Ślicznie wyglądasz - szepnął mi do ucha na co się uśmiechnełam .
***
Odsunął mi delikatnie krzesło, na którym zaraz usiadłam , a on podsuną mnie do stolika . Spojrzałam przed siebie , a tam stały dwie piękne świeczki, kieliszki , i talerze oraz sztućce . Justin usiadł na przeciwko mnie i posłał mi ciepły uśmiech .
- Głodna ? - zapytał , wpatrując się w moje oczy .
- Tak Ba..- nie zdążyłam nawet dokończyć ,a obok mnie już stał kelner i nałożył nam na talerze porcję jedzenia . -Smacznego - powiedział Justin ,a ja odpowiedziałam mu tym samym i zabrałam się za jedzenie tych pyszności .
- Smakowała ? - zapytał Justin , gdy skończyłam jeść wszytko co miałam na talerzu .
- Tak i to bardzo , na prawdę było pyszne i wo gule wszytko jest dzisiaj świetne . Wiesz , ze ja nigdy nie pływałam statkiem - powiedziałam i zaczęłam się rozglądać .
- Naprawdę ?Ale podoba ci się tu , tak czy nie ? - popatrzył znowu na mnie .
-No oczywiście , ze mi się podoba . Tutaj jest cudownie - odpowiedziałam . Podniosłam się i powolnym krokiem skierowałam się w stronę relingu , o który po chwili się oparłam . Spojrzałam przed siebie i na prawdę widziałam takie śliczne widoki . Nie wiem jak ja się odwdzięczę Justinowi .
Poczuła jego oddech na mojej szyj stał bardzo blisko mnie , a ciepło bijące od jego ciała oplątało moje . Uśmiechnęłam się sama do siebie i odwróciłam się do niego przodem , plecami opierając o barierkę .
- Przyniosłem ci szampana - powiedział i podał mi Kiliszek wypełniony cały alkoholem .
- Dziękuję - dałam mu dzisiaj już drugiego całusa w policzek , a potem napiłam się małego łyczka szampana . Justin uczynił to samo , jednak po chwili odstawił obok na szafeczkę , więc zrobiłam tak samo . Jego ręce także oparły się o reling , tak że ogradzał mnie swoim ciałem .
- Alice , możemy porozmawiać , ale tak szczerze ? -zapytał mnie Justin patrząc prosto w moje , oczy więc ja patrzyłam w niego - Chce , żebyś wiedziała , że jesteś całym moim życiem , światem , powietrzem jesteś po prostu dla mnie wszystkim . Wszystkim co potrzebne jest mi do życia . Kiedy cie w tedy straciłem , nie mogłem w to uwierzyć , myślałem , ze to sen z którego zaraz się obudzę , a ty moja kochana mała Alice będziesz przy mnie , będę mógł cie przytulić , złapać za dłoń , splątać razem nasze palce i poczuć smak twoich słodziutkich ust , lecz to mogły być tylko moje marzenia . Zawsze mówiłem " Nigdy nie mów nigdy " , ale kiedy widziałem cię z nim jak się przytulałaś do neigo , całowałaś jego usta , coraz bardziej w te słowa wątpiłem , chociaż one kierowały mnie przez całe życie . Wiem , ze ty pewnie nic już do mnie nie czujesz , możliwe , że nawet ani troszeczkę ci na mnie nie zależy , ale chce po prostu abyś wiedziała , ze ..., że ja cie Kocham i nigdy nie pokocham innej , moje serce na zawsze będzie należało do ciebie , nawet jak mnie już tu nie będzie..Pamiętaj .....- zobaczyłam , że po jego policzku spłynęła łza , a o moim także zaczęły lecieć małe łezki . Nie mogłam zrozumieć jego przedostatnich słów " ..nawet jak mnie już tu nie będzie ..." . ON chyba nie chce odebrać sobie , życia prze zemnie . Stałam nadal patrząc w jego oczy ,a on w moje . Nie wiedziałam co mu powiedzieć , czy powiedzieć prawdę co tak an prawdę czuję czy , czy tylko skłamać , aby już nigdy więcej go nie zranić .
- Alice ....mam do ciebie prośbę , oczywiście jeśli nie zgodzisz się to zrozumiem ...- powiedział , a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem . - pozwól mi chociaż ten ostatni raz poczuć smak twoich ust ...- nie czekając na nic więcej objęłam go rękami i wpiłam się w jego usta całując namiętnie , a on odwzajemnił pocałunek , delikatnie obejmując mnie w tali .
Kiedy się od siebie oderwaliśmy ponownie spojrzeliśmy sobie w oczy , po Justina policzku zaczęły cieknąć łzy , delikatnie schylił głowę i zaczął ocierać łzy . - Najgorsze jest to że wiem że to był ostatni raz . - wyszeptał......
______
Napisałam .!! Jupi , Jupi , Jupi <33
Podoba się .?Pewnie nie
Co sądzicie .? Pewnie że to jest okropne ...ale tam nic Proszę , żeby każdy kto to przeczytał skomentował , bo dla was to tylko chwila ,a dla mnie bardzo dużo
Dziękuję ...Kocham .
Tagi:
Rozdział 35
`. Hei chciałabym Was przeprosić za to , ze nie dodaje Rozdziału , ale teraz nie mam czasu . Muszę się uczyć , ale obiecuje , że dodam jak najszybciej będę mogla .
Dziękuje za 11 Komentarzy ,jesteście Kochane ; D
Jeszcze raza Przepraszam .
Dziękuje za 11 Komentarzy ,jesteście Kochane ; D
Jeszcze raza Przepraszam .
Tagi:
Przepraszam
- Justin , Matt , on ,...on mnie zgwałcił ..... - On popatrzył na mnie zdziwiony i Tak jakby wkurzony .
- Co on Kurwa Zrobił ?! Zgwałcił Cię .! Już po nim - Justin wstał z łóżka i zaczął kierować się w stronę drzwi . Ja szybko otarłam łzy i złapałam go za rękę . On odwrócił się i popatrzył na mnie . - Błagam cie nic nie rób , tylko bądź teraz przymnie . - wyszeptałam i przytuliłam się do niego , plącząc . On oczywiście przytulił mnie do siebie i nic więcej nie mówił . Staliśmy tak długo w uścisku , a ja ciągle płakałam . Justin wziął mnie nagle na ręce i podszedł do łóżka na którym po chwili usiadł.
- Justin , ja przepraszam - powiedziałam ocierając ręką nos i oczy .
- Za co Ty mnie przepraszasz . ?
- Bo ja ci się wpieprzam w życie , mowie to czego nie powinnam , przepraszam ja już pójdę , A tym co ci powiedziałam ...nie przejmuj się jakoś sobie poradzę . - wstałam z jego kolan i zaczęłam kierować się w stronę drzwi , lecz on szybko złapał mnie za rękę i przyciągną do siebie.
- Alice nigdzie nie pójdziesz , nie zostawię cie teraz . A on Kurwa pożałuje tego co zrobił , obiecuje ci , że go zabije ...- końcówkę Justin wysyczał przez zaciśnięte zęby .
- Nie , nie Justin Ty nie możesz Błagam cię nic mu nie rób .
- Alice .! Ale czy ty wo gule rozumiesz co on zrobił czy nie .? - zapytał Już wkurzony Justin , ale on nie może do neigo pójść , nie mogę pozwolić żeby mu się coś stało .
- Rozumiem - powiedziałam bardzo cicho i nagle wszytko mi się przypomniało jego dotyk , oddech i słowa ... . Łzy zaczęły mi ponownie spływać po policzkach i spojrzałam w oczy Justina . - Ale ja nie chce żeby tobie się coś stało .
- Alice , ale To jest nie ważne co mi się stanie - złapał mnie za ręce i spojrzał mi w oczy - ty jesteś dla mnie najważniejsza , nie mogę tak tego zostawić , on pożałuje każdego dotknięcia ciebie , przysięgam ci , że na pewno będzie tego bardzo żałował . - powiedział patrząc mi prosto w oczy , z których nadal leciały łzy . On jednak po chwili zaczął m je ocierać i przytulił mnie do siebie .- Już Jesteś bezpieczna rozumiesz ? Przy mnie on cię już nie ruszy . - oznajmił mi i tulił mnie nadal do siebie .
- Obiecaj mi , że nie będziesz próbował mu nic zrobić ..- wydusiłam z siebie jakieś słowa i spojrzałam mu w oczy .
- Ale Alice ....
- Justin obiecaj .. - patrzyłam mu nadal w oczy , a on mi .
- No dobrze obiecuje , ale pod jednym warunkiem .
- Jakim ?- zapytałam .
- Pojedziesz teraz ze mną na policje i złożysz zeznania , powiesz im wszytko co on ci zrobił ....Ok ?- zapytał , a co ja mam zrobić muszę się zgodzić , przecież oni muszą mu coś zrobić .
- Dobrze - powiedziałam i ponownie dzisiejszego dnia wtuliłam się w niego .
Staliśmy Tak przytuleni do siebie jeszcze kilka minut , ale Justin powiedział , że powinniśmy już jechać . Więc otarłam wszystkie łzy i zeszliśmy razem na dół . Postanowiłam , ze nie będę na razie mówiła mamie Justina co się stało , więc powiedzieliśmy tylko , że wychodzimy .
Wsiadłam do samochodu i zapięłam pasy , po chwili Justin siedział obok mnie na siedzeniu i odpalił samochód . Oparłam głowę o szybę i zaczęłam wpatrywać się w niebo i myśleć o całym moim życiu . W zasadzie to się strasznie pozmieniało i to na gorsze , nie mam już nawet sensu dalej go ciągnąć , ale przecież się nie zabije , tego nie zrobię , przecież obiecałam sobie , że spełnię marzenia mojej mamy. Nim się obejrzałam byliśmy na miejscu ...moje serce zaczęło bić tysiąc razy szybciej mocniej ......
- To dziękujemy i do widzenia - Powiedział Justin , a potem objął mnie ręką i razem wyszliśmy z budynku policyjnego . Na szczęście po wszytko , to było okropne musiałam opowiadać wszytko ze szczegółami . Ciągle płakałam , nawet teraz to robię , ale przecież muszę być silna .
Justin otworzył mi drzwi , a ja wsiadłam i zamknęłam je za sobą , zapięłam pas zaczęłam bezczynnie patrzeć się przez przednią szybę .
Justin wsiadł zamknął drzwi i popatrzył na mnie .
- Alice wiesz co mam taki pomysł , że może wprowadź się na kilka dni do mnie ... nie będziesz wtedy sama , co ty na to ? - zapytał ,a ja spojrzałam na niego zdziwiona . Nie spodziewałam się tego .
- Justin , a ja nie będę ci przeszkadzać ? - zapytałam .
- Nie no co ty . Ty mi nigdy nie przeszkadzasz , a ja nie chce , żebyś teraz siedziała sama .
- Dziękuje Jesteś wspaniały , no i oczywiście jak bym mogla to z chęcią bym jakiś czas u ciebie pomieszkała .- uśmiechnełam się do niego ,a on do mnie .
- No to jedziemy teraz do ciebie i się spakujesz ok ? - zapytał .
- Tak - odpowiedziałam ,a on nic więcej już nie mówił ruszył i zaczęliśmy jechać w stronę mojego domu . Po jakiś piętnastu minutach byliśmy na miejscu .
- To ty tu zaczekaj ok ? A ja się spakuje , aa no i zapytam jeszcze taty . - powiedziałam i odpięłam się z pasów .
- Ok - powiedział . Otworzyłam drzwi i wysiadłam z jego samochodu . Zaczęłam kierować się w stronę drzwi od domu , wiedziałam , ze zaraz mi się oberwie . Otworzyłam powoli drzwi i weszłam do środka , gdzie od razu zdjęłam buty i kurtkę którą położyłam na szafce .
Weszłam do salonu gdzie siedział Ojciec i jak zwykle oglądał telewizje . - Cześć tato - powiedziałam do neigo ,a on spojrzał na mnie , no i zaraz się zacznie ...
- Cześć córciu - powiedział dziwnie miły i popatrzył w stronę kuchni , gdzie ja też spojrzałam i usłyszałam po chwili jak ktoś w niej coś gotuje . -Mamy gości ? - zapytałam ,a on zawołał jakąś kobietę ... Annie , tak miała na imię -O dzień dobry - uśmiechnęła się do mnie i podeszła przytulając mnie do siebie .
- Yyy dzień dobry - odpowiedziałam ,a kobieta odsunęła się ode mnie . - Jestem Annie - podała mi rękę.
- A ja jestem Alice - także podałam jej ręke .
- Aaa wiem , wiem twój tata mi o tobie mówił . - Ja popatrzyłam na niego zdziwiona , a on posłał mi usmiech .
- Tato Bo ja przyszłam tylko tu w jednej sprawie - powiedziałam i podeszłam do niego .
- Słucham ? - zapytał , dziwiło mnie to , że nagle jest taki miły .
- ja chciałabym się na Jakiś czas wyprowadzić , mogę ? - zapytałam patrząc na niego .
- No oczywiście , że możesz , ale odwiedzaj mnie czasami - powiedział i zaczął przytulać tą swoją panienkę . Nie mogłam już na nich patrzeć , więc powiedziałam tylko , ze idę się spakować i pobiegłam do mojego pokoju .
Weszłam do niego i rozejrzałam się wokół ... Jezu jaki tu jest bałagan , no ale dobra nie ważne . Wzięłam sobie z krzesełka moją większą torebkę i podeszłam do szafy , kiedy ją tylko otworzyłam przypomniały mi się chwile kiedy kupowałam te ciuchy , a kupowałam je z Mattem .... Szybko ja zamknęłam i siadłam na łóżku kryjąc twarz w dłoniach . Jezu ja już nie wytrzymuje ..., dlaczego wszytko naraz musi się tak zmieniać . Wstałam z miejsca w którym siedział i wyszłam z pokoju , po chwili byłam już na strychu . Podeszłam tam do wielkiego worka , który otworzyłam i wyjęłam z niego i kilka potrzebnych ciuchów . Zeszłam z nimi na dół do pokoju i wpakowałam do torby , a potem jeszcze kilka jakiś potrzebnych ciuchów i zapiłam ją ,s chodząc na dół .
Założyłam na siebie kurtkę i buty , krzyknełam , że wychodzę i skierowałam się do samochodu Justina .
- Alice chcesz coś do picia ?- zapytała mnie Justina mama z kuchni . Wstałam z kanapy i udałam się do niej .
- Nie dziękuję nie chce , ale może pani w czymś pomóc ? - zapytałam i uśmiechnełam się do niej .
- Nie Kochana idź sobie oglądaj tą telewizje , Justin pewnie zaraz wróci . - powiedziała , a ja odwróciłam się i wróciłam do salonu . Usiadłam na kanapie i zaczęłam bezczynnie oglądać jakieś programy .
- No ,a go jeszcze nie ma gdzie on polazł - powiedziała Pattie wchodząc do salonu z talerzem spaghetti . - proszę - Podała mi jedzenie i posłała uśmiech .
- Dziękuję - odpowiedziałam i także się uśmiechnełam . Zaczęłam jeść ,a ona usiadła na przeciwko mnie i także zaczęła jeść swoja porcję . Siedziałyśmy w ciszy , ja nic nie chciałam mówić , bo nawet nie wiem o czym mam z nią rozmawiać ,a Justina mama oglądała telewizje . Kiedy zjadłam podziękowałam ,a on spojrzała na mnie i się uśmiechnęła . Oparła się o fotel i dalej patrzyła w telewizor .
- To proszę pani a pozmywam . - wstałam z kanapy i wzięłam talerze .
- Poczekaj no dobrze jak chcesz to pozmywaj , ale po drugie ja nie jestem , żadna pani , nie lubię jak się tak do mnie mówi więc Mów po prostu Pattie - uśmiechnęła się .
- No dobrze Pattie . - Także się uśmiechnełam i poszłam do kuchni. Włożyłam talerze do zlewu i odkręciłam wodę .
Po kilku minutach naczynia były umyte i wsadziłam je do szafki . Wstawiłam sobie wodę na herbatę ,a kiedy się zagotowała wyjęłam z szafki dwa kubki i nasypałam trochę herbaty , a potem zalałam wodą . Zaparzony napój zaniosłam Pattie i oznajmiłam , że pójdę na górę się trochę przespać . Więc tak jak powiedziałam ,zrobiłam . Weszłam do pokoju Justina i położyłam się na jego łóżku .
Leżałam patrząc się bezczynnie w sufit . Muszę porozmawiać szczerze z Justinem , ja nadal coś do niego czuje , nie ja wiem ja go kocham .
Wzięłam sobie poduszkę spod głowy i przytuliłam się do niej , pachniała jego zapachem , tym cudownym . Dlaczego dopiero teraz zorientowałam się , że to jego kocham , że to on jest całym moim życiem . Poczułam kolejne łzy napływające do moich oczu . Chciałabym poczuć znowu jego wargi na swoich , chociaż to nie możliwe . Wiem , że my już nigdy nie będziemy razem , on zapewne mi nie wybaczy , a nawet jeśli to zrobi nie wiem czy bym umiała z nim być , chociaż tak bardzo tego chce . Usłyszałam otwieranie się drzwi , szybko się odwróciłam ocierając łzy i spojrzałam na Justina , a on się do mnie Uśmiechnął .
- Mam dla ciebie niespodziankę .........
________________________
Heii No i macie kolejny , chociaż znowu się na was zawiodłam . Nie wiem czy wy wiecie , ale żeby napisać rozdział trzeba się bardzo postarać i proszę was moglibyście skomentować te rozdziały , dla was to jest tylko chwila ,a dla mnie bardzo dużo ...
Nie chodzi mi o to , żebyście pisały "świetny " , czy coś takiego , ale żebyście wyrazili swoje zdanie ...
Dlatego teraz Szantażyk
8 kom = NN
- Co on Kurwa Zrobił ?! Zgwałcił Cię .! Już po nim - Justin wstał z łóżka i zaczął kierować się w stronę drzwi . Ja szybko otarłam łzy i złapałam go za rękę . On odwrócił się i popatrzył na mnie . - Błagam cie nic nie rób , tylko bądź teraz przymnie . - wyszeptałam i przytuliłam się do niego , plącząc . On oczywiście przytulił mnie do siebie i nic więcej nie mówił . Staliśmy tak długo w uścisku , a ja ciągle płakałam . Justin wziął mnie nagle na ręce i podszedł do łóżka na którym po chwili usiadł.
- Justin , ja przepraszam - powiedziałam ocierając ręką nos i oczy .
- Za co Ty mnie przepraszasz . ?
- Bo ja ci się wpieprzam w życie , mowie to czego nie powinnam , przepraszam ja już pójdę , A tym co ci powiedziałam ...nie przejmuj się jakoś sobie poradzę . - wstałam z jego kolan i zaczęłam kierować się w stronę drzwi , lecz on szybko złapał mnie za rękę i przyciągną do siebie.
- Alice nigdzie nie pójdziesz , nie zostawię cie teraz . A on Kurwa pożałuje tego co zrobił , obiecuje ci , że go zabije ...- końcówkę Justin wysyczał przez zaciśnięte zęby .
- Nie , nie Justin Ty nie możesz Błagam cię nic mu nie rób .
- Alice .! Ale czy ty wo gule rozumiesz co on zrobił czy nie .? - zapytał Już wkurzony Justin , ale on nie może do neigo pójść , nie mogę pozwolić żeby mu się coś stało .
- Rozumiem - powiedziałam bardzo cicho i nagle wszytko mi się przypomniało jego dotyk , oddech i słowa ... . Łzy zaczęły mi ponownie spływać po policzkach i spojrzałam w oczy Justina . - Ale ja nie chce żeby tobie się coś stało .
- Alice , ale To jest nie ważne co mi się stanie - złapał mnie za ręce i spojrzał mi w oczy - ty jesteś dla mnie najważniejsza , nie mogę tak tego zostawić , on pożałuje każdego dotknięcia ciebie , przysięgam ci , że na pewno będzie tego bardzo żałował . - powiedział patrząc mi prosto w oczy , z których nadal leciały łzy . On jednak po chwili zaczął m je ocierać i przytulił mnie do siebie .- Już Jesteś bezpieczna rozumiesz ? Przy mnie on cię już nie ruszy . - oznajmił mi i tulił mnie nadal do siebie .
- Obiecaj mi , że nie będziesz próbował mu nic zrobić ..- wydusiłam z siebie jakieś słowa i spojrzałam mu w oczy .
- Ale Alice ....
- Justin obiecaj .. - patrzyłam mu nadal w oczy , a on mi .
- No dobrze obiecuje , ale pod jednym warunkiem .
- Jakim ?- zapytałam .
- Pojedziesz teraz ze mną na policje i złożysz zeznania , powiesz im wszytko co on ci zrobił ....Ok ?- zapytał , a co ja mam zrobić muszę się zgodzić , przecież oni muszą mu coś zrobić .
- Dobrze - powiedziałam i ponownie dzisiejszego dnia wtuliłam się w niego .
Staliśmy Tak przytuleni do siebie jeszcze kilka minut , ale Justin powiedział , że powinniśmy już jechać . Więc otarłam wszystkie łzy i zeszliśmy razem na dół . Postanowiłam , ze nie będę na razie mówiła mamie Justina co się stało , więc powiedzieliśmy tylko , że wychodzimy .
Wsiadłam do samochodu i zapięłam pasy , po chwili Justin siedział obok mnie na siedzeniu i odpalił samochód . Oparłam głowę o szybę i zaczęłam wpatrywać się w niebo i myśleć o całym moim życiu . W zasadzie to się strasznie pozmieniało i to na gorsze , nie mam już nawet sensu dalej go ciągnąć , ale przecież się nie zabije , tego nie zrobię , przecież obiecałam sobie , że spełnię marzenia mojej mamy. Nim się obejrzałam byliśmy na miejscu ...moje serce zaczęło bić tysiąc razy szybciej mocniej ......
- To dziękujemy i do widzenia - Powiedział Justin , a potem objął mnie ręką i razem wyszliśmy z budynku policyjnego . Na szczęście po wszytko , to było okropne musiałam opowiadać wszytko ze szczegółami . Ciągle płakałam , nawet teraz to robię , ale przecież muszę być silna .
Justin otworzył mi drzwi , a ja wsiadłam i zamknęłam je za sobą , zapięłam pas zaczęłam bezczynnie patrzeć się przez przednią szybę .
Justin wsiadł zamknął drzwi i popatrzył na mnie .
- Alice wiesz co mam taki pomysł , że może wprowadź się na kilka dni do mnie ... nie będziesz wtedy sama , co ty na to ? - zapytał ,a ja spojrzałam na niego zdziwiona . Nie spodziewałam się tego .
- Justin , a ja nie będę ci przeszkadzać ? - zapytałam .
- Nie no co ty . Ty mi nigdy nie przeszkadzasz , a ja nie chce , żebyś teraz siedziała sama .
- Dziękuje Jesteś wspaniały , no i oczywiście jak bym mogla to z chęcią bym jakiś czas u ciebie pomieszkała .- uśmiechnełam się do niego ,a on do mnie .
- No to jedziemy teraz do ciebie i się spakujesz ok ? - zapytał .
- Tak - odpowiedziałam ,a on nic więcej już nie mówił ruszył i zaczęliśmy jechać w stronę mojego domu . Po jakiś piętnastu minutach byliśmy na miejscu .
- To ty tu zaczekaj ok ? A ja się spakuje , aa no i zapytam jeszcze taty . - powiedziałam i odpięłam się z pasów .
- Ok - powiedział . Otworzyłam drzwi i wysiadłam z jego samochodu . Zaczęłam kierować się w stronę drzwi od domu , wiedziałam , ze zaraz mi się oberwie . Otworzyłam powoli drzwi i weszłam do środka , gdzie od razu zdjęłam buty i kurtkę którą położyłam na szafce .
Weszłam do salonu gdzie siedział Ojciec i jak zwykle oglądał telewizje . - Cześć tato - powiedziałam do neigo ,a on spojrzał na mnie , no i zaraz się zacznie ...
- Cześć córciu - powiedział dziwnie miły i popatrzył w stronę kuchni , gdzie ja też spojrzałam i usłyszałam po chwili jak ktoś w niej coś gotuje . -Mamy gości ? - zapytałam ,a on zawołał jakąś kobietę ... Annie , tak miała na imię -O dzień dobry - uśmiechnęła się do mnie i podeszła przytulając mnie do siebie .
- Yyy dzień dobry - odpowiedziałam ,a kobieta odsunęła się ode mnie . - Jestem Annie - podała mi rękę.
- A ja jestem Alice - także podałam jej ręke .
- Aaa wiem , wiem twój tata mi o tobie mówił . - Ja popatrzyłam na niego zdziwiona , a on posłał mi usmiech .
- Tato Bo ja przyszłam tylko tu w jednej sprawie - powiedziałam i podeszłam do niego .
- Słucham ? - zapytał , dziwiło mnie to , że nagle jest taki miły .
- ja chciałabym się na Jakiś czas wyprowadzić , mogę ? - zapytałam patrząc na niego .
- No oczywiście , że możesz , ale odwiedzaj mnie czasami - powiedział i zaczął przytulać tą swoją panienkę . Nie mogłam już na nich patrzeć , więc powiedziałam tylko , ze idę się spakować i pobiegłam do mojego pokoju .
Weszłam do niego i rozejrzałam się wokół ... Jezu jaki tu jest bałagan , no ale dobra nie ważne . Wzięłam sobie z krzesełka moją większą torebkę i podeszłam do szafy , kiedy ją tylko otworzyłam przypomniały mi się chwile kiedy kupowałam te ciuchy , a kupowałam je z Mattem .... Szybko ja zamknęłam i siadłam na łóżku kryjąc twarz w dłoniach . Jezu ja już nie wytrzymuje ..., dlaczego wszytko naraz musi się tak zmieniać . Wstałam z miejsca w którym siedział i wyszłam z pokoju , po chwili byłam już na strychu . Podeszłam tam do wielkiego worka , który otworzyłam i wyjęłam z niego i kilka potrzebnych ciuchów . Zeszłam z nimi na dół do pokoju i wpakowałam do torby , a potem jeszcze kilka jakiś potrzebnych ciuchów i zapiłam ją ,s chodząc na dół .
Założyłam na siebie kurtkę i buty , krzyknełam , że wychodzę i skierowałam się do samochodu Justina .
- Alice chcesz coś do picia ?- zapytała mnie Justina mama z kuchni . Wstałam z kanapy i udałam się do niej .
- Nie dziękuję nie chce , ale może pani w czymś pomóc ? - zapytałam i uśmiechnełam się do niej .
- Nie Kochana idź sobie oglądaj tą telewizje , Justin pewnie zaraz wróci . - powiedziała , a ja odwróciłam się i wróciłam do salonu . Usiadłam na kanapie i zaczęłam bezczynnie oglądać jakieś programy .
- No ,a go jeszcze nie ma gdzie on polazł - powiedziała Pattie wchodząc do salonu z talerzem spaghetti . - proszę - Podała mi jedzenie i posłała uśmiech .
- Dziękuję - odpowiedziałam i także się uśmiechnełam . Zaczęłam jeść ,a ona usiadła na przeciwko mnie i także zaczęła jeść swoja porcję . Siedziałyśmy w ciszy , ja nic nie chciałam mówić , bo nawet nie wiem o czym mam z nią rozmawiać ,a Justina mama oglądała telewizje . Kiedy zjadłam podziękowałam ,a on spojrzała na mnie i się uśmiechnęła . Oparła się o fotel i dalej patrzyła w telewizor .
- To proszę pani a pozmywam . - wstałam z kanapy i wzięłam talerze .
- Poczekaj no dobrze jak chcesz to pozmywaj , ale po drugie ja nie jestem , żadna pani , nie lubię jak się tak do mnie mówi więc Mów po prostu Pattie - uśmiechnęła się .
- No dobrze Pattie . - Także się uśmiechnełam i poszłam do kuchni. Włożyłam talerze do zlewu i odkręciłam wodę .
Po kilku minutach naczynia były umyte i wsadziłam je do szafki . Wstawiłam sobie wodę na herbatę ,a kiedy się zagotowała wyjęłam z szafki dwa kubki i nasypałam trochę herbaty , a potem zalałam wodą . Zaparzony napój zaniosłam Pattie i oznajmiłam , że pójdę na górę się trochę przespać . Więc tak jak powiedziałam ,zrobiłam . Weszłam do pokoju Justina i położyłam się na jego łóżku .
Leżałam patrząc się bezczynnie w sufit . Muszę porozmawiać szczerze z Justinem , ja nadal coś do niego czuje , nie ja wiem ja go kocham .
Wzięłam sobie poduszkę spod głowy i przytuliłam się do niej , pachniała jego zapachem , tym cudownym . Dlaczego dopiero teraz zorientowałam się , że to jego kocham , że to on jest całym moim życiem . Poczułam kolejne łzy napływające do moich oczu . Chciałabym poczuć znowu jego wargi na swoich , chociaż to nie możliwe . Wiem , że my już nigdy nie będziemy razem , on zapewne mi nie wybaczy , a nawet jeśli to zrobi nie wiem czy bym umiała z nim być , chociaż tak bardzo tego chce . Usłyszałam otwieranie się drzwi , szybko się odwróciłam ocierając łzy i spojrzałam na Justina , a on się do mnie Uśmiechnął .
- Mam dla ciebie niespodziankę .........
________________________
Heii No i macie kolejny , chociaż znowu się na was zawiodłam . Nie wiem czy wy wiecie , ale żeby napisać rozdział trzeba się bardzo postarać i proszę was moglibyście skomentować te rozdziały , dla was to jest tylko chwila ,a dla mnie bardzo dużo ...
Nie chodzi mi o to , żebyście pisały "świetny " , czy coś takiego , ale żebyście wyrazili swoje zdanie ...
Dlatego teraz Szantażyk
8 kom = NN
Tagi:
`. Rozdział 34
Nie Pasuje , ale możecie przy tym czytać .
`. Biegłam jak najszybciej , Jak najdalej Od niego . Nawet dokładnie nie wiem gdzie jestem po prostu biegnę ,tam gdzie on mnie nie znajdzie .
Koszmar , czemu ro zawsze spotyka mnie Ten ból cierpienie strach . Wiem To wszytko moja wina teraz jestem przekonana , ze popełniłam największy błąd mojego życia . Łzy ciągle spływały mi po policzkach , wszędzie było ciemno chociaż wcale się nie dziwie w końcu jest środek Nocy .
Odwróciłam się powoli za siebie patrząc czy przypadkiem nie biegnie za mną , na szczęście go nie było ale przecież wszytko możliwe . Wybiegłam z lasku an chodnik i nagle na kogoś wpadłam . Szybko wypowiedziałam ciche "przepraszam" i chciałam biec dalej omijając osobę , ale coś mnie ruszyło i spojrzałam na tego kogoś oczami pełnymi łez , a tam Zobaczyłam Justina .
On popatrzył na mnie zdziwionym , a ja tylko się w niego wtuliłam i zaczęłam głośno płakać .
Tak dawno nie czułam jego ciepła zapachu , a tak bardzo mi tego brakowało . On objął mnie rękami nie pewnie i przytulił do siebie , zaczął kołysać mną na boki i uspokoić .
- Alice , co się stało ? Mała ....- Zapytał się mnie , a ja tylko bardziej się w niego wtuliłam . O nic więcej nie pytał , przytulał mnie tylko do siebie i próbował uspokoić , a ja płakałam ..
- Już ? Alice Co się stało ? Proszę . - Powiedział i odsunął mnie lekko od siebie , aby zobaczyć w moje oczy .
- Justin , możemy pójść do ciebie ?- zapytałam . Nie chce być teraz sama w domu w dodatku przecież może być tam pijany ojciec i zrobić to samo .
- Oczywiście mała , że możemy iść . - Justin objął mnie Ręką i zaczęliśmy iść w stronę jego domu . Wtuliłam się w niego . Łzy nadal leciały mi po policzkach i do tego cała się trzęsłam , ale Juss chyba zrozumiał , że nie chce o tym rozmawiać bo więcej o nic nie pytał .
Cały czas przed oczami mam tą uśmiechniętą twarz Matta . To co on mi zrobił jest ohydne i straszne ...Nigdy nie spodziewałabym się tego po nim . Myślałam , że jest inny , ale jemu Tylko zależało na sex'sie , a jak Ja się nie dałam to musiał to musiał .....mnie zgwałcić . Dlaczego To spotkało akurat mnie ..No Kurwa .! Może to kara za ro , że źle wybrałam i przy tym zraniłam Justina . Sama już nie wiem ....ale jak on mi mógł to zrobić ..? Przecież ja Go kochałam , ale nie to nie mogła być miłość . na pewno nie czułam do neigo akurat tego .
Justin włożył kluczyk do zamka od drzwi i je po chwili otworzył . Weszłam z nim do środka i trzęsącymi się rękami zdjęłam Buty .
- jest twoja mama ? - zapytałam cicho ..
- Nie, nie Ma Pojechała Gdzieś do jakiejś Koleżanki . - Rozejrzałam się po korytarzu ,a potem razem z Justinem udaliśmy się do jego pokoju .
- Justin , ja wiem , ze to trochę głupie ,..ale Mogę u ciebie dziś przenocować ?- zapytałam z nadzieją .Nie chce wracać do domu i siedzieć sama , na pewno nie teraz . Boję się strasznie , tego że ktoś może mi zaraz wyrządzić krzywdę , ale Justinowi ufam , wiem , że on nigdy by mi nic nie zrobił . Przy nim zawsze czuję się bezpieczna .
- No oczywiście ,ze możesz - uśmiechnął się do mnie i weszliśmy do jego pokoju . Usiadłam na łóżku i spojrzałam na niego .
- Powiesz mi co się w końcu stało ? - zapytał patrząc mi w oczy . Widzę , że się mną przejmuje , ale ja mu nie mogę powiedzieć .
- Justin , nie teraz . Wiesz ja jestem zmęczona i chciałabym .....
- Aa tak Jasne , to dam ci coś do spania ..- podszedł do szafy , pogrzebał w niej chwilkę , a po chwili wyjął jakąś dłuższą koszule i mi ja podał .
- Dziękuję - Uśmiechnęłam się do niego i udałam się do łazienki , gdzie wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w jego koszule .
Wyszłam z pomieszczenia w którym przed chwilą brałam prysznic i spojrzałam na Justina , który ścielił posłanie na podłodze .
- Daj pomogę CI - zaśmiałam się , jak zobaczyłam że próbuje położyć równo koc . Podeszłam do niego i pomogłam mu wszytko łądnie poukładać .
- No to dziękuję za posłanie mi Mojego łóżeczka - Powiedział Justin i uśmiechnął się do mnie .
- Ty tu będziesz spał ?- zapytałam .
- No tak ,a co .?
- Myślałam , że ja , a Ty na łóżku .
- Nie no co ty . To Ty jesteś moim gościem i kładziesz się na łóżeczku , żeby było ci wygodnie .- uśmiechnął się .
- Dziękuję - dałam Mu buziaka i położyłam się na łóżku . - Więc dobranoc i jeszcze raz dziękuję . - powiedziałam .
- Nie ma za co . - odpowiedział Justin i udał się do łazienki .
Zamknęłam Oczy i od razu zobaczyłam tą jego twarz . Śmiejącą się twarz .
Jaka ja jestem głupia .. Zaczęłam myśleć o czymś miłym , przyjemnym , tak na prawdę to o mnie i o Justinie . Wtuliłam się bardziej w poduszkę i już po chwili usnęłam ...
`.. Oczami Justina ..; >
Zdjął z siebie wszystkie ciuchy i wszedłem pod prysznic . Odkręciłem zimną wodę , która już po chwili spływała po moim ciele . W głowie wciąż mam te plączące smutne oczy Alice . Nie wiem co się stało , ale boje się , że ten debil coś jej zrobił , ze zrobił coś mojemu aniołkowi . Najgorsze jest to , że ona nie chce mi powiedzieć , ale i tak się dowiem , bo nie mogę patrzeć jak ona jest smutna .... Jeśli on coś jej zrobił obiecuje , że będzie po nim .
Wyszedłem z pod prysznica , wytarłem się i założyłem swoje bokserki . Wyszedłem z łazienki i podszedłem do łóżka na którym spała Alice . Wygląda tak słodko jak śpi . Usiadłem obok łóżka i przesunąłem placem spadający jej na twarz kosmyk włosów. Uśmiechnąłem się sam do siebie . Jak się ciesze , że ona Tu jest , chciałbym położyć się obok niej i ja przytulić , a potem nigdy nie wypuścić ze swoich ramion ,ale wiem , że to nie możliwe ....
Wstałem powoli i podszedłem do drzwi , zgasiłem światło i udałem się tam gdzie miałem spać , położyłem się i myśląc o niej po jakimś czasie usnąłem ....
`.. Oczami Alice ...; >
To spojrzenie , ta jego okropna twarz ...strach to co znowu czułam , przybliżał się do mnie ..Jest coraz bliżej , bliżej i bliżej ....Wyciągnął rękę , złapał mnie za moją i przyciągnął brutalnie do siebie . Jego usta przybliżały się do mojej szyj . Zaczęłam Krzyczeć , piszczeć jak najgłośniej umiałam i wyrwałam się z jego objęć .
Nagle otworzyłam Oczy i zaczęłam jeszcze bardziej piszczeć . Justin szybko się podniósł z podłogi i usiadł obok mnie na łóżku i zaczął Tulić do siebie mocno , a ja tylko płakałam .
- ciii , Alice Cii To był Tylko sen .. Już jest Dobrze ..- Gadał ciągle tak , ale ja wcale go nie słuchałam Tylko przytulona Do niego płakałam .
- Już Dobrze , Alice jesteś Bezpieczna Nic ci się nie stanie , proszę cię nie płacz - Nadal tulił mnie do siebie i próbował uspokoić . Wzięłam ręką otarłam swoje łzy i spróbowałam się uspokoić , co udało mi się dopiero po kilka minutach . Przytuliłam się do Justina jeszcze bardziej i próbowałam usnąć . Zamknęłam Oczy i już prawie odpływałam , ale poczułam jak Justin wstaje .
- Proszę cię , śpij dzisiaj ze mną - wyszeptałam , a on ponownie położył się obok mnie i objął jedną ręką .
Otworzyłam leniwie oczy , a potem przetarłam je ręką . Podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam się po pokoju . Byłam w nim sama , więc Justin zapewne jest na dole . Wstałam powoli z łóżka , wzięłam swoje ciuchy i poszłam do łązienki gdzie przebrałam się w nie i obmyłam twarz . Potem wróciłam do pokoju i zaścielałam łóżko . Gdy to zrobiłam udałam się na dół , gdzie usłyszałam Justina rozmawiającego za pewne ze swoją mamą .
Weszłam powoli do kuchni - Dzień dobry - powiedziałam nieśmiała , a oni od razu się na mnie spojrzeli . Justin stał przy kuchence i coś gotował , a jego mama siedziała przy stole i popijała herbatkę .
- O dzień dobry Alice , Jak ja cię dawno nie widziałam - powiedziała Kobieta .
- Cześć , Śniadanko ci zrobiłem - powiedział Justin i właśnie wyjął dwa talerze na które zaczął po chwili nakładać jajecznicę .
- Siadaj - Powiedziała mam Justina i wskazała ręką na krzesło Obok . Tak jak Chciała tak zrobiłam , a po chwili Justin postawił przede mną talerz z jedzeniem /
- Więc Smacznego - powiedziałam i zaczęłam powoli jeść , Wcale nie mam apetytu i nie jestem głodna no ale nie chce mu robić przykrości bo widzę , ze się stara aby mi było dobrze .
-To powiesz mi w końcu Co się stało ?- zapytał Justin jak weszliśmy do jego pokoju i usiadłam na łóżku .
- Tak powiem Ci ,ale usiądź koło mnie - powiedziałam w miarę spokojnie . Musze to w końcu komuś powiedzieć , nie mogę tego ukrywać .....
Justin Tak jak chciałam zrobił usiadł obok mnie , a ja na niego spojrzałam . Poczułam jak po moim policzku spływa łza , a on od razu ją otarł .
- Nie płacz - powiedział , ale mu to jest łatwo powiedzieć ,ale mi trudno wykonać . Tak bardzo żałuje tego , ze z nim zerwałam.
- On ,.....on ...- nie mogłam ,to mi nie chce przejść przez gardło ..- On ....Nie Justin ja nie potrafię ..- Rozpłakałam się , a on mnie do siebie przytulił .
- No dobrze jak nie możesz to nie mów , ale proszę cię Alice nie plącz - zaczął mnie mocno tulić do siebie . Ja mu muszę powiedzieć ...
- Justin , Matt , on ,...on mnie zgwałcił .....
`. Biegłam jak najszybciej , Jak najdalej Od niego . Nawet dokładnie nie wiem gdzie jestem po prostu biegnę ,tam gdzie on mnie nie znajdzie .
Koszmar , czemu ro zawsze spotyka mnie Ten ból cierpienie strach . Wiem To wszytko moja wina teraz jestem przekonana , ze popełniłam największy błąd mojego życia . Łzy ciągle spływały mi po policzkach , wszędzie było ciemno chociaż wcale się nie dziwie w końcu jest środek Nocy .
Odwróciłam się powoli za siebie patrząc czy przypadkiem nie biegnie za mną , na szczęście go nie było ale przecież wszytko możliwe . Wybiegłam z lasku an chodnik i nagle na kogoś wpadłam . Szybko wypowiedziałam ciche "przepraszam" i chciałam biec dalej omijając osobę , ale coś mnie ruszyło i spojrzałam na tego kogoś oczami pełnymi łez , a tam Zobaczyłam Justina .
On popatrzył na mnie zdziwionym , a ja tylko się w niego wtuliłam i zaczęłam głośno płakać .
Tak dawno nie czułam jego ciepła zapachu , a tak bardzo mi tego brakowało . On objął mnie rękami nie pewnie i przytulił do siebie , zaczął kołysać mną na boki i uspokoić .
- Alice , co się stało ? Mała ....- Zapytał się mnie , a ja tylko bardziej się w niego wtuliłam . O nic więcej nie pytał , przytulał mnie tylko do siebie i próbował uspokoić , a ja płakałam ..
- Już ? Alice Co się stało ? Proszę . - Powiedział i odsunął mnie lekko od siebie , aby zobaczyć w moje oczy .
- Justin , możemy pójść do ciebie ?- zapytałam . Nie chce być teraz sama w domu w dodatku przecież może być tam pijany ojciec i zrobić to samo .
- Oczywiście mała , że możemy iść . - Justin objął mnie Ręką i zaczęliśmy iść w stronę jego domu . Wtuliłam się w niego . Łzy nadal leciały mi po policzkach i do tego cała się trzęsłam , ale Juss chyba zrozumiał , że nie chce o tym rozmawiać bo więcej o nic nie pytał .
Cały czas przed oczami mam tą uśmiechniętą twarz Matta . To co on mi zrobił jest ohydne i straszne ...Nigdy nie spodziewałabym się tego po nim . Myślałam , że jest inny , ale jemu Tylko zależało na sex'sie , a jak Ja się nie dałam to musiał to musiał .....mnie zgwałcić . Dlaczego To spotkało akurat mnie ..No Kurwa .! Może to kara za ro , że źle wybrałam i przy tym zraniłam Justina . Sama już nie wiem ....ale jak on mi mógł to zrobić ..? Przecież ja Go kochałam , ale nie to nie mogła być miłość . na pewno nie czułam do neigo akurat tego .
Justin włożył kluczyk do zamka od drzwi i je po chwili otworzył . Weszłam z nim do środka i trzęsącymi się rękami zdjęłam Buty .
- jest twoja mama ? - zapytałam cicho ..
- Nie, nie Ma Pojechała Gdzieś do jakiejś Koleżanki . - Rozejrzałam się po korytarzu ,a potem razem z Justinem udaliśmy się do jego pokoju .
- Justin , ja wiem , ze to trochę głupie ,..ale Mogę u ciebie dziś przenocować ?- zapytałam z nadzieją .Nie chce wracać do domu i siedzieć sama , na pewno nie teraz . Boję się strasznie , tego że ktoś może mi zaraz wyrządzić krzywdę , ale Justinowi ufam , wiem , że on nigdy by mi nic nie zrobił . Przy nim zawsze czuję się bezpieczna .
- No oczywiście ,ze możesz - uśmiechnął się do mnie i weszliśmy do jego pokoju . Usiadłam na łóżku i spojrzałam na niego .
- Powiesz mi co się w końcu stało ? - zapytał patrząc mi w oczy . Widzę , że się mną przejmuje , ale ja mu nie mogę powiedzieć .
- Justin , nie teraz . Wiesz ja jestem zmęczona i chciałabym .....
- Aa tak Jasne , to dam ci coś do spania ..- podszedł do szafy , pogrzebał w niej chwilkę , a po chwili wyjął jakąś dłuższą koszule i mi ja podał .
- Dziękuję - Uśmiechnęłam się do niego i udałam się do łazienki , gdzie wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w jego koszule .
Wyszłam z pomieszczenia w którym przed chwilą brałam prysznic i spojrzałam na Justina , który ścielił posłanie na podłodze .
- Daj pomogę CI - zaśmiałam się , jak zobaczyłam że próbuje położyć równo koc . Podeszłam do niego i pomogłam mu wszytko łądnie poukładać .
- No to dziękuję za posłanie mi Mojego łóżeczka - Powiedział Justin i uśmiechnął się do mnie .
- Ty tu będziesz spał ?- zapytałam .
- No tak ,a co .?
- Myślałam , że ja , a Ty na łóżku .
- Nie no co ty . To Ty jesteś moim gościem i kładziesz się na łóżeczku , żeby było ci wygodnie .- uśmiechnął się .
- Dziękuję - dałam Mu buziaka i położyłam się na łóżku . - Więc dobranoc i jeszcze raz dziękuję . - powiedziałam .
- Nie ma za co . - odpowiedział Justin i udał się do łazienki .
Zamknęłam Oczy i od razu zobaczyłam tą jego twarz . Śmiejącą się twarz .
Jaka ja jestem głupia .. Zaczęłam myśleć o czymś miłym , przyjemnym , tak na prawdę to o mnie i o Justinie . Wtuliłam się bardziej w poduszkę i już po chwili usnęłam ...
`.. Oczami Justina ..; >
Zdjął z siebie wszystkie ciuchy i wszedłem pod prysznic . Odkręciłem zimną wodę , która już po chwili spływała po moim ciele . W głowie wciąż mam te plączące smutne oczy Alice . Nie wiem co się stało , ale boje się , że ten debil coś jej zrobił , ze zrobił coś mojemu aniołkowi . Najgorsze jest to , że ona nie chce mi powiedzieć , ale i tak się dowiem , bo nie mogę patrzeć jak ona jest smutna .... Jeśli on coś jej zrobił obiecuje , że będzie po nim .
Wyszedłem z pod prysznica , wytarłem się i założyłem swoje bokserki . Wyszedłem z łazienki i podszedłem do łóżka na którym spała Alice . Wygląda tak słodko jak śpi . Usiadłem obok łóżka i przesunąłem placem spadający jej na twarz kosmyk włosów. Uśmiechnąłem się sam do siebie . Jak się ciesze , że ona Tu jest , chciałbym położyć się obok niej i ja przytulić , a potem nigdy nie wypuścić ze swoich ramion ,ale wiem , że to nie możliwe ....
Wstałem powoli i podszedłem do drzwi , zgasiłem światło i udałem się tam gdzie miałem spać , położyłem się i myśląc o niej po jakimś czasie usnąłem ....
`.. Oczami Alice ...; >
To spojrzenie , ta jego okropna twarz ...strach to co znowu czułam , przybliżał się do mnie ..Jest coraz bliżej , bliżej i bliżej ....Wyciągnął rękę , złapał mnie za moją i przyciągnął brutalnie do siebie . Jego usta przybliżały się do mojej szyj . Zaczęłam Krzyczeć , piszczeć jak najgłośniej umiałam i wyrwałam się z jego objęć .
Nagle otworzyłam Oczy i zaczęłam jeszcze bardziej piszczeć . Justin szybko się podniósł z podłogi i usiadł obok mnie na łóżku i zaczął Tulić do siebie mocno , a ja tylko płakałam .
- ciii , Alice Cii To był Tylko sen .. Już jest Dobrze ..- Gadał ciągle tak , ale ja wcale go nie słuchałam Tylko przytulona Do niego płakałam .
- Już Dobrze , Alice jesteś Bezpieczna Nic ci się nie stanie , proszę cię nie płacz - Nadal tulił mnie do siebie i próbował uspokoić . Wzięłam ręką otarłam swoje łzy i spróbowałam się uspokoić , co udało mi się dopiero po kilka minutach . Przytuliłam się do Justina jeszcze bardziej i próbowałam usnąć . Zamknęłam Oczy i już prawie odpływałam , ale poczułam jak Justin wstaje .
- Proszę cię , śpij dzisiaj ze mną - wyszeptałam , a on ponownie położył się obok mnie i objął jedną ręką .
Otworzyłam leniwie oczy , a potem przetarłam je ręką . Podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam się po pokoju . Byłam w nim sama , więc Justin zapewne jest na dole . Wstałam powoli z łóżka , wzięłam swoje ciuchy i poszłam do łązienki gdzie przebrałam się w nie i obmyłam twarz . Potem wróciłam do pokoju i zaścielałam łóżko . Gdy to zrobiłam udałam się na dół , gdzie usłyszałam Justina rozmawiającego za pewne ze swoją mamą .
Weszłam powoli do kuchni - Dzień dobry - powiedziałam nieśmiała , a oni od razu się na mnie spojrzeli . Justin stał przy kuchence i coś gotował , a jego mama siedziała przy stole i popijała herbatkę .
- O dzień dobry Alice , Jak ja cię dawno nie widziałam - powiedziała Kobieta .
- Cześć , Śniadanko ci zrobiłem - powiedział Justin i właśnie wyjął dwa talerze na które zaczął po chwili nakładać jajecznicę .
- Siadaj - Powiedziała mam Justina i wskazała ręką na krzesło Obok . Tak jak Chciała tak zrobiłam , a po chwili Justin postawił przede mną talerz z jedzeniem /
- Więc Smacznego - powiedziałam i zaczęłam powoli jeść , Wcale nie mam apetytu i nie jestem głodna no ale nie chce mu robić przykrości bo widzę , ze się stara aby mi było dobrze .
-To powiesz mi w końcu Co się stało ?- zapytał Justin jak weszliśmy do jego pokoju i usiadłam na łóżku .
- Tak powiem Ci ,ale usiądź koło mnie - powiedziałam w miarę spokojnie . Musze to w końcu komuś powiedzieć , nie mogę tego ukrywać .....
Justin Tak jak chciałam zrobił usiadł obok mnie , a ja na niego spojrzałam . Poczułam jak po moim policzku spływa łza , a on od razu ją otarł .
- Nie płacz - powiedział , ale mu to jest łatwo powiedzieć ,ale mi trudno wykonać . Tak bardzo żałuje tego , ze z nim zerwałam.
- On ,.....on ...- nie mogłam ,to mi nie chce przejść przez gardło ..- On ....Nie Justin ja nie potrafię ..- Rozpłakałam się , a on mnie do siebie przytulił .
- No dobrze jak nie możesz to nie mów , ale proszę cię Alice nie plącz - zaczął mnie mocno tulić do siebie . Ja mu muszę powiedzieć ...
- Justin , Matt , on ,...on mnie zgwałcił .....
Tagi:
`. Rozdział 33
Wyjęłam z szafki jedną miskę i postawiłam ją na blacie , potem podeszłam do reklamówki w której były nie dawno kupione produkty , wyjęłam z niej paczkę chipsów , później otworzyłam i wsypałam je do miseczki .
Wzięłam ją potem i zaniosłam na górę do pokoju , położyłam się na łóżku i zaczęłam zajadać .
Coraz częściej znowu myślę o Justinie . Matt się zmienił nie jest taki jak kiedyś był i z chęcią bym chciała zakończyć ten nasz związek , ale , ale ja nie potrafię co mnie bardzo dziwi . No bo z jednej strony chce tak ,a z drugiej inaczej . Znowu mam ten mętlik w głowie jak ja go nie lubię jest taki okropny .
Moje rozmyślenia przerwał dźwięk telefonu . Wstała powoli z łóżka i podeszłam do biurka ,wzięłam telefon i zobaczyłam od kogo on był na wyświetlaczu pokazał mi się napis " Justin <3 " . nawet zapomniałam zmienić jego zapisania . Sama nie wiem czy czytać czy od razu skasować .
Jednak wybrałam to pierwsze i zaczęłam czytać . " Nie wiem czy nawet to przeczytasz , ale mam nadzieje , że tak . Spotkajmy się dzisiaj o 19 w tym samym miejscu w którym ......w którym zerwałaś . Będę na ciebie czekał . <3 . "
Zdziwiło mnie to trochę , że on chce się ze mną spotkać , ale podobno on tu często do mnie przychodził ale nigdy mnie nie spotykał , a ja głupia myślałam , że już o mnie zapomniał .
spojrzałam an zegarek , a tam zobaczyłam godzinę 18 , przecież ja się nie wyrobię .. O kurwa .
Udałam się szybko do łazienki i zaczęłam szykować .
`. Oczami Justina ..;
Założyłem na siebie bluzę i wyszedłem z domu .
Szedłem w stronę tamtego miejsca , chociaż sam nie wiem czemu akurat tam chciałem się spotkać .
Każdy na moim miejscy chyba by unikał tego miejsca , mam z niego złe wspomnienia , ale mniejsza o to nie ważne to jest. W końcu ją zobaczę , tak na serio no jeśli wo gule przyjdzie , ale mam nadzieje , że tak bo bardzo za nią tęsknie . Ona na prawdę jest dla mnie wszystkim z chęcią to bym skończył ze sobą ,ale nie mogę bo wiem że w tedy bardzo zranił bym swoją mamę , a teraz tylko ona mi została no i Selena . Nikt inny mnie nie rozumie ,a moimi przyjaciele się już całkowicie ode mnie odwrócili .
Chciałem walczyć o Alice , ale wiem , że ona jest z nim szczęśliwa , a ja nie chce im tego psuć .
Doszedłem do uliczki i usiadłem na jednej z ławek . Popatrzyłem w niebo jest całe zachmurzone i strasznie wieje.
Siedzę już tu od jakiejś godziny , a jej nadal nie ma . Co ja sobie myślałem , że ona przyjdzie . Na pewno nawet nie przeczytała tej wiadomości .
Chciałem już iść , podniosłem się z ławki i ją zobaczyłem . Wyglądała cudownie . Uśmiechnąłem się do niej ,a ona Tylko stała i patrzyła na mnie .
- Ślicznie Wyglądasz . - przerwałem pierwszy panującą między nami ciszę.
- Dzięki - odparła . - O czym chciałeś porozmawiać .? - zapytała i usiadła na ławce , więc ja tez usiadłem obok niej .
- yy No tak po prostu chciałem się spotkać i pogadać . Stęskniłem się za tobą . - Położyłem delikatnie swoją dłoń na jej , ale ona od razu ją zabrała .
- przepraszam - powiedziałem ,a ona popatrzyła na mnie .
- Nie no spoko Nic się nie stało . - uśmiechnęła się , a ja odwzajemniłem uśmiech .
.
` ..Oczami ALice . >
Aaavv On wygląda Tak seksi . Kurwa jaka ja byłam Głupia . Przecież Kocham Justina A nie Matta . Wszystko popsułam i jeszcze widzę , ze on cierpi bo gdy popatrzyłam w jego oczy od razu zobaczyłam smutek i wo gule .Chyba , że mi się wydaje i mu wcale już na mnie nie zależy . No Nie wiem .
- Więc jak Tam u ciebie , no i Jak kariera ?
- A no wiesz spoko , ale z karierą , to tak troszkę teraz odpoczywam .
- Aha no to Fajnie , a ... no a masz dziewczynę .? - zapytałam ,a on popatrzył na mnie takim dziwnym wzrokiem sama nie wiem jak to opisać niby smutnym , ale takim z miłością .
- Nie .. , Alice - złapał mnie ponownie za rękę , a ja popatrzyłam na nasze splątane palce - wiem , że może nie powinienem tego teraz mówić , bo mas chłopaka i wo gule ,ale ja już nie wytrzymuje . Ja nadal cię Kocham jesteś dla mnie wszystkim rozumiesz . Wiem , że ty do mnie nic już nie czujesz , ale proszę cię bądźmy przyjaciółmi . - popatrzyłam w jego oczy ,w których widziałam nie pewność , ale ja nie mogę być z nim przyjaciółmi nie dała bym rady .
- Justin , nie ja przepraszam , ale nie .
`. - Alice , ale dlaczego ? - zapytał patrząc w moje oczy , a ja spuściłam wzrok i wyrwałam swoją rękę z jego .
- Ja już pójdę - powiedziałam i uciekłam , nie potrafiłam tam dużej z nim siedzieć .
`.Oczami Justina ..;
Yhh ! Wstałem z ławki i kopnąłem stojący obok kosz . No kurwa . Dlaczego nawet przyjaźnić się nie możemy .?!
poczułem na mojej twarzy krople deszczu . Popatrzyłem na niebo już któryś raz tego wieczoru ,a po chwili deszcz stał się jeszcze większy .
Postanowiłem wrócić do domu ,a le zdążyłem wyjść z tej uliczki i ponownie ją zobaczyłem przytulającą się do niego . Spojrzała na mnie ,a nasze oczy się spotkały , ale ona odwróciła wzrok , a w moich oczach zebrały się łzy .
- o synku dobrze , że wróciłeś . Dzwonił Scoot ( nie wiedzieć jak się pisze , ciągle się Mylę XD) i powiedział , żebyś znowu wrócił do śpiewania , bo nie możesz tego tak zaniedbywać . - powiedziała mama i oparła się o blat w kuchni , a ja usiadłem na krześle przy stole . - Więc jutro masz koncert .
- Aha ok . - sięgnąłem po szklankę z wodą i napiłem sie kilka łyków , a potem ja odstawiłem .
- Coś się stało ? - zapytała .
- Nie nie ja już pójdę na górę , zmęczony jestem .
- No to dobranoc synku . - Powiedziała , a ja wstałem od stołu i udałem się na górę .
Wszedłem do łazienki i zdjąłem bluzę , koszulkę i cała resztę . Wszedłem pod prysznic i puściłem wodę , umyłem się i po jakiś kilku minutach wyszedłem z pod prysznica .
Ubrałem na siebie bokserki i wyszedłem z łazienki do pokoju. Podszedłem do szafy i wybrałem jakieś spodnie i koszulkę . Ubrałem się w nie , potem wziąłem gitarę i wyszedłem z nią na balkon .
Siadłem na jednym krzesełku i słowa same przychodziły mi do głowy . W zasadzie śpiewałem to co czuję .
`. < Oczami Alice ..;
- No to co dziś robimy Kochanie ?- zapytałam Matta .
- No , jak to co dzisiaj robimy imprezę . Więc pomożesz mi szykować ? - zapytał .
- Tak Jasne pomogę , Kupiłeś rzeczy ?
- Nie już idę Tylko mała bo mam trochę bałagan Posprzątasz ?
- Oki . idź już po te zakupy dałam mu buziaka , a no i daj Klucze.
- A no tak . Masz - podał mi je , a ja wzięłam i zaczęłam iść w stronę jego domu . Na szczęście on nie bałagani tak jak mój ojciec .
Otworzyłam drzwi i to co tam zobaczyłam zdziwiło mnie . Wszytko było porozwalane , przecież to sprzątanie zajmie mi cały dzień .
Więc nie czekając na nic wzięłam wszytko co potzrebne naszykowałam , puściłam muzykę w tv i wzięłam się za sprzątanie .
; Wieczorem ..>
- Ufff i juz wszytko gotowe - uśmiechnełam się do siebie i popatrzyłam na Matta do którego po chwili podeszłam i objęłam go rękami patrząc w oczy ,a on mnie pocałował ........
____________________________
Hei Witam , beznadzieje tak jak całe to opowiadanie , no ale nie martwcie się będę je pisała do końca , a koniec coraz bliżej .
Domyślacie się jak się zakończy ..??
No to do NN
Wzięłam ją potem i zaniosłam na górę do pokoju , położyłam się na łóżku i zaczęłam zajadać .
Coraz częściej znowu myślę o Justinie . Matt się zmienił nie jest taki jak kiedyś był i z chęcią bym chciała zakończyć ten nasz związek , ale , ale ja nie potrafię co mnie bardzo dziwi . No bo z jednej strony chce tak ,a z drugiej inaczej . Znowu mam ten mętlik w głowie jak ja go nie lubię jest taki okropny .
Moje rozmyślenia przerwał dźwięk telefonu . Wstała powoli z łóżka i podeszłam do biurka ,wzięłam telefon i zobaczyłam od kogo on był na wyświetlaczu pokazał mi się napis " Justin <3 " . nawet zapomniałam zmienić jego zapisania . Sama nie wiem czy czytać czy od razu skasować .
Jednak wybrałam to pierwsze i zaczęłam czytać . " Nie wiem czy nawet to przeczytasz , ale mam nadzieje , że tak . Spotkajmy się dzisiaj o 19 w tym samym miejscu w którym ......w którym zerwałaś . Będę na ciebie czekał . <3 . "
Zdziwiło mnie to trochę , że on chce się ze mną spotkać , ale podobno on tu często do mnie przychodził ale nigdy mnie nie spotykał , a ja głupia myślałam , że już o mnie zapomniał .
spojrzałam an zegarek , a tam zobaczyłam godzinę 18 , przecież ja się nie wyrobię .. O kurwa .
Udałam się szybko do łazienki i zaczęłam szykować .
`. Oczami Justina ..;
Założyłem na siebie bluzę i wyszedłem z domu .
Szedłem w stronę tamtego miejsca , chociaż sam nie wiem czemu akurat tam chciałem się spotkać .
Każdy na moim miejscy chyba by unikał tego miejsca , mam z niego złe wspomnienia , ale mniejsza o to nie ważne to jest. W końcu ją zobaczę , tak na serio no jeśli wo gule przyjdzie , ale mam nadzieje , że tak bo bardzo za nią tęsknie . Ona na prawdę jest dla mnie wszystkim z chęcią to bym skończył ze sobą ,ale nie mogę bo wiem że w tedy bardzo zranił bym swoją mamę , a teraz tylko ona mi została no i Selena . Nikt inny mnie nie rozumie ,a moimi przyjaciele się już całkowicie ode mnie odwrócili .
Chciałem walczyć o Alice , ale wiem , że ona jest z nim szczęśliwa , a ja nie chce im tego psuć .
Doszedłem do uliczki i usiadłem na jednej z ławek . Popatrzyłem w niebo jest całe zachmurzone i strasznie wieje.
Siedzę już tu od jakiejś godziny , a jej nadal nie ma . Co ja sobie myślałem , że ona przyjdzie . Na pewno nawet nie przeczytała tej wiadomości .
Chciałem już iść , podniosłem się z ławki i ją zobaczyłem . Wyglądała cudownie . Uśmiechnąłem się do niej ,a ona Tylko stała i patrzyła na mnie .
- Ślicznie Wyglądasz . - przerwałem pierwszy panującą między nami ciszę.
- Dzięki - odparła . - O czym chciałeś porozmawiać .? - zapytała i usiadła na ławce , więc ja tez usiadłem obok niej .
- yy No tak po prostu chciałem się spotkać i pogadać . Stęskniłem się za tobą . - Położyłem delikatnie swoją dłoń na jej , ale ona od razu ją zabrała .
- przepraszam - powiedziałem ,a ona popatrzyła na mnie .
- Nie no spoko Nic się nie stało . - uśmiechnęła się , a ja odwzajemniłem uśmiech .
.
` ..Oczami ALice . >
Aaavv On wygląda Tak seksi . Kurwa jaka ja byłam Głupia . Przecież Kocham Justina A nie Matta . Wszystko popsułam i jeszcze widzę , ze on cierpi bo gdy popatrzyłam w jego oczy od razu zobaczyłam smutek i wo gule .Chyba , że mi się wydaje i mu wcale już na mnie nie zależy . No Nie wiem .
- Więc jak Tam u ciebie , no i Jak kariera ?
- A no wiesz spoko , ale z karierą , to tak troszkę teraz odpoczywam .
- Aha no to Fajnie , a ... no a masz dziewczynę .? - zapytałam ,a on popatrzył na mnie takim dziwnym wzrokiem sama nie wiem jak to opisać niby smutnym , ale takim z miłością .
- Nie .. , Alice - złapał mnie ponownie za rękę , a ja popatrzyłam na nasze splątane palce - wiem , że może nie powinienem tego teraz mówić , bo mas chłopaka i wo gule ,ale ja już nie wytrzymuje . Ja nadal cię Kocham jesteś dla mnie wszystkim rozumiesz . Wiem , że ty do mnie nic już nie czujesz , ale proszę cię bądźmy przyjaciółmi . - popatrzyłam w jego oczy ,w których widziałam nie pewność , ale ja nie mogę być z nim przyjaciółmi nie dała bym rady .
- Justin , nie ja przepraszam , ale nie .
`. - Alice , ale dlaczego ? - zapytał patrząc w moje oczy , a ja spuściłam wzrok i wyrwałam swoją rękę z jego .
- Ja już pójdę - powiedziałam i uciekłam , nie potrafiłam tam dużej z nim siedzieć .
`.Oczami Justina ..;
Yhh ! Wstałem z ławki i kopnąłem stojący obok kosz . No kurwa . Dlaczego nawet przyjaźnić się nie możemy .?!
poczułem na mojej twarzy krople deszczu . Popatrzyłem na niebo już któryś raz tego wieczoru ,a po chwili deszcz stał się jeszcze większy .
Postanowiłem wrócić do domu ,a le zdążyłem wyjść z tej uliczki i ponownie ją zobaczyłem przytulającą się do niego . Spojrzała na mnie ,a nasze oczy się spotkały , ale ona odwróciła wzrok , a w moich oczach zebrały się łzy .
- o synku dobrze , że wróciłeś . Dzwonił Scoot ( nie wiedzieć jak się pisze , ciągle się Mylę XD) i powiedział , żebyś znowu wrócił do śpiewania , bo nie możesz tego tak zaniedbywać . - powiedziała mama i oparła się o blat w kuchni , a ja usiadłem na krześle przy stole . - Więc jutro masz koncert .
- Aha ok . - sięgnąłem po szklankę z wodą i napiłem sie kilka łyków , a potem ja odstawiłem .
- Coś się stało ? - zapytała .
- Nie nie ja już pójdę na górę , zmęczony jestem .
- No to dobranoc synku . - Powiedziała , a ja wstałem od stołu i udałem się na górę .
Wszedłem do łazienki i zdjąłem bluzę , koszulkę i cała resztę . Wszedłem pod prysznic i puściłem wodę , umyłem się i po jakiś kilku minutach wyszedłem z pod prysznica .
Ubrałem na siebie bokserki i wyszedłem z łazienki do pokoju. Podszedłem do szafy i wybrałem jakieś spodnie i koszulkę . Ubrałem się w nie , potem wziąłem gitarę i wyszedłem z nią na balkon .
Siadłem na jednym krzesełku i słowa same przychodziły mi do głowy . W zasadzie śpiewałem to co czuję .
`. < Oczami Alice ..;
- No to co dziś robimy Kochanie ?- zapytałam Matta .
- No , jak to co dzisiaj robimy imprezę . Więc pomożesz mi szykować ? - zapytał .
- Tak Jasne pomogę , Kupiłeś rzeczy ?
- Nie już idę Tylko mała bo mam trochę bałagan Posprzątasz ?
- Oki . idź już po te zakupy dałam mu buziaka , a no i daj Klucze.
- A no tak . Masz - podał mi je , a ja wzięłam i zaczęłam iść w stronę jego domu . Na szczęście on nie bałagani tak jak mój ojciec .
Otworzyłam drzwi i to co tam zobaczyłam zdziwiło mnie . Wszytko było porozwalane , przecież to sprzątanie zajmie mi cały dzień .
Więc nie czekając na nic wzięłam wszytko co potzrebne naszykowałam , puściłam muzykę w tv i wzięłam się za sprzątanie .
; Wieczorem ..>
- Ufff i juz wszytko gotowe - uśmiechnełam się do siebie i popatrzyłam na Matta do którego po chwili podeszłam i objęłam go rękami patrząc w oczy ,a on mnie pocałował ........
____________________________
Hei Witam , beznadzieje tak jak całe to opowiadanie , no ale nie martwcie się będę je pisała do końca , a koniec coraz bliżej .
Domyślacie się jak się zakończy ..??
No to do NN
Tagi:
Rozdział 32
`.Hei .! ; >
Chciałam was przeprosić , że nie dodaję Rozdziału ale jestem Chora ; / i nie mam siły . Znaczy już jest Lepiej , ale i tak nie wiem kiedy dodam NN , ale na pewno nie długo jeszcze raz przepraszam . ; *
Chciałam was przeprosić , że nie dodaję Rozdziału ale jestem Chora ; / i nie mam siły . Znaczy już jest Lepiej , ale i tak nie wiem kiedy dodam NN , ale na pewno nie długo jeszcze raz przepraszam . ; *
Tagi:
Wiadomość .!
Każdy człowiek jest inny , ale gdy jest sobą i nie udaje nikogo innego jest wtedy kimś bardzo wyjątkowym . Wyjątkowym na swój sposób .
Zastanawia mnie coś i to bardzo . ..Czy ja jestem sobą ?!
Ten świat jest tak pokręcony , ze ja chyba już sama siebie odnaleźć nie mogę . Myślałam , ze w koń odnalazłam prawdziwą siebie , ze to jest to czego tak bardzo chciałam , ale teraz to już sama nie wiem .
Wydaje mi się , że przy nim byłam sobą prawdziwą Alice , szczęśliwą mimo tego co się wtedy działo .
A teraz .?
A teraz ukrywam się pod sztuczną maską , którą stworzył mi On , ten on który daje mi szczęście , ale chyba jednocześnie niszczy moje życie .
Nie , nie , nie . ja Go kurwa Kocham to on nadaje memu życiu sens , to on jest tym jedynym .
Wyjęłam z kieszeni powoli zapałki , zapaliłam jedną z nich i przystawiłam do zniczy , kiedy płomyk z malutkiej zapałki przeszedł na knota , postawiłam znicz starannie na grobie mamy . Zrobiłam rękoma znak krzyża i popatrzyłam na jej zdjęcie , uśmiechnęłam się sama do siebie , ale ten uśmiech był także do niej , bo czuje i wiem , ze ona jest przy mnie , czuwa nade mną i nigdy mnie nie zostawi .
- Kocham cię .
Szepnęłam ,a w moim oku pojawiła się mała łezka , która po chwili spłynęła po policzku . Szybko odwróciłam się na pięcie i zaczęłam kierować w stronę wyjścia .
Szłam powoli , jest już ciemno ,a ulice rozświetlają światłą lamp .
Za nim się rozejrzałam byłam już w domu , otworzyłam powoli drzwi i pierwsze co usłyszałam to śmiechy dochodzące z kuchni . Szybko pozbyłam się butów i kurtki i także szybkim krokiem pobiegłam an górę do swojego pokoju , gdzie od razu zakluczyłam drzwi .
Zdjęłam z siebie wszystkie ubrania i zostałam w samej bieliźnie . Otworzyłam drzwi od Łazienki ,a po chwili je zamknęłam na kluczyk , zdjęłam całą resztę szmatek co miałam na sobie i weszłam pod prysznic . odkręciłam ciepła wodę ,a po chwili przyjemnie spływała mi po ciele .
Sięgnęłam po butelkę z żelem i nalałam go sobie trochę na gąbkę , a potem rozprowadziłam po ciele .
Gdy już się umyłam wyszłam z pod prysznica i wytarłam się ręcznikiem , po czym założyłam piżamę .
Po otworzeniu drzwi wyszłam z łazienki i podeszłam do mojej torby która leżała na krześle i wyjęłam z niej paczkę papierosów .
Wzięłam jednego i skierowałam się z nim na balkon , zapaliłam go ,a potem oparłam się rekami o barierkę balkonu , oglądając gwiazdy i zaciągając się papierosem ..
``,.Oczkami Justinka .,`
Założyłem na głowę kaptur i wyszedłem z domu . Szedłem powoli rozglądając się wokół .
Przypomniało mi się jak chodziłem z nią , nasze palce było splatane , byliśmy obydwoje wtedy tacy szczęśliwi , a Teraz?
Chociaż sam wiem , że jak się kogoś kocha powinno chcieć się jego szczęścia ,ale mnie to tak boli . Dzień w dzień leże na łóżku i marzę tylko o tym by ja zobaczyć , przytulić tak bardzo tego chce .
Skierowałem się w uliczkę , która prowadzi do jej domu. Szedłem powoli , chciałem zobaczyć ją chociaż przez okno . Doszedłem przed jej dom i popatrzyłem w stronę balkonu . Stała tam , ale nie to nie może być ona , ona , ona przecież nie pali , stałem tak i ciągle się patrzyłem na nią . Po chwili na balkonie zapaliło się światło i ujrzałem jej piękną twarz .
Dlaczego nie mogę być teraz z nią ?
To ja powinien teraz z nią być ,a Nie on .
Ona powinna być moja .
No kurwa dlaczego musiałem ja stracić ?!
Otworzyłem leniwie oczy . Nawet nie mam ochoty wstawać, po co ? Jak nie mam dla kogo ?
Gdy tylko pomyśle o niej chce mi się płakać , ale muszę być twardy , ja muszę ją odzyskać ona musi być moja ...
_______________
Siemka Siemka ,Mam dla was dobra wiadomość niedługo koniec opowiadania a I chciałam wam zaproponować moje drugie opowiadanie http://emilyjustinlove.bloblo.pl/
do NN ; D
Tagi:
Rozdział 32
Hei Hei ...Chciałam wam zaproponować Świetne opowiadanie ...Mówię szczerze
Wbijajcie , Czytajcie Komentujcie `` , bo .?!
Bo ona świetnie pisze i ma fajny pomysł na to opowiadanie ... a tu linczek xd
http://justininadialove.bloblo.pl/
.....Dziękuję za uwagę ..; D
Wbijajcie , Czytajcie Komentujcie `` , bo .?!
Bo ona świetnie pisze i ma fajny pomysł na to opowiadanie ... a tu linczek xd
http://justininadialove.bloblo.pl/
.....Dziękuję za uwagę ..; D
``~ Oczami Justina....
Siedziałem i patrzyłem się tylko w miskę , ruszając łyżką . Wcale nie mam ochoty na jedzenie , ciągle w głowie mam Alice . Niby jest lepiej , ale ja nadal nie mogę o niej zapomnieć , u moich kumpli nawet troszkę wsparcia nie mam . Cały czas wyśmiewają przy mnie ją , a ja nie mogę tego słuchać bo ją nadal Kocham . Selena ona tylko mi pomaga , rozumie mogę z nią szczerze porozmawiać .Nigdy nie myślałem, , że starce swoich kolegów i tylko ona mi zostanie .
- Justin - usłyszałem smutny głos mojej mamy i podniosłem głowę żeby na nią popatrzeć .
- Tak mamo ? - zapytałem .
- Proszę cię zjedz coś , wyglądasz koszmarnie , Synku ty nic nie jesz , siedzisz cały czas sam , może wyjdź gdzieś z Ryanem .
- Nie chce , ani jeść , ani się z nimi spotykać - mama mnie wkurzyła tym , że znowu chce , żebym wyszedł z domu , ale ja nie chce . odsunąłem od siebie miskę i wstałem od stołu.
- Idę do siebie ....- powiedziałem i chciałem wyjść z kuchni , lecz mama szybko wstała i złapał mnie za ręką i przytuliła do siebie . Nie wiem dlaczego , ale znowu łzy cisnęły mi się do oczu , próbowałem je powstrzymać , jednak już po chwili po moim policzku , spłynęła jedna samotna łza.
- ja nie daje rady mamo - jakoś postanowiłem porozmawiać z mamą , tak jak kiedyś , szczerze , bez kłamstw .
- Wiem synku , ale zobaczysz nie długo wszytko wróci do normy skarbie .
- Ale ja za nią tęsknie , a ona nawet nie chce ze mną porozmawiać .. - po tych słowach w moich myślach znowu pojawiła mi się jej twarz , taka śliczna cudowna najpiękniejsza na całym świecie .
- Justin musisz poczekać , czas zmieni wszytko i na pewno z nią w końcu porozmawiasz , jeśli ona cię kocha to na pewno to zrozumie i od ciebie wróci , a jeśli synku nie to ty na pewno się zakochasz w kimś innym , lepszym ...- tak na prawdę to jakoś mi słowa mamy pomogły , ale nie ma lepszej dziewczyny od niej .przytuliłem się jeszcze do mojej rodzicielki , wiem to wygląda jakbym był mami synkiem , ale tylko ona i Sel umieją mnie teraz zrozumieć .
- Jedziemy ? - zapytała mnie .
- tak już możemy jechać - odsunąłem się od niej i poszedłem do korytarza . Założyłem tam buty , a potem kurtkę , wyszedłem z domu i wsiadłem do samochodu .
Czekając na mamę włączyłem radio , po chwili przyszła wsiadła do auta , a ja ruszyłem w stronę studia .
.....
.- Justin ! Przyłóż się , śpiewasz jak byś wcale nie chciał . Masz to robić lepiej , od dwóch godzin nic ci się nie udał ! - zaczął wrzeszczeć na mnie . Zdjąłem słuchawki z uszu i rzuciłem nimi o ścianę wyszedłem z pomieszczenia trzaskając drzwiami i podszedłem do niego .
- Wiesz co , sam wiesz jaka jest teraz sytuacja , straciłem najlepszą dziewczynę ,a ty Kurwa każesz mi śpiewać u yo o jakiś szczęśliwych miłościach - odwróciłem się i zobaczyłem wchodzącą do studia Sel , szybko stamtąd wyszedłem omijając ją w drzwiach ,a potem wybiegłem ze studia . Usłyszałem z tyłu za sobą krzyk wołający mnie , ale nawet nie zwracałem na to uwagi .
Dobiegłem do lasu , który był niedaleko i usiadłem pod jednym drzewem chowając twarz w dłonie .
Ja już nie wiem co mam robić . Dlaczego ja ją straciłem no kurwa dlaczego musiało mnie to spotkać ?!
- Dlaczego ?! - krzyknąłem w końcu i poczułem jak ktoś siada obok mnie i przytula się do mnie . Popatrzyłem w bok i zobaczyłem Selene .
``~ Oczami Alice ..
Siadłam przy biurku w moim pokoju , wyjęłam z szafki kartkę i kredki , włączyłam w komórce piosenki które najczęściej mi pomagały . Oddawały , każde moje uczucie , wszystkie myśli .
Zaczęłam rysować żyletkę , która od niedawna jest moją najlepszą przyjaciółką .
Usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach , moje serce od razu zaczęło bić mocniej , bo jeśli to mój ojciec to będzie pomnie .
drzwi od pokoju się uchyliły , a w nich zobaczyłam Matta , od razu uśmiechnełam się do niego , wstałam i podeszłam aby się przytulić . Zrobiłam to , a on odsunął mnie od siebie , popatrzyłam na niego zdziwiona . jego zachowanie od niedawna mnie trochę boli . Czasami się zastanawiam , czy na pewno dobrze wybrałam .
- Coś się stało ? - zapytałam nie pewnie .
- Nie , tylko , że nie mam ochoty na przytulanie , idziemy gdzieś .
- A gdzie ? -zapytałam się szczęśliwa , może w końcu zabierze mnie na randkę .
- Spotkać się z kumplami , tylko ubierz się lepiej bo wyglądasz okropnie .- powiedział i usiadł na łóżku .
To było dziwne , ze tak do mnie powiedział no , ale podeszłam do szafy i wybrałam ładniejsze ubranie w które potem się ubrałam .
Zeszliśmy z moim chłopakiem na dół , założyłam swoja kurtkę i buty . We dwoje wyszliśmy z domu , złapał go za rękę ,a on popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem , ale jednak nie puścił jej .
Szliśmy chodnikiem , ja patrzyłam przed siebie , wcale ze sobą nie rozmawialiśmy , on się zmienił nie jest taki jak na początku , no ale co ja na ro poradzę , może ma tylko złu humor dzisiaj.
Nie długo mieliśmy przechodzić koło domu Biebera , jakoś nie wiem ale nie chce nawet być blisko koło tego miejsca przechodzić .
Zobaczyłam nie daleko od nas dwie osoby , modliłam się , tylko żeby to nie był on , błagam aby to nie był on .
Moje modlitwy nic nie pomogły , zobaczyłam go ,szedł z Seleną . Wyglądał okropnie , cały blady , widać , ze schudł był taki smutny . Moja była przyjaciółka spojrzała na mnie ,a po chwili też i Justin , jakby nie wiedział co ma zrobić , stanął i patrzył się na mnie nic nie mówiąc . Zaczęłam iść jeszcze szybciej i szybko go ominęliśmy , Matt , nawet go nie zauważył dziwne ....
- Uśmiechnij się jakoś ładnie - usłyszałam głos jednego z kolegów Matta , zrobiłam to co kazał a mój chłopak zrobił mi zdjęcie .
- ładnie wyszło ?- zapytałam
- Tak ślicznie , podszedł do mnie Matt i wziął mnie na ręce.
- teraz proszę zrobić mi i mojej kochanej dziewczynce - uśmiechną się i zaczął mnie namiętnie całować , a ja odwzajemniałam jego pocałunek .
- Kocham cię - uśmiechnełam się i ponownie się pocałowaliśmy .
Matt postawił mnie na ziemi i postanowiliśmy , że pójdziemy na miasto coś zjeść ...
; Oczami Justina `` ...
Zobaczyłem ja , wyglądała inaczej niż wcześniej , ale nadal jest taka piękna jak wcześniej .Pobiegłem szybko do domu i rzuciłem się na kanapę w salonie .
Jaki jestem głupi , zamiast jej coś powiedzieć , miałem szanse na romzowe ,a teraz .
Debil !!
Walnąłem się sam w głowę i zakryłem wkurzony twarz poduszką .
- Justin , postaraj się o niej nie myśleć ....- łatwo powiedzieć , ale trudniej to wykonać .
_________________________________
heii i jak podoba się .?
Co sądzicie o opowiadaniu , podoba wam się wo gule .?
Hehe
No to czekam na komy i teraz szantażyk
6 Kom = NN ; D
Siedziałem i patrzyłem się tylko w miskę , ruszając łyżką . Wcale nie mam ochoty na jedzenie , ciągle w głowie mam Alice . Niby jest lepiej , ale ja nadal nie mogę o niej zapomnieć , u moich kumpli nawet troszkę wsparcia nie mam . Cały czas wyśmiewają przy mnie ją , a ja nie mogę tego słuchać bo ją nadal Kocham . Selena ona tylko mi pomaga , rozumie mogę z nią szczerze porozmawiać .Nigdy nie myślałem, , że starce swoich kolegów i tylko ona mi zostanie .
- Justin - usłyszałem smutny głos mojej mamy i podniosłem głowę żeby na nią popatrzeć .
- Tak mamo ? - zapytałem .
- Proszę cię zjedz coś , wyglądasz koszmarnie , Synku ty nic nie jesz , siedzisz cały czas sam , może wyjdź gdzieś z Ryanem .
- Nie chce , ani jeść , ani się z nimi spotykać - mama mnie wkurzyła tym , że znowu chce , żebym wyszedł z domu , ale ja nie chce . odsunąłem od siebie miskę i wstałem od stołu.
- Idę do siebie ....- powiedziałem i chciałem wyjść z kuchni , lecz mama szybko wstała i złapał mnie za ręką i przytuliła do siebie . Nie wiem dlaczego , ale znowu łzy cisnęły mi się do oczu , próbowałem je powstrzymać , jednak już po chwili po moim policzku , spłynęła jedna samotna łza.
- ja nie daje rady mamo - jakoś postanowiłem porozmawiać z mamą , tak jak kiedyś , szczerze , bez kłamstw .
- Wiem synku , ale zobaczysz nie długo wszytko wróci do normy skarbie .
- Ale ja za nią tęsknie , a ona nawet nie chce ze mną porozmawiać .. - po tych słowach w moich myślach znowu pojawiła mi się jej twarz , taka śliczna cudowna najpiękniejsza na całym świecie .
- Justin musisz poczekać , czas zmieni wszytko i na pewno z nią w końcu porozmawiasz , jeśli ona cię kocha to na pewno to zrozumie i od ciebie wróci , a jeśli synku nie to ty na pewno się zakochasz w kimś innym , lepszym ...- tak na prawdę to jakoś mi słowa mamy pomogły , ale nie ma lepszej dziewczyny od niej .przytuliłem się jeszcze do mojej rodzicielki , wiem to wygląda jakbym był mami synkiem , ale tylko ona i Sel umieją mnie teraz zrozumieć .
- Jedziemy ? - zapytała mnie .
- tak już możemy jechać - odsunąłem się od niej i poszedłem do korytarza . Założyłem tam buty , a potem kurtkę , wyszedłem z domu i wsiadłem do samochodu .
Czekając na mamę włączyłem radio , po chwili przyszła wsiadła do auta , a ja ruszyłem w stronę studia .
.....
.- Justin ! Przyłóż się , śpiewasz jak byś wcale nie chciał . Masz to robić lepiej , od dwóch godzin nic ci się nie udał ! - zaczął wrzeszczeć na mnie . Zdjąłem słuchawki z uszu i rzuciłem nimi o ścianę wyszedłem z pomieszczenia trzaskając drzwiami i podszedłem do niego .
- Wiesz co , sam wiesz jaka jest teraz sytuacja , straciłem najlepszą dziewczynę ,a ty Kurwa każesz mi śpiewać u yo o jakiś szczęśliwych miłościach - odwróciłem się i zobaczyłem wchodzącą do studia Sel , szybko stamtąd wyszedłem omijając ją w drzwiach ,a potem wybiegłem ze studia . Usłyszałem z tyłu za sobą krzyk wołający mnie , ale nawet nie zwracałem na to uwagi .
Dobiegłem do lasu , który był niedaleko i usiadłem pod jednym drzewem chowając twarz w dłonie .
Ja już nie wiem co mam robić . Dlaczego ja ją straciłem no kurwa dlaczego musiało mnie to spotkać ?!
- Dlaczego ?! - krzyknąłem w końcu i poczułem jak ktoś siada obok mnie i przytula się do mnie . Popatrzyłem w bok i zobaczyłem Selene .
``~ Oczami Alice ..
Siadłam przy biurku w moim pokoju , wyjęłam z szafki kartkę i kredki , włączyłam w komórce piosenki które najczęściej mi pomagały . Oddawały , każde moje uczucie , wszystkie myśli .
Zaczęłam rysować żyletkę , która od niedawna jest moją najlepszą przyjaciółką .
Usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach , moje serce od razu zaczęło bić mocniej , bo jeśli to mój ojciec to będzie pomnie .
drzwi od pokoju się uchyliły , a w nich zobaczyłam Matta , od razu uśmiechnełam się do niego , wstałam i podeszłam aby się przytulić . Zrobiłam to , a on odsunął mnie od siebie , popatrzyłam na niego zdziwiona . jego zachowanie od niedawna mnie trochę boli . Czasami się zastanawiam , czy na pewno dobrze wybrałam .
- Coś się stało ? - zapytałam nie pewnie .
- Nie , tylko , że nie mam ochoty na przytulanie , idziemy gdzieś .
- A gdzie ? -zapytałam się szczęśliwa , może w końcu zabierze mnie na randkę .
- Spotkać się z kumplami , tylko ubierz się lepiej bo wyglądasz okropnie .- powiedział i usiadł na łóżku .
To było dziwne , ze tak do mnie powiedział no , ale podeszłam do szafy i wybrałam ładniejsze ubranie w które potem się ubrałam .
Zeszliśmy z moim chłopakiem na dół , założyłam swoja kurtkę i buty . We dwoje wyszliśmy z domu , złapał go za rękę ,a on popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem , ale jednak nie puścił jej .
Szliśmy chodnikiem , ja patrzyłam przed siebie , wcale ze sobą nie rozmawialiśmy , on się zmienił nie jest taki jak na początku , no ale co ja na ro poradzę , może ma tylko złu humor dzisiaj.
Nie długo mieliśmy przechodzić koło domu Biebera , jakoś nie wiem ale nie chce nawet być blisko koło tego miejsca przechodzić .
Zobaczyłam nie daleko od nas dwie osoby , modliłam się , tylko żeby to nie był on , błagam aby to nie był on .
Moje modlitwy nic nie pomogły , zobaczyłam go ,szedł z Seleną . Wyglądał okropnie , cały blady , widać , ze schudł był taki smutny . Moja była przyjaciółka spojrzała na mnie ,a po chwili też i Justin , jakby nie wiedział co ma zrobić , stanął i patrzył się na mnie nic nie mówiąc . Zaczęłam iść jeszcze szybciej i szybko go ominęliśmy , Matt , nawet go nie zauważył dziwne ....
- Uśmiechnij się jakoś ładnie - usłyszałam głos jednego z kolegów Matta , zrobiłam to co kazał a mój chłopak zrobił mi zdjęcie .
- ładnie wyszło ?- zapytałam
- Tak ślicznie , podszedł do mnie Matt i wziął mnie na ręce.
- teraz proszę zrobić mi i mojej kochanej dziewczynce - uśmiechną się i zaczął mnie namiętnie całować , a ja odwzajemniałam jego pocałunek .
- Kocham cię - uśmiechnełam się i ponownie się pocałowaliśmy .
Matt postawił mnie na ziemi i postanowiliśmy , że pójdziemy na miasto coś zjeść ...
; Oczami Justina `` ...
Zobaczyłem ja , wyglądała inaczej niż wcześniej , ale nadal jest taka piękna jak wcześniej .Pobiegłem szybko do domu i rzuciłem się na kanapę w salonie .
Jaki jestem głupi , zamiast jej coś powiedzieć , miałem szanse na romzowe ,a teraz .
Debil !!
Walnąłem się sam w głowę i zakryłem wkurzony twarz poduszką .
- Justin , postaraj się o niej nie myśleć ....- łatwo powiedzieć , ale trudniej to wykonać .
_________________________________
heii i jak podoba się .?
Co sądzicie o opowiadaniu , podoba wam się wo gule .?
Hehe
No to czekam na komy i teraz szantażyk
6 Kom = NN ; D
Tagi:
Rozdział 31
- Chcesz ? - zapytał Matt .
- Nie dzięki ja nie pale - uśmiechnęłam się do niego. Przez ostatni tydzień zmieniłam się , nawet już prawie zapomniałam o Justinie , ani razu od tamtego dnia go nie widziałam , ale nawet mnie to nie obchodzi. Codziennie dostaje mi się od ojca , ale też codziennie się tnę i to mi pomaga . Przed Mattem , nawet nie muszę tego ukrywać , ponieważ on też to robi .
On pokazał mi w końcu świat bez zmartwień i strachu przed kolejnym dniem . Oceny w szkole mam słabe , parce straciłam , w domu mnie prawie nie ma , wszystko co miałam wydałam na ciuchy , jestem po prostu nie do poznania .
Oparłam się głową o ścianę .Mój chłopak usiadł obok mnie przy ścianie i popatrzył się na mnie .
- Wiesz tak sobie myślałem ,że poznam cię dzisiaj z moimi kumplami .
- No ok - uśmiechnełam się do niego - ,a o której ?
- Tak gdzieś o dwudziestej , najwyżej przenocujesz u mnie . - uśmiechną się do mnie i objął ręką , na co ja wtuliłam się w niego .
- Kocham cię - szepnęłam bardziej wtulając się w niego .
- Ja ciebie też kocham - zgasił swojego papierosa i wyrzucił gdzieś obok , po czym podniósł moją głowę i przybliżył do swojej . Po chwili czułam jego wargi na swoich . Całował mnie tak , czule , uśmiechałam się przez pocałunek .
Stanęłam przed szafką w sklepie z chipsami . Sięgnęłam po paprykowe , ja tam ich za bardzo nie lubię , ale Matt Je uwielbia więc wezmę dla niego . Rozejrzałam się wokół siebie , aby upewnić się czy nikogo nie ma , rozpięłam szybko kurtkę i schowałam pod nią tą paczkę chipsów , i wcześniej wziętą butelkę wódki . Skierowałam się szybko do wyjścia ,a kiedy już stamtąd wyszłam , poszłam w stronę umówionego miejsca .
Doszłam do uliczki , w której najczęściej się spotykaliśmy i podeszłam do drzwi , które kierowały do piwnicy w jednym starym bloku . W nim już chyba nikt nie mieszka . Otworzyłam drzwi i je za sobą zamknęłam , zbiegłam szybko na dół , gdzie już usłyszałam głosy Matta i jego kolegów , skierowałam się do jednego pokoju , a po chwili już w nim byłam .
- Jestem i siemka - powiedziałam do chłopaków z uśmiechem , którzy od razu się na mnie popatrzyli i zmierzyli wzrokiem .
- O Kochanie dobrze , że jesteś - powiedział Matt i podszedł do mnie po czym pocałował mnie w usta , tak jakby chciał zaznaczyć , że jestem jego .
- Siemka - powiedzieli chłopaki wszyscy razem .
- Masz to o co cię prosiłem - teraz zapytał Matt , oddalając się troszkę ode mnie .
- tak - uśmiechnełam się wyjęłam , produkty i położyłam je na małym stoliku , obok . Gdzie stały już jakieś butelki z piwem , papierosy , paluszki .
Usiadłam na kanapie i popatrzyłam na chłopaków .
``~ Oczami Justina ~``
Nie wiem już co mam zrobić , tęsknie za nią tak bardzo . Cały czas siedzę w domu , w mediach cały czas mówią o mnie , a ja na nic nie mam ochoty .
Moja mama się cały czas o mnie martwi , nic nie jem od kilku dni , przychodzili do mnie chłopaki , nawet Cetlin , ale ja i tak nie chciałem z nikim rozmawiać . Cały czas myślę tylko o Alice i co zrobiłem źle, że już nie jesteśmy razem . Nie wytrzymuje już tego , ze ona nie jest moja . Jestem nie do poznania , wyglądam podobno okropnie , ale wcale mnie to nie obchodzi . Ciągle ona mi się śni , tylko że to ......nie są miłe sny , cały czas widzę ją z tym jej nowym , ale nigdy nie widzę jego twarzy .
Dzwoniłem do niej chciałem porozmawiać ,ale nic nie odbiera , nawet byłem u niej ale nigdy jej nie było .
Przekręciłem się na drugi bok i popatrzyłem na jej zdjęcie , które stało na szafce . Alice jest taka śliczna dlaczego ja ją straciłem , Poczułem jak zły napływają mi do oczu , a po chwili już spływały po twarzy .
- Cześć - usłyszałem znajomy głos i się odwróciłem a w drzwiach zobaczyłem Selene .
- Siemka - powiedziałem cicho i ponownie się odwróciłem ,aby patrzeć na moją śliczną Alice .
Sell podeszła do mnie i usiadła obok , patrząc na zdjęcie
- Tęsknisz za nią - powiedziała , kładąc swoją dłoń na moim ramieniu .
- Nawet nie wiesz jak bardzo . Ja tak mocno ja kocham , ona jest dla mnie wszystkim . Nigdy czegoś takiego nie czułem ,........nawet nie wiem jak mogłem pozwolić jej odejść . Oddałbym wszytko ,aby ona znowu była ze mną , albo chociaż dała mi szanse na rozmowę . - powiedziałem , a łzy znowu zaczęły spływać mi po policzkach , podniosłem się do pozycji siedzącej i rękawem zacząłem je delikatnie ocierać.
Selena przybliżyła się do mnie i przytuliła .
- Dziękuję - powiedziałem cicho.
- za co ? - spojrzała na mnie .
- Za to , ze ty jako jedna nie karzesz mi się podnieść i nie myśleć o niej . - ona się tylko do mnie uśmiechnęła i przytuliła mocniej .
; Oczami Alice ;....
Obudziłam się i od razu chciałam się podnieść , ale strasznie zabolała mnie głowa więc ponownie się położyłam . Spojrzałam obok , a Matt jeszcze spał , więc wtuliłam się w niego i czekałam , aż on wstanie .
- Cześć skarbie - powiedziałam do neigo , od razu jak otworzył oczy i dałam mu buziaka .
- Siemka Alice - uśmiechną się do mnie .
- Masz ochotę na śniadanie kochanie ?- zapytałam , wstając powoli z łóżka .
- Tak , to idź zrób a ja jeszcze chwile pośpię - odpowiedział z uśmiechem . Założyłam na siebie bluzę i poszłam do kuchni gdzie od razu zaczęłam szykować posiłek .
Gdy skończyłam go już robić , postawiłam wszytko na tacy i zaniosłam mu do jego pokoju .- Śniadanko gotowe - posłałam mu uśmiech i postawiłam na łóżku tacę , sama usiadłam obok , a on zaczął jeść .
Widać , że był głodny bo po chwili już nic nie było - Smakowało ? - zapytałam go z uśmiechem .
- Mogło być , teraz idź pozmywaj , a ja się ubiorę ...- zabrałam tacę , podniosłam się z łóżka i poszłam ponownie do kuchni pozmywać .....
_____________________
Witam .! Mam nadzieje , że się podoba Haha i tak wiem , ze mi nie wyszedł , okropieństwo
ja chyba wo gule nie umiem pisac ; /
Dziękuje za komentarze pod ostatnim wpisem i mam nadzieje , ze ten tez będziecie komentować bo zależy mi na waszej opinia
- Nie dzięki ja nie pale - uśmiechnęłam się do niego. Przez ostatni tydzień zmieniłam się , nawet już prawie zapomniałam o Justinie , ani razu od tamtego dnia go nie widziałam , ale nawet mnie to nie obchodzi. Codziennie dostaje mi się od ojca , ale też codziennie się tnę i to mi pomaga . Przed Mattem , nawet nie muszę tego ukrywać , ponieważ on też to robi .
On pokazał mi w końcu świat bez zmartwień i strachu przed kolejnym dniem . Oceny w szkole mam słabe , parce straciłam , w domu mnie prawie nie ma , wszystko co miałam wydałam na ciuchy , jestem po prostu nie do poznania .
Oparłam się głową o ścianę .Mój chłopak usiadł obok mnie przy ścianie i popatrzył się na mnie .
- Wiesz tak sobie myślałem ,że poznam cię dzisiaj z moimi kumplami .
- No ok - uśmiechnełam się do niego - ,a o której ?
- Tak gdzieś o dwudziestej , najwyżej przenocujesz u mnie . - uśmiechną się do mnie i objął ręką , na co ja wtuliłam się w niego .
- Kocham cię - szepnęłam bardziej wtulając się w niego .
- Ja ciebie też kocham - zgasił swojego papierosa i wyrzucił gdzieś obok , po czym podniósł moją głowę i przybliżył do swojej . Po chwili czułam jego wargi na swoich . Całował mnie tak , czule , uśmiechałam się przez pocałunek .
Stanęłam przed szafką w sklepie z chipsami . Sięgnęłam po paprykowe , ja tam ich za bardzo nie lubię , ale Matt Je uwielbia więc wezmę dla niego . Rozejrzałam się wokół siebie , aby upewnić się czy nikogo nie ma , rozpięłam szybko kurtkę i schowałam pod nią tą paczkę chipsów , i wcześniej wziętą butelkę wódki . Skierowałam się szybko do wyjścia ,a kiedy już stamtąd wyszłam , poszłam w stronę umówionego miejsca .
Doszłam do uliczki , w której najczęściej się spotykaliśmy i podeszłam do drzwi , które kierowały do piwnicy w jednym starym bloku . W nim już chyba nikt nie mieszka . Otworzyłam drzwi i je za sobą zamknęłam , zbiegłam szybko na dół , gdzie już usłyszałam głosy Matta i jego kolegów , skierowałam się do jednego pokoju , a po chwili już w nim byłam .
- Jestem i siemka - powiedziałam do chłopaków z uśmiechem , którzy od razu się na mnie popatrzyli i zmierzyli wzrokiem .
- O Kochanie dobrze , że jesteś - powiedział Matt i podszedł do mnie po czym pocałował mnie w usta , tak jakby chciał zaznaczyć , że jestem jego .
- Siemka - powiedzieli chłopaki wszyscy razem .
- Masz to o co cię prosiłem - teraz zapytał Matt , oddalając się troszkę ode mnie .
- tak - uśmiechnełam się wyjęłam , produkty i położyłam je na małym stoliku , obok . Gdzie stały już jakieś butelki z piwem , papierosy , paluszki .
Usiadłam na kanapie i popatrzyłam na chłopaków .
``~ Oczami Justina ~``
Nie wiem już co mam zrobić , tęsknie za nią tak bardzo . Cały czas siedzę w domu , w mediach cały czas mówią o mnie , a ja na nic nie mam ochoty .
Moja mama się cały czas o mnie martwi , nic nie jem od kilku dni , przychodzili do mnie chłopaki , nawet Cetlin , ale ja i tak nie chciałem z nikim rozmawiać . Cały czas myślę tylko o Alice i co zrobiłem źle, że już nie jesteśmy razem . Nie wytrzymuje już tego , ze ona nie jest moja . Jestem nie do poznania , wyglądam podobno okropnie , ale wcale mnie to nie obchodzi . Ciągle ona mi się śni , tylko że to ......nie są miłe sny , cały czas widzę ją z tym jej nowym , ale nigdy nie widzę jego twarzy .
Dzwoniłem do niej chciałem porozmawiać ,ale nic nie odbiera , nawet byłem u niej ale nigdy jej nie było .
Przekręciłem się na drugi bok i popatrzyłem na jej zdjęcie , które stało na szafce . Alice jest taka śliczna dlaczego ja ją straciłem , Poczułem jak zły napływają mi do oczu , a po chwili już spływały po twarzy .
- Cześć - usłyszałem znajomy głos i się odwróciłem a w drzwiach zobaczyłem Selene .
- Siemka - powiedziałem cicho i ponownie się odwróciłem ,aby patrzeć na moją śliczną Alice .
Sell podeszła do mnie i usiadła obok , patrząc na zdjęcie
- Tęsknisz za nią - powiedziała , kładąc swoją dłoń na moim ramieniu .
- Nawet nie wiesz jak bardzo . Ja tak mocno ja kocham , ona jest dla mnie wszystkim . Nigdy czegoś takiego nie czułem ,........nawet nie wiem jak mogłem pozwolić jej odejść . Oddałbym wszytko ,aby ona znowu była ze mną , albo chociaż dała mi szanse na rozmowę . - powiedziałem , a łzy znowu zaczęły spływać mi po policzkach , podniosłem się do pozycji siedzącej i rękawem zacząłem je delikatnie ocierać.
Selena przybliżyła się do mnie i przytuliła .
- Dziękuję - powiedziałem cicho.
- za co ? - spojrzała na mnie .
- Za to , ze ty jako jedna nie karzesz mi się podnieść i nie myśleć o niej . - ona się tylko do mnie uśmiechnęła i przytuliła mocniej .
; Oczami Alice ;....
Obudziłam się i od razu chciałam się podnieść , ale strasznie zabolała mnie głowa więc ponownie się położyłam . Spojrzałam obok , a Matt jeszcze spał , więc wtuliłam się w niego i czekałam , aż on wstanie .
- Cześć skarbie - powiedziałam do neigo , od razu jak otworzył oczy i dałam mu buziaka .
- Siemka Alice - uśmiechną się do mnie .
- Masz ochotę na śniadanie kochanie ?- zapytałam , wstając powoli z łóżka .
- Tak , to idź zrób a ja jeszcze chwile pośpię - odpowiedział z uśmiechem . Założyłam na siebie bluzę i poszłam do kuchni gdzie od razu zaczęłam szykować posiłek .
Gdy skończyłam go już robić , postawiłam wszytko na tacy i zaniosłam mu do jego pokoju .- Śniadanko gotowe - posłałam mu uśmiech i postawiłam na łóżku tacę , sama usiadłam obok , a on zaczął jeść .
Widać , że był głodny bo po chwili już nic nie było - Smakowało ? - zapytałam go z uśmiechem .
- Mogło być , teraz idź pozmywaj , a ja się ubiorę ...- zabrałam tacę , podniosłam się z łóżka i poszłam ponownie do kuchni pozmywać .....
_____________________
Witam .! Mam nadzieje , że się podoba Haha i tak wiem , ze mi nie wyszedł , okropieństwo
ja chyba wo gule nie umiem pisac ; /
Dziękuje za komentarze pod ostatnim wpisem i mam nadzieje , ze ten tez będziecie komentować bo zależy mi na waszej opinia
Tagi:
Rozdział 30
Smutnymi Oczami Justina ...;
Pustka ....ja tak nie mogę , nie potrafię żyć z myślą że ona mnie nie Kocha , że ja z nią nie jestem , że ona nie jest moja .
Nigdy w życiu nie czułem czegoś takiego co czuje do niej , ona jest dla mnie wszystkim , a teraz ją straciłem i nie mam nic . To tak cholernie boli , ja nie mogę się tak poddać ja muszę o nią zawalczyć .
Podniosłem się do pozycji siedzącej , otarłem łzy i wstałem z łóżka kierując się do łazienki . Stanąłem przed lustrem i popatrzyłem na swoją zjebaną twarz .
Ja na nią nie zasługiwałem , gdybym był zwykłym chłopakiem wszystko potoczyło by się inaczej .
Odkręciłem kran i obmyłem twarz wodą , wyszedłem z łazienki i od razu moja uwagę zwróciło zdjęcie na komodzie nasze zdjęcie . Nie mogę w to uwierzyć, że właśnie ja straciłem , a ona ....ma innego .
Podszedłem do szafki i wziąłem zdjęcie , przejechałem palcem po jej twarzy i delikatnie się uśmiechnąłem , Ona jest taka wspaniała .
Poczułem jak do oczu ponownie zbierają mi się łzy , szybko odstawiłem zdjęcie i otarłem oczy , a potem wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do Seleny , po kilku sygnałach odebrała .
- Tak ?
- Hej Selena - powiedziałem ,strasznie dziwnym głosem , cichym i smutnym .
- Hej Justin , coś się stało ?- zapytała z troską w głosie .
- Nie , no znaczy tak jesteś w domu ?
- Nie , dzisiaj nie , wracam dopiero za tydzień , a co się stało ?
- nie ważne , nie będę ci przeszkadzał - powiedziałem , a ona od razu zaprzeczyła - nie przeszkadzasz mi , akurat jestem w hotelu mów .- powiedziała, a ja tak jakoś wszystko jej opowiedziałem .
- O Jezu , Justin przykro mi .......
;;Oczami Alice ....
Radość , szczęście ostatni raz , czułam się tak , gdy zaczęłam chodzić z Justinem , ale teraz jest jeszcze lepiej, mam Matta .
Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej i zamknęłam oczy , on leży obok przytulając mnie do siebie . Jestem taka szczęśliwa i przekonana , ze wybrałam dobrze .
Sama nie wiem kiedy usnęłam.
- Musisz już iść ? - zapytał smutny , trzymając mnie za rękę .
- Musze , bo ojciec się wścieknie i mi się dostanie - powiedziałam , ale dopiero potem się skapnęłam co wypowiedziałam .
- Jak ci się źle mieszka z ojcem wprowadź się do mnie - uśmiechną się , spodobał mi się pomysł , ale
- Nie ja nie mogę muszę iść pa - dałam mu buziaka , odwróciłam się i wyszłam.
Po chwili byłam już w domu , pobiegłam szybko na górę , chociaż ojciec mnie zauważył i zaczął coś do mnie krzyczeć ale to olałam .Wbiegłam do swojego pokoju i usiadłam na łóżku uśmiechając się , ale popatrzyłam na szafkę gdzie stało zdjęcie moje i Justina , jak on się uśmiechał a mu przed oczami od razu pojawił się jego obraz gdy łzy leciały mu po policzkach .
Sięgnęłam po ramkę ze zdjęciem i rzuciłam prosto w ścianę , co spowodowało , że rozbiła się na małe kawałeczki .
Już się nachylałam żeby to pozbierać , za nim ojciec by się dowiedział , ze coś zbiłam ale drzwi od pokoju się otworzyły . Spojrzałam tam i ujrzałam ojca , wściekłego ojca .....
Pustka ....ja tak nie mogę , nie potrafię żyć z myślą że ona mnie nie Kocha , że ja z nią nie jestem , że ona nie jest moja .
Nigdy w życiu nie czułem czegoś takiego co czuje do niej , ona jest dla mnie wszystkim , a teraz ją straciłem i nie mam nic . To tak cholernie boli , ja nie mogę się tak poddać ja muszę o nią zawalczyć .
Podniosłem się do pozycji siedzącej , otarłem łzy i wstałem z łóżka kierując się do łazienki . Stanąłem przed lustrem i popatrzyłem na swoją zjebaną twarz .
Ja na nią nie zasługiwałem , gdybym był zwykłym chłopakiem wszystko potoczyło by się inaczej .
Odkręciłem kran i obmyłem twarz wodą , wyszedłem z łazienki i od razu moja uwagę zwróciło zdjęcie na komodzie nasze zdjęcie . Nie mogę w to uwierzyć, że właśnie ja straciłem , a ona ....ma innego .
Podszedłem do szafki i wziąłem zdjęcie , przejechałem palcem po jej twarzy i delikatnie się uśmiechnąłem , Ona jest taka wspaniała .
Poczułem jak do oczu ponownie zbierają mi się łzy , szybko odstawiłem zdjęcie i otarłem oczy , a potem wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do Seleny , po kilku sygnałach odebrała .
- Tak ?
- Hej Selena - powiedziałem ,strasznie dziwnym głosem , cichym i smutnym .
- Hej Justin , coś się stało ?- zapytała z troską w głosie .
- Nie , no znaczy tak jesteś w domu ?
- Nie , dzisiaj nie , wracam dopiero za tydzień , a co się stało ?
- nie ważne , nie będę ci przeszkadzał - powiedziałem , a ona od razu zaprzeczyła - nie przeszkadzasz mi , akurat jestem w hotelu mów .- powiedziała, a ja tak jakoś wszystko jej opowiedziałem .
- O Jezu , Justin przykro mi .......
;;Oczami Alice ....
Radość , szczęście ostatni raz , czułam się tak , gdy zaczęłam chodzić z Justinem , ale teraz jest jeszcze lepiej, mam Matta .
Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej i zamknęłam oczy , on leży obok przytulając mnie do siebie . Jestem taka szczęśliwa i przekonana , ze wybrałam dobrze .
Sama nie wiem kiedy usnęłam.
- Musisz już iść ? - zapytał smutny , trzymając mnie za rękę .
- Musze , bo ojciec się wścieknie i mi się dostanie - powiedziałam , ale dopiero potem się skapnęłam co wypowiedziałam .
- Jak ci się źle mieszka z ojcem wprowadź się do mnie - uśmiechną się , spodobał mi się pomysł , ale
- Nie ja nie mogę muszę iść pa - dałam mu buziaka , odwróciłam się i wyszłam.
Po chwili byłam już w domu , pobiegłam szybko na górę , chociaż ojciec mnie zauważył i zaczął coś do mnie krzyczeć ale to olałam .Wbiegłam do swojego pokoju i usiadłam na łóżku uśmiechając się , ale popatrzyłam na szafkę gdzie stało zdjęcie moje i Justina , jak on się uśmiechał a mu przed oczami od razu pojawił się jego obraz gdy łzy leciały mu po policzkach .
Sięgnęłam po ramkę ze zdjęciem i rzuciłam prosto w ścianę , co spowodowało , że rozbiła się na małe kawałeczki .
Już się nachylałam żeby to pozbierać , za nim ojciec by się dowiedział , ze coś zbiłam ale drzwi od pokoju się otworzyły . Spojrzałam tam i ujrzałam ojca , wściekłego ojca .....
Tagi:
Rozdział 29
Czytać przy tym
- Z nami koniec .. - Powiedziałam to nie patrząc na niego . Nie potrafiłam , przez to że nadal go kochałam ,ale nie , aż tak aby być z nim .
Jednak podniosłam głowę i spojrzałam na niego , on stał i patrzył na mnie nic nie mówiąc . W jego oczach zobaczyłam małe łezki , a on w końcu się odezwał .- C..co ?- tylko tyle , patrzył na mnie nie dowierzając w to co powiedziałam ,ale sama też w to jakoś nie mogłam uwierzyć . Nie byliśmy ze sobą krótko , ale dla mnie i tak długo ....zbliżyłam się do niego ,a teraz wiem ,że prze zemnie będzie cierpiał .
- Z nami koniec ...., ja już cię nie ...K...kocham - powiedziałam , chociaż kłamałam , chyba . Sama nie wiem co do niego czuje .
- Ale , ale jak to ? ......Alice ! Ja cie Kocham - złapał mnie za dłonie i oparł o ścianę , popatrzył w moje oczy . - Błagam cię , nie kończ tego co jest między nami . - patrzył na mnie błagalnie , ale ja odwróciłam wzrok .
- Justin , ....to koniec .- powtórzyłam swoje słowa .
- Nie , Alice nie ....dlaczego ? - popatrzył głęboko mi w oczy - to przez to , że nie miałem czasu dla ciebie ? nie dbałem o nasz związek ? Alice jak tak , to ja się zmienię będę bardziej o nas dbał i ja .......- nie dokończył bo mu przerwałam .
- Justin zamknij się ! To koniec ja do ciebie nic nie czuje , mam innego - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy, ale chyba przesadziłam . Z jego oka poleciała łza i spłynęła mu po policzku .
- Al....ALice ...
- Nie Justin , po prostu zapomnij o mnie zakończmy naszą znajomość i tyle . Tak jakbyśmy się nigdy nie poznali .
- powiedziałam i wyrwałam się z jego objęć . On stał , a po policzkach spływały mu kolejne łzy jedna za drugą nic nie mówił , patrzył tylko na mnie z niedowierzaniem , że właśnie zakończyłam nasz związek.
- Żegnaj - powiedziałam i się odwróciłam , kierując do wyjścia z tej uliczki .
- Kocham Cię ! - usłyszałam krzyk Justina i zaczęłam biec w stronę mojego domu zostawiając go tam samego ...
;;...Oczami Justin'qqa ....! ;;;
Siadłem pod ścianą i schowałem twarz w dłonie .
Koniec ?! Koniec tego co było między nami . To nie może być prawda , to tylko sen zły sen który zaraz się skończy . Ja się obudzę i będę ją miał . Ona będzie Moja i tylko moja .
Ale to tylko marzenia ....Dlaczego? No kurwa dlaczego ?
Wszystko moja wina , gdybym był lepszy dla niej dbał o nią i nasz związek , spędzał z nią więcej czasu i wo gule był lepszym chłopakiem , ona na pewno była by nadal ze mną .Ale nie ...Straciłem taki skarb ..
Wstałem powoli z ziemi , i otarłem ręką mokre policzki od płaczu .
Założyłem na głowę kaptur i wyszedłem z tej uliczki.
Doszedłem do domu , łzy nadal leciały mi z oczu . Zdjąłem bluzę i rzuciłem ja gdzieś w kąt ,a potem buty . Wszedłem do korytarza ,a z kuchni wyszła mama - Już wróciłeś - spojrzała na mnie - Matko ,..Justin Co się stało ? - podeszła do mnie , a ja spuściłem głowę - Zerwała ze mną . - wydusiłem z siebie i pobiegłem na górę do swojego pokoju , gdzie od razu rzuciłem się na łóżko ...
;;...Oczami Alicee <33 ;....;;
Zamiast do siebie do domu pobiegłam , przed dom Matta Stanęłam przed drzwiami i nacisnęłam dzwonek ,a po chwili drzwi się otworzyły , a w nich pojawił się on . Szybko się do niego przytuliłam .
- Część Alice - powiedział i przytulił mnie do siebie , weszliśmy do środka , a ja się na niego spojrzałam
- Cześć - uśmiechnełam się do neigo i zdjęłam kurtkę ,a potem buty. Poszliśmy razem do jego pokoju , usiadłam na łóżku , a on spojrzał się na mnie - Napijesz się czegoś , albo zjesz ? - zapytał .
-Nie dzięki - powiedziałam uśmiechając się , gdy go widzę humor od razu mi się poprawia . On usiadł obok mnie i spojrzał mi w oczy .
- Zastanowiłaś się ?- zapytał .
- Tak - uśmiechnęłam się do niego i przybliżyłam swoją twarz do jego . Po chwili nasze usta się złączyły w namiętnym pocałunku .
- Kocham cię - powiedział między pocałunkami , na co się uśmiechnełam - Ja ciebie też - odpowiedziałam .
położyliśmy się na łóżku nadal całując namiętnie ......
Obydwoje złączeni uczuciem ,które się wydawało mocnym , a tu nagle się rozpadło .
On załamany leżący na łóżku sam ze swoimi łzami , które spływały mu po policzkach myślący o niej i o tym co robił źle , że od niego odeszła i Ona , leząca na łóżku z innym chłopakiem , którzy połączeni są w namiętnym pocałunku i nie myślą o niczym innym tylko o sobie .
Czy to był właściwy wybór ?
Czy Alice odnalazła w końcu szczęście swojego życia ? .....
Czy zapomni o Justinie , którego nadal Kocha , ale nie tak samo ?
____________________
Heii Jest NN , Koszmarnyy !!! Nie wyszedł mi ; /
pisze coraz gorzej ; (((
Czekam na wasze komentarze ; *
Dziękuję
Gabi Belieber . ♥
something
Moncia332
love040497
- Z nami koniec .. - Powiedziałam to nie patrząc na niego . Nie potrafiłam , przez to że nadal go kochałam ,ale nie , aż tak aby być z nim .
Jednak podniosłam głowę i spojrzałam na niego , on stał i patrzył na mnie nic nie mówiąc . W jego oczach zobaczyłam małe łezki , a on w końcu się odezwał .- C..co ?- tylko tyle , patrzył na mnie nie dowierzając w to co powiedziałam ,ale sama też w to jakoś nie mogłam uwierzyć . Nie byliśmy ze sobą krótko , ale dla mnie i tak długo ....zbliżyłam się do niego ,a teraz wiem ,że prze zemnie będzie cierpiał .
- Z nami koniec ...., ja już cię nie ...K...kocham - powiedziałam , chociaż kłamałam , chyba . Sama nie wiem co do niego czuje .
- Ale , ale jak to ? ......Alice ! Ja cie Kocham - złapał mnie za dłonie i oparł o ścianę , popatrzył w moje oczy . - Błagam cię , nie kończ tego co jest między nami . - patrzył na mnie błagalnie , ale ja odwróciłam wzrok .
- Justin , ....to koniec .- powtórzyłam swoje słowa .
- Nie , Alice nie ....dlaczego ? - popatrzył głęboko mi w oczy - to przez to , że nie miałem czasu dla ciebie ? nie dbałem o nasz związek ? Alice jak tak , to ja się zmienię będę bardziej o nas dbał i ja .......- nie dokończył bo mu przerwałam .
- Justin zamknij się ! To koniec ja do ciebie nic nie czuje , mam innego - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy, ale chyba przesadziłam . Z jego oka poleciała łza i spłynęła mu po policzku .
- Al....ALice ...
- Nie Justin , po prostu zapomnij o mnie zakończmy naszą znajomość i tyle . Tak jakbyśmy się nigdy nie poznali .
- powiedziałam i wyrwałam się z jego objęć . On stał , a po policzkach spływały mu kolejne łzy jedna za drugą nic nie mówił , patrzył tylko na mnie z niedowierzaniem , że właśnie zakończyłam nasz związek.
- Żegnaj - powiedziałam i się odwróciłam , kierując do wyjścia z tej uliczki .
- Kocham Cię ! - usłyszałam krzyk Justina i zaczęłam biec w stronę mojego domu zostawiając go tam samego ...
;;...Oczami Justin'qqa ....! ;;;
Siadłem pod ścianą i schowałem twarz w dłonie .
Koniec ?! Koniec tego co było między nami . To nie może być prawda , to tylko sen zły sen który zaraz się skończy . Ja się obudzę i będę ją miał . Ona będzie Moja i tylko moja .
Ale to tylko marzenia ....Dlaczego? No kurwa dlaczego ?
Wszystko moja wina , gdybym był lepszy dla niej dbał o nią i nasz związek , spędzał z nią więcej czasu i wo gule był lepszym chłopakiem , ona na pewno była by nadal ze mną .Ale nie ...Straciłem taki skarb ..
Wstałem powoli z ziemi , i otarłem ręką mokre policzki od płaczu .
Założyłem na głowę kaptur i wyszedłem z tej uliczki.
Doszedłem do domu , łzy nadal leciały mi z oczu . Zdjąłem bluzę i rzuciłem ja gdzieś w kąt ,a potem buty . Wszedłem do korytarza ,a z kuchni wyszła mama - Już wróciłeś - spojrzała na mnie - Matko ,..Justin Co się stało ? - podeszła do mnie , a ja spuściłem głowę - Zerwała ze mną . - wydusiłem z siebie i pobiegłem na górę do swojego pokoju , gdzie od razu rzuciłem się na łóżko ...
;;...Oczami Alicee <33 ;....;;
Zamiast do siebie do domu pobiegłam , przed dom Matta Stanęłam przed drzwiami i nacisnęłam dzwonek ,a po chwili drzwi się otworzyły , a w nich pojawił się on . Szybko się do niego przytuliłam .
- Część Alice - powiedział i przytulił mnie do siebie , weszliśmy do środka , a ja się na niego spojrzałam
- Cześć - uśmiechnełam się do neigo i zdjęłam kurtkę ,a potem buty. Poszliśmy razem do jego pokoju , usiadłam na łóżku , a on spojrzał się na mnie - Napijesz się czegoś , albo zjesz ? - zapytał .
-Nie dzięki - powiedziałam uśmiechając się , gdy go widzę humor od razu mi się poprawia . On usiadł obok mnie i spojrzał mi w oczy .
- Zastanowiłaś się ?- zapytał .
- Tak - uśmiechnęłam się do niego i przybliżyłam swoją twarz do jego . Po chwili nasze usta się złączyły w namiętnym pocałunku .
- Kocham cię - powiedział między pocałunkami , na co się uśmiechnełam - Ja ciebie też - odpowiedziałam .
położyliśmy się na łóżku nadal całując namiętnie ......
Obydwoje złączeni uczuciem ,które się wydawało mocnym , a tu nagle się rozpadło .
On załamany leżący na łóżku sam ze swoimi łzami , które spływały mu po policzkach myślący o niej i o tym co robił źle , że od niego odeszła i Ona , leząca na łóżku z innym chłopakiem , którzy połączeni są w namiętnym pocałunku i nie myślą o niczym innym tylko o sobie .
Czy to był właściwy wybór ?
Czy Alice odnalazła w końcu szczęście swojego życia ? .....
Czy zapomni o Justinie , którego nadal Kocha , ale nie tak samo ?
____________________
Heii Jest NN , Koszmarnyy !!! Nie wyszedł mi ; /
pisze coraz gorzej ; (((
Czekam na wasze komentarze ; *
Dziękuję
Gabi Belieber . ♥
something
Moncia332
love040497
Tagi:
Rozdział 28
Szłam powoli korytarzem szkolnym , kierując się do mojej szafki .
Jestem strasznie zmęczona całą noc nie spałam . Myśląc nad tym jaką decyzje podjąć .
Justin ....?
Czy Matt ?
Oni w niczym są do siebie nie podobni i nie rozumiem jak mogłam się w nich dwóch zakochać , a oni we mnie . W takiej zwykłej dziewczynie , od dzieciństwa szukającej szczęścia, a kiedy je odnalazła okazało się , że to nie jest szczęście tylko wybór , inaczej sprawdzian , w którym może zdobyć tylko dwie oceny , 6 czyli wielka miłość szczęście ,albo 1 czuli , smutek , żal , rozpacz , samotność . A najgorsze , że tą dziewczyną muszę być ja . Jakbym nie mogła tak jak inni , żyć w spokoju bez tych wszystkich problemów , bez tego cholernego bólu i ,,,wyboru , którym wiem ,że mogę bardzo zranić inną osobę , a także samą siebie wybierając to co nie jest pisane właśnie dla mnie .
Czasami wydaje się , że najprostszym rozwiązaniem z tego wszystkiego i najlepszym było by samobójstwo , ale wiem , że moja mama by tego nie chciała .
Sama mówiła mi , że najcenniejszym darem jaki mamy , dostaliśmy jest życie i śmierć nie jest rozwiązaniem . Jeśli na początku spotyka nas samo zło , wszystko najgorsze ,to na końcu na pewno spotka nas Szczęście do którego warto dążyć .
Otworzyłam szafkę i włożyłam do niej nie potzrebne książki , została mi ostatnia lekcja i muszę pójść do Justina , wiem że dziś ma wolne i siedzi w domu .
Zamknęłam szafkę i skierowałam się w stronę sali od Matematyki .
Stanęłam pod ścianą i wyjęłam zeszyt ,aby powtórzyć temat . Ja nie wiem co się ze mną dzieje , od kąt pojawił się Matt , zmieniłam się . Zapominam o mamie , o jej marzeniach o tym , że muszę malować ,o mojej pracy przestałam nawet do niej chodzić . Wiem , że ojciec mnie zatłucze ale ja już nie mam siły na to aby pracować ja chce w końcu żyć ,bawić się a nie być służącą i dziwką dla własnego ojca .
Patrze się w tą tablice i nic nie rozumiem , cały czas w głowie mam Justina . Jeszcze tylko do dzwonka i się z nim spotkam .....;/
- Dzień dobry pani , jest Justin ? - zapytałam , patrząc się na panią Pattie .
- Tak jest , na górze w swoim pokoju , idź do niego .
- Dziękuję - odpowiedziałam i weszłam omijając kobietę . Zdjęłam buty i kurtkę i udałam się na górę ,.
Otworzyłam powoli drzwi i spojrzałam na Justina , który siedział na łóżku z laptopem .
- Cześć - powiedziałam cicho , ale on i tak mnie usłyszał . Od razu wstał z łóżka i popatrzył na mnie .
- Cześć skarbie - chciał dać mi buziaka , ale się odsunęłam. On popatrzył na mnie zdziwiony.
- Możemy się przejść ?- zapytałam nie patrząc na niego .
- Tak , możemy - powiedział nie pewnie i zobaczyłam tak jakby strach w jego oczach .
Odwróciłam się i zeszłam na dół , a on zaraz za mną ,ubraliśmy się i wyszliśmy na dwór .
Szliśmy w ciszy , schowałam ręce w kieszenie ,aby nie mógł mnie dotknąć . Dziwne , ale bałam się jego dotyku , że przez to znowu w mojej łowie nastąpi mętlik i nie będe potrafiła tego zrobić co uznałam za słuszne .
Było już ciemno , drogę oświetlały nam tylko latarnie . Weszłam w jakąś jedną uliczkę i stanęłam między budynkami ,a Jus na przeciwko mnie .
- skarbie stało się coś ? - popatrzył mi prosto w oczy , a ja spuściłam głowę .
Podszedł do mnie i podniósł mi ją tak ,abym patrzyła w jego cudne brązowe oczy.
no i co ja mam mu teraz powiedzieć ???
- Kochanie mów - zachęcił mnie i posłał mi uśmiech .
.......Chwile staliśmy tak w ciszy ,aż w końcu się odezwałam .
- Z nami koniec ..
_______________
Witam , wiem , że krótki , ale to tak specjalnie ,No to do NN
Jestem strasznie zmęczona całą noc nie spałam . Myśląc nad tym jaką decyzje podjąć .
Justin ....?
Czy Matt ?
Oni w niczym są do siebie nie podobni i nie rozumiem jak mogłam się w nich dwóch zakochać , a oni we mnie . W takiej zwykłej dziewczynie , od dzieciństwa szukającej szczęścia, a kiedy je odnalazła okazało się , że to nie jest szczęście tylko wybór , inaczej sprawdzian , w którym może zdobyć tylko dwie oceny , 6 czyli wielka miłość szczęście ,albo 1 czuli , smutek , żal , rozpacz , samotność . A najgorsze , że tą dziewczyną muszę być ja . Jakbym nie mogła tak jak inni , żyć w spokoju bez tych wszystkich problemów , bez tego cholernego bólu i ,,,wyboru , którym wiem ,że mogę bardzo zranić inną osobę , a także samą siebie wybierając to co nie jest pisane właśnie dla mnie .
Czasami wydaje się , że najprostszym rozwiązaniem z tego wszystkiego i najlepszym było by samobójstwo , ale wiem , że moja mama by tego nie chciała .
Sama mówiła mi , że najcenniejszym darem jaki mamy , dostaliśmy jest życie i śmierć nie jest rozwiązaniem . Jeśli na początku spotyka nas samo zło , wszystko najgorsze ,to na końcu na pewno spotka nas Szczęście do którego warto dążyć .
Otworzyłam szafkę i włożyłam do niej nie potzrebne książki , została mi ostatnia lekcja i muszę pójść do Justina , wiem że dziś ma wolne i siedzi w domu .
Zamknęłam szafkę i skierowałam się w stronę sali od Matematyki .
Stanęłam pod ścianą i wyjęłam zeszyt ,aby powtórzyć temat . Ja nie wiem co się ze mną dzieje , od kąt pojawił się Matt , zmieniłam się . Zapominam o mamie , o jej marzeniach o tym , że muszę malować ,o mojej pracy przestałam nawet do niej chodzić . Wiem , że ojciec mnie zatłucze ale ja już nie mam siły na to aby pracować ja chce w końcu żyć ,bawić się a nie być służącą i dziwką dla własnego ojca .
Patrze się w tą tablice i nic nie rozumiem , cały czas w głowie mam Justina . Jeszcze tylko do dzwonka i się z nim spotkam .....;/
- Dzień dobry pani , jest Justin ? - zapytałam , patrząc się na panią Pattie .
- Tak jest , na górze w swoim pokoju , idź do niego .
- Dziękuję - odpowiedziałam i weszłam omijając kobietę . Zdjęłam buty i kurtkę i udałam się na górę ,.
Otworzyłam powoli drzwi i spojrzałam na Justina , który siedział na łóżku z laptopem .
- Cześć - powiedziałam cicho , ale on i tak mnie usłyszał . Od razu wstał z łóżka i popatrzył na mnie .
- Cześć skarbie - chciał dać mi buziaka , ale się odsunęłam. On popatrzył na mnie zdziwiony.
- Możemy się przejść ?- zapytałam nie patrząc na niego .
- Tak , możemy - powiedział nie pewnie i zobaczyłam tak jakby strach w jego oczach .
Odwróciłam się i zeszłam na dół , a on zaraz za mną ,ubraliśmy się i wyszliśmy na dwór .
Szliśmy w ciszy , schowałam ręce w kieszenie ,aby nie mógł mnie dotknąć . Dziwne , ale bałam się jego dotyku , że przez to znowu w mojej łowie nastąpi mętlik i nie będe potrafiła tego zrobić co uznałam za słuszne .
Było już ciemno , drogę oświetlały nam tylko latarnie . Weszłam w jakąś jedną uliczkę i stanęłam między budynkami ,a Jus na przeciwko mnie .
- skarbie stało się coś ? - popatrzył mi prosto w oczy , a ja spuściłam głowę .
Podszedł do mnie i podniósł mi ją tak ,abym patrzyła w jego cudne brązowe oczy.
no i co ja mam mu teraz powiedzieć ???
- Kochanie mów - zachęcił mnie i posłał mi uśmiech .
.......Chwile staliśmy tak w ciszy ,aż w końcu się odezwałam .
- Z nami koniec ..
_______________
Witam , wiem , że krótki , ale to tak specjalnie ,No to do NN
Tagi:
Rozdział 27
http://love7654.bloblo.pl/ ----> !!! Zapraszam wszystkich na tego bloga .
Dziewczyna dopiero zaczyna , ale pisze świetnie ...
Mi się bardzo podoba <333
Mam nadzieje , że wejdziecie bo an prawdę warto
Dziewczyna dopiero zaczyna , ale pisze świetnie ...
Mi się bardzo podoba <333
Mam nadzieje , że wejdziecie bo an prawdę warto
Tagi:
Wspaniały Blog ...


